wtorek, 16 sierpnia 2016

Rosja i rubel potęgą gospodarczą świata

Zachodnia propaganda państw NATO i środowisk chorobliwie rusofobicznych, szczególnie Polska, od kilku lat podaje fałszywe informacje o stanie rosyjskiej gospodarki oraz potędze militarnej Federacji Rosyjskiej. Wychodząc naprzeciwko czytelnikom poważnie zainteresowanym jak faktycznie żyje się w Rosji po NATO-wskiej agresji ekonomicznej z pomocą tak zwanych sankcji gospodarczych w połowie 2014 roku oraz możliwościami militarnymi i zdolnościami bojowymi Rosji udostępniamy wybór informacji o stanie rosyjskiej gospodarki, taką jaka ona w rzeczywistości jest i jakie ma perspektywy. Najwięcej informacji pochodzi z końca roku 2015 oraz z roku 2016 do połowy sierpnia 2016. Rosja ciągle pozostaje drugą potęgą militarną świata, a do tego intensywnie modernizuje sprzęt oraz dozbraja armię w nowoczesne technologie, w tym rozwija armię dronów. Rosja jest drugim eksporterem broni w skali światowej, a zaopatruje w broń i amunicję ponad 50 państw na całej kuli ziemskiej. Umacnia się i nabiera znaczenia rosyjski rubel. USA nie mają nawet silników do rakiet kosmicznych, które muszą kupować od Rosji pomimo swoich absurdalnych sankcji. Rusofobia to choroba psychiczna silnie zniekształcająca postrzeganie rzeczywistości. 

Federacja Rosyjska - Rosja

Jak Rosja wychodzi z krótkiej recesji i terroru zachodnich sankcji państw NATO-wskich


Z danych za pierwsze półrocze 2016 roku oraz więcej Rosjan woli oszczędzać w rublach. Udział posiadaczy oszczędności w walucie narodowej osiągnął maksimum w skali roku – 60%. Ponadto tylko 36% Rosjan nie odkłada pieniędzy – wynika z sondażu Wszechrosyjskiego Ośrodka Badania Opinii Publicznej (WCIOM). Analitycy WCIOM twierdzą: stabilnie rośnie liczba Rosjan, którzy zaufali walucie narodowej od początku roku. Tych, którzy przechowują oszczędności w obcych walutach, było znacznie mniej – 2% Rosjan oszczędza w dolarach, 1- w euro i 1% — w innych walutach. Autorzy badania wskazują na fakt, że zainteresowanie wahaniami kursu dolara amerykańskiego znacznie zmalało. Dziś monitoruje je jedynie 45% Rosjan, czyli o 11% mniej niż w roku ubiegłym. 55% respondentów twierdzi, że jest im to obojętne (37% w 2015 r.). 

O czym świadczy rosnące zainteresowanie Rosjan gromadzeniem kapitału w rublach? Być może o bezprecedensowym zaufaniu walucie narodowej? Jest to możliwe, przecież od początku roku rubel rosyjski wykazuje dobrą dynamikę. Jeśli w styczniu-lutym za jednego dolara trzeba było zapłacić 80 rubli, to w okresie letnim kurs obniżył się do 65-67. — Jest to powód do tego, by oszczędności obywateli odprowadzić na krótkoterminowe depozyty. Ponadto zimowe inwestycje w rubla pozwoliły ulokować pieniądze w jedną z najsilniejszych walut bieżącego roku. Taki status rublowi zapewniła ropa naftowe, której cena wzrosła z 27,1 dol. w lutym do 45-46 dol. obecnie – wyjaśnił analityk firmy maklerskiej Otwarcie Broker Andriej Koczetkow. Ponadto Bank Centralny Rosji zachoruje wysokie stopy procentowe – 10,5% przy inflacji na początku sierpnia 7,2%. Powoduje to, że rubel staje się jedną z najbardziej korzystnych walut na świecie, gdzie powszechne są ujemne stopy. — Oczywiście rynki nie są stabilne i mogą przynieść wiele nieprzyjemnych niespodzianek, ale minione lata kryzysu nauczyły rubel przeciwstawiać się temu, a gospodarkę – stabilności – ocenił Koczetkow.

Teraz na świecie obserwuje się napływ środków z krajów rozwijających się. Rubel umacnia się też z tego powodu. — Sytuacja wokół ropy naftowej również jest stabilna. Przed wyborami 18 września władze nie pozwalają na ostre oświadczenia, które mogłyby destabilizować sytuację na rynku rubla. Dlatego zaufanie obywateli do rosyjskiego rubla zwiększa się – wyjaśnił zastępca dyrektora generalnego ds. analiz inwestycyjnych Zurich Capital Management Andriej Wernikow. Ekonomista sugeruje, że zainteresowanie obcymi walutami poważnie nasiliły duże wahania kursu rubla w grudniu 2014 roku. Teraz nie ma to miejsca, a opinie ekspertów co do dynamiki dolara amerykańskiego są podzielone. W takiej niejednoznacznej sytuacji Rosjanie oszczędzają w rublach. Tak czy inaczej, sytuacja nadal zależy od ceny ropy naftowej. I przejście obywateli do wzorców zachowań oszczędnościowych – ograniczenie wydatków i zwiększenie wysokości lokat – jest negatywnym zjawiskiem dla gospodarki. — Przy modelu zachowań oszczędnościowych gospodarka traci potężny bodziec w postaci konsumpcji sektora prywatnego, bo ludzie zaczynają oszczędzać na najpotrzebniejszym i producenci tracą siłę wytwórczą – powiedział  Wernikow. 

To, że zwykli konsumenci zaczęli oszczędzać na benzynie lub na zabiegach kosmetycznych świadczy o tym, że ostrożnie podchodzą do sytuacji w rosyjskiej gospodarce i nie oczekują szybkiego jej uzdrowienia, podkreślił ekonomista. Międzynarodowi eksperci ostrzegają: nie należy tracić czujności. – Jeszcze daleko do tego, by Rosja pokonała trudności i minął stan krytyczny – ocenił szef departamentu ds. analizy rynków rozwijających się kanadyjskiego Toronto Dominion Bank Christian Maggio. Podstawowe ryzyko widzi on w długotrwałym okresie stagnacji, gdy wzrost gospodarczy pozostanie blisko wartości zerowych. 


Bloomberg: rubel staje się jedną z najlepszych walut na tworzących się rynkach 


W 2016 roku rosyjska waluta zaprezentowała „radykalne umocnienie” wytrzymując w warunkach obniżenia notowań ropy naftowej, pisze w połowie sierpnia 2016 roku Bloomberg. O ile w 2015 roku rubel wchodził w ostatnią piątkę pod względem swoich wskaźników, to w 2016 roku rosyjska waluta zajęła trzecie miejsce na świecie. W drugim kwartale 2016 roku gospodarka Rosji zmniejszyła się o 0,6% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, pokazując w ten sposób najmniejszą kwartalną redukcję wynikającą z restrukturyzacji od początku 2015 roku czyli od NATO-wskiej agresji ekonomicznej mającej zdestabilizować i zniszczyć Rosję. 


„Rosyjską walutę prawdopodobnie czeka świetlana przyszłość, dlatego że traderzy opcji z optymizmem patrzą na długofalowe perspektywy rubla od połowy 2014 roku” – głosi artykuł. W czasie, gdy dochodowość spadła poniżej zera od Japonii do Europy, Rosja dzięki stawce bazowej w wysokości 10,5%, została popularnym miejscem rozmieszczenia pieniędzy, wziętych taniej na kredyt w innych miejscach świata. „Rubel staje się jedną z najlepszych walut na tworzących się rynkach” – powiedział agencji analityk JPMorgan Chase & Co Saad Siddiqui. W roku 2016 rosyjska waluta umocniła się o 14%, prezentując najlepsze wskaźniki wśród państw z tworzącymi się rynkami po brazylijskim realu i południowoafrykańskim randzie. „To radykalne polepszenie w porównaniu ze styczniem” roku 2016 – głosi artykuł. 

Globalny wyścig za dochodem zdecydowanie pomógł rublowi wytrzymać w warunkach okresowego spadku cen „czarnego złota” w drugim  kwartale 2016 roku. Cena mieszanki Brent od czerwca 2016 spadła o 7 %, a rubel umocnił się prawie na 1 %, pisze Bloomberg. Jednocześnie traderzy w 2016 roku otrzymali dochód w wysokości 21 %, a to drugi wskaźnik po realu wśród 23 rozwijających się państw. 30-dniowy stosunek rubla z cenami ropy naftowej spadł o 0,5% i jest to najniższy wskaźnik od czerwca 2015 roku. 

Bloomberg prognozuje wzrost gospodarczy w Rosji 


Rosyjska gospodarka wykazuje kolejne oznaki ożywienia – pisze agencja Bloomberg w poczatku sierpnia 2016 roku. W Rosji znacząco aktywizował się biznes, rośnie popyt na energię elektryczną i zwiększa się wolumen transportu kolejowego i kontenerowego, co sugeruje, iż tętno gospodarcze Rosji zaczyna bić szybciej. Obserwuje się też pozytywną dynamikę PKB kraju: według najnowszych szacunków, w minionym drugim kwartale 2016 roku PKB zmniejszył się wskutek restrukturyzacji o 0,8% w skali roku. Był to najgorszy wskaźnik od stycznia 2015 roku, czyli od początku recesji, jednak chodzi o przesunięcie inwestycji w dziedziny bardziej aktualnie dochodowe z tym mniej dochodowych a zbędnych. — Taki fundamentalny sektor infrastrukturalny, jak energia elektryczna, może być dobrym punktem wyjścia do ogólnej poprawy stanu gospodarki – uważają analitycy  Władimir Sklar i Anastazja Tichonowa z Renaissance Capital. 

Zwiększenie liczby podłączeń w 2016 roku – zdaniem analityków – świadczy o większym optymizmie wśród rosyjskich podmiotów gospodarczych. Podłączenie do sieci energetycznej jest drogą inwestycją, która wymaga długoterminowej pozytywnej oceny tendencji w gospodarce, twierdzą eksperci. W lipcu zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrosło o 1,8% w porównaniu do 1,6% z czerwca i 0,4% z maja. Przedsiębiorstwa aktywnie podłączają się do sieci energetycznej, co już przyniosło sektorowi energetycznemu większe zyski. Dowodzi to, że gospodarka znajduje się na dobrej drodze, twierdzą analitycy Renaissance Capital.

Pozytywną dynamiką wykazują się też przewozy kolejowe. W pierwszych siedmiu miesiącach 2016 roku wzrost wyniósł 1,8% w porównaniu z 2015 rokiem, a wolumen przewozów materiałów budowlanych zwiększył się o 19%, pisze Bloomberg. Jak podkreśla agencja, lepsze prognozy podgrzewają zainteresowanie rosyjskimi aktywami. W minionym drugim kwartale rubel znalazł się nawet na drugim miejscu wśród walut gospodarek rozwijających się (4,8% w stosunku do dolara amerykańskiego). Zmienność kursu rubla znajduje się na poziomie dwuletniego minimum i inwestorzy na początku sierpnia 2016 zgłosili zapotrzebowanie na obligacje skarbowe - popyt czterokrotnie prześcignął podaż. Ponadto pięć sesji z rzędu obniżała się rentowność dziesięcioletnich obligacji. Jeśli nie dojdzie do nieoczekiwanych wstrząsów, w trzecim kwartale PKB wzrośnie o 0,4% w stosunku do poprzedniego okresu sprawozdawczego, prognozuje Bank Centralny. 

Chiny liczą na rosyjskie złoto 


Roczne zużycie złota w Chinach, według prognoz na początku sierpnia 2016, przed 2020 rokiem wynosić będzie 1200 ton. Poinformowała o tym państwowa służba informacyjna Shanghai Securities News. Agencja powołuje się na chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych, które uznało, że wielkość produkcji złota w kraju nie będzie w stanie zaspokoić rosnącego popytu. Z tego powodu chińskie spółki gotowe są do kupowania udziałów w złożach złota w Rosji. Negocjacje w tej sprawie odbyły się w Pekinie w ramach kongresu China Gold Congress & Expo 2016. Chiński biznes już działa w sferze rosyjskiego złota. Od 2012 roku zainwestował on w cztery nieduże start-upy związane z rosyjskim złotem. Jednocześnie w dużych projektach wydobycia złota w Rosji partnerzy chińscy jak dotychczas nie brali udziału. W 2015 roku, na przykład, blisko 100 milionów dolarów w budowę zakładów na terytorium Tuwy zainwestowała chińska spółka Zijin Gold. 

Przewodniczący Związku Właścicieli Kopalni Złota Federacji Rosyjskiej Siergiej Kaszuba uważa, że w perspektywie liczba szeroko zakrojonych projektów realizowanych z udziałem Chin Ludowych powinna rosnąć. Przecież największemu na świecie konsumentowi i producentowi złota kończą się zasoby, więc szuka ich na innych rynkach. Ponadto, rosyjskie zasoby mineralno-surowcowe są większe niż chińskie: w Chinach z tony złotego piasku powstaje jeden gram złota, w Rosji ten wskaźnik jest dwa razy większy. — Nawiązanie współpracy leży w interesie obu stron — oświadczył w wywiadzie dla radia Sputnik dyrektor generalny spółki „Karat" Konstantin Bunin. Ta spółka jako jedna z pierwszych weszła na chiński rynek złota. 

„Jest to jak najbardziej perspektywiczny kierunek, gdyż przeważnie mamy bardzo dużo złóż, mieszczących się na terenach za kołem polarnym. Sam proces wydobywania na tych terenach jest uważany za bardzo trudny, ponadto wymaga się wstępnych poszukiwań złota, co zakłada duże wydatki. Obecnie na rynku rosyjskim jest bardzo mało spółek, które na to stać na większą skalę. Wobec tego w partnerstwie z chińskimi przedsiębiorcami postęp w tym kierunku będzie całkiem realny. Tym bardziej że na dniach (z początkiem sierpnia 2016 roku) prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin podpisał dekret w sprawie wwozu i wywozu drogocennych kamieni i kruszców, który rozszerza i ułatwia zasady eksportu surowców diamentowych, a także ich wwożenie i wywożenie. Sądzę, że współpraca z partnerami chińskimi rozwija się harmonijnie". 

Udział Chińczyków w wydobyciu złota w Rosji jest nieduży, stanowi zaledwie 3%. Jednakże ten segment, jak zapowiada dyrektor departamentu inwestycji bankowych spółki „QBF Asset Management" Dmitrij Kipa, może zwiększyć się do 10-15%. Zainteresowanie Chin Ludowych zwiększeniem zasobów złota, w tym także poprzez jego import, wiąże się bezpośrednio z polityką umiędzynarodowienia juana. Szef chińskiego stowarzyszenia do spraw złota, prezydent spółki China Gold Sun-sin, podczas obrad kongresu China Gold Congress & Expo-2016 w Pekinie podkreślił, że w związku z Brexitem czyli wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej notowany jest znaczny wzrost cen złota. Ponadto, w pierwszym półroczu 2016 roku odnotowano wzrost globalnych inwestycji w złoto. 

Równocześnie Chiny Ludowe stworzyły własny cennik złota, przeliczony w chińskich juanach. Cena referencyjna jest ustalana na giełdzie złota w Szanghaju. Zdaniem analityka finansowego Dmitrija Tratasa „szanghajski fixing złota" może z biegiem czasu rzucić poważne wyzwanie „londyńskiemu fixingowi". „Ze względu na swoją wielkość giełda szanghajska, rzecz jasna, jest w stanie zająć pierwsze miejsce w sprzedaży złota, biorąc pod uwagę popyt na złoto w tym regionie, a także fakt, że sam Bank Centralny Chin Ludowych przechowuje dość duże rezerwy w złocie, i że niedaleko znajdują się Indie, gdzie popyt na złoto jest tradycyjnie wysoki. Wobec tego wcześniej czy później Szanghaj stanie na co najmniej takim samym poziomie z Londynem" — podkreślił ekspert. 

Bloomberg: inwestorzy, którzy zainwestowali w Rosji, dobrze zrobili 


Inwestorzy, którzy w maju 2016 zainwestowali w rosyjskie euroobligacje rozumieją, że dokonali prawidłowego wyboru: Rosja pokonała ostatnią przeszkodę na drodze do ich sprzedaży, pisze Bloomberg. Mowa o dopuszczeniu rosyjskich obligacji do Euroclear — największego międzynarodowego systemu rozliczeń obligacji, który od końca lipca 2016 zaczął je obsługiwać. W ten sposób, kluczowa bariera dla dostępu do europejskich obligacji zagranicznych inwestorów została usunięta, stwierdza agencja. Po tym, jak  stało się to jasne, obligacje gwałtownie podskoczyły w cenie, osiągając maksymalny poziom od maja 2016, kiedy to zostały wyemitowane przez Ministerstwo Finansów Rosji. „Najwyraźniej to są dobre wiadomości dla Rosji, — powiedział agencji Jan Den, kierownik działu badań w kompanii inwestycyjnej Ashmore Group Plc. — Teraz powinny zostać wyemitowane analogiczne papiery, jeśli to nie był wyjątek".

Oprócz ważnego symbolicznego znaczenia dla Kremla, dostęp rosyjskich obligacji do Euroclear otwiera potencjalne możliwości dla dalszej sprzedaży zagranicznym inwestorom, aż do trzech miliardów dolarów w 2016 roku, zauważa Bloomberg. W maju taki scenariusz, jak zauważa Bloomberg, był „daleki od nieuchronności". Zagraniczne banki, w tym Goldman Sachs, wolały nie mieć do czynienia z rosyjskimi obligacjami po tym, jak władze Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej oświadczyły, że środki inwestorów mogą być przeznaczone dla kompanii, na które zostały nałożone sankcje Zachodu. 

Po tym, jak papiery zostały wyemitowane, przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej prawdopodobnie nawiązały kontakt z inwestorami i izbami rozliczeniowymi, wzywając je do trzymania się z daleka od obligacji. Po rozmieszczeniu papierów w maju 2016 ani Euroclear, ani Clearstream, inny duży międzynarodowy system rozliczeń, nie obsługiwały ich. Wówczas zadanie wzięła na siebie rosyjska organizacja Narodowe Depozytorium Rozliczeniowe.  

Die Welt: niemieckie inwestycje w Rosji biją rekordy pomimo sankcji 


Niemieckie firmy w czerwcu 2016 znów rozpoczęły duże inwestycji w rosyjskiej gospodarce pomimo sankcji ze strony organów Unii Europejskiej i agresywnego paktu militarnego NATO. Inwestycje niemieckich biznesmenów osiągnęły już rekordowy poziom, a ta tendencja najprawdopodobniej utrzyma się w przyszłości. O tym pisze w czerwcu 2016 niemiecka gazeta Die Welt powołując się na statystyki Bundesbanku. W artykule podkreślono, że z powodu środków ograniczających eksport w wielu branżach stał się niemożliwy i aby utrzymać swój biznes niemieckie firmy po prostu budują całkiem nowe fabryki w Rosji. Co więcej same sankcje były skuteczne tylko w 2014 roku, kiedy to niemieccy inwestorzy „odwrócili się od Rosji”. Wtedy, pisze Die Welt, Niemcy wycofywali swoje inwestycje, ale „wahadło wychyliło się w odwrotnym kierunku”. „W 2015 roku bezpośrednie inwestycje w Rosji, według danych Bundesbanku, wzrosły do 1,78 miliarda euro, co w niewielkim stopniu odbiega od wskaźników z boomu w latach 2006-2008 oraz z roku 2010”. — czytamy w artykule. 

Ponadto, według prognoz Bundesbanku, w 2016 roku zostanie osiągnięty nowy rekord inwestycji, ponieważ już w pierwszym kwartale 2016  roku z Niemiec do Rosji przepłynęło prawie 1,1 miliarda euro. Die Welt podaje kilka przykładów takich projektów inwestycyjnych. W szczególności producent maszyn rolniczych Claas zainwestował prawie 120 milionów euro w nowy zakład w Krasnodarze, a korporacja farmaceutyczna Bionorica planuje wybudować fabrykę w Woroneżu wartą 30 milionów euro. Gazeta zwraca uwagę, że inwestycje w Rosji stały się dla Niemców korzystne z powodu niskiego kursu rubla, a także warunków ekonomicznych tworzonych przez rosyjski rząd na przekór nazistowskim sankcjom Unii Europejskiej rządzonej przez niebezpieczną politycznie ekipę Polaka Donalda Tuska i NATO-wskich jastrzębi zainteresowanych agresywną zimną wojną z Rosją. Polska niestety najwięcej traci ekonomicznie na sankcjach agresywnie wymierzonych w Rosję i machaniem katolicko-nazistowską szabelką przeciwko Rosji, w ściślej przeciwko Prawosławiu czyli prawowiernej religii chrześcijańskiej obecnej na ziemiach polskich już w VI-XI wieku ech. 

Obchodząc sankcje, Bawaria inwestuje w Rosję 


W Monachium na początku czerwca 2016 roku podpisano porozumienie o niemieckich inwestycjach w Rosji, co oznacza, że Niemcy cieplym moczem olewają sankcje nazistowskie nakładane na Rosję przez nazistowskie rządy chorego na psychiatryczną rusofobię Donalda Tuska nad Europą. Łączna wartość inwestycji wyniesie 600 milionów euro. Poinformowało o tym źródło lenta.ru. Według danych źródła w Monachium w środę 1 czerwca 2016 przy wsparciu Konsulatu Generalnego Rosji zostało podpisane porozumienie inwestycyjne pomiędzy gubernatorem obwodu kałuskiego Anatolijem Artamonowem a firmą „Kronospan” w sprawie utworzenia na terytorium regionu przedsiębiorstwa produkującego płyty wiórowe. Projekt przewiduje bezpośrednie inwestycje w wysokości 200 milionów euro.

Jednocześnie zostały podpisane listy intencyjne o zamiarze stworzenia podobnych przedsiębiorstw z gubernatorem obwodu kaliningradzkiego Nikołajem Cukanowem i wiceszefem rządu Republiki Baszkirii Ilszatem Tażytdinowem. Tym samym łączna wartość inwestycji wyniesie 600 milionów euro. „W rzeczywistości mowa jest o poszukiwaniu i znajdowaniu możliwości przez niemieckie firmy, aby obchodząc sankcje, inwestować w rosyjską gospodarkę” — wyjaśniło źródło. Oczywiście, inwestycje są po to, aby także mieć z nich wysokie zyski, co jak się wydaje chorobliwie rusofobiczny reżim Rzeczpospolitej Polskiej zupełnie nie interesuje, a polscy biznesmeni od czasu wypowiedzianej przez Polskę wojny na agresywne sankcje stracili do połowy 2016 roku przynajmniej 25 miliardów złotych. 


Goldman Sachs radzi inwestować w Rosję 


Analitycy banku inwestycyjnego Goldman Sachs i firma Blackrock od czerwca 2016 roku radzą zwrócić uwagę na aktywy krajów rozwijających się, w szczególności Rosji i Brazylii. „W charakterze nader atrakcyjnego miejsca dla inwestycji rekomendujemy Rosję" — oświadczył Kamakshya Trivedi, główny strateg na rynki wschodzące w Goldman Sachs. Trivedi podkreślił, że jego bank widzi duże perspektywy przed rublem, który w nadchodzących latach zdecydowanie ulegnie wzmocnieniu dzięki polityce Banku Centralnego Rosji. Ponadto bank prognozuje dalsze obniżanie tzw. kluczowej stawki Banku Centralnego Rosji w miarę jak będzie hamować inflacja. „Sytuacja w niektórych państwach rozwijających się zaczęła ulegać stabilizacji i inwestycje w aktywa tych krajów przyniosą zysk" — zauważył szef departamentu rynków papierów dłużnych Blackrock Sergio Trigo-Paz. Obie organizacje odnotowały wzrost zainteresowania Rosją, Brazylią i Indonezją. Goldman Sachs proponuje też inwestorom zainteresować się Indiami i Argentyną. 

Mercedes rozpoczyna produkcję w Rosji 


Projekt niemieckiego koncernu Daimler odnośnie produkcji samochodów Mercedes-Benz w regionie moskiewskim został w czerwcu 2016 roku wstępnie zatwierdzony przez Ministerstwo Przemysłu Federacji Rosyjskiej. Pozostaje tylko otrzymać ostateczną decyzję od rządu obwodu moskiewskiego. „W zasadzie jest on (obwód) zainteresowany, tak więc projekt będzie kontynuowany” — przekazuje oświadczenie zastępcy dyrektora departamentu inżynierii mechanicznej Ministerstwa Przemysłu i Handlu Federacji Rosyjskiej Wsiewołoda Babuszkina rosyjski portal Rambler News Service. 

Jak wcześniej informowała wolna prasa, Daimler prowadzi rozmowy z rosyjskim Ministerstwem Przemysłu i Handlu na temat lokalizacji produkcji samochodów Mercedes-Benz w podmoskiewskim parku przemysłowym „Jesipowo”. Daimler zamierza podpisać specjalny kontrakt inwestycyjny, który zakłada produkcję aż 25 tysięcy samochodów rocznie. Partnerem Daimlera w projekcie może być rosyjski KamAZ, ponieważ niemiecki koncern włada 15% akcji Kamskiej Fabryki, co oznacza, że interesy firm są mocno ze sobą powiązane. Park przemysłowy pod Moskwą będzie gotowy do pełnego przyjęcia rezydentów od początku 2017 roku. 

Informacje o ewentualnej budowie fabryki Mercedes-Benz w Rosji pojawiały się jeszcze w grudniu 2014 roku. Jak oświadczył wtedy minister przemysłu Denis Manturow, lokalizacja produkcji w Rosji pozwoli niemieckiej firmie na udział w państwowych przetargach. Pomimo trwającego kryzysu wywołanego sztucznie inspirowanymi przez polską agenturę wpływu agresywnymi NATOwskimi sankcjami rosyjski rynek samochodów luksusowych w lutym 2016 roku wzrósł 2,7 raza w porównaniu do poprzedniego roku 2015. Znaczna część sprzedaży przypada na Mercedes-Benz Maybach: 76 sztuk. Na drugim miejscu jest Bentley z 19 samochodami. Listę preferencji zamożnych Rosjan zamyka Rolls-Royce (dziewięć samochodów). Ponadto w lutym 2016 sprzedano pięć Maserati i trzy Ferrari. 

Projekty atomowe i portowe Rosji z Argentyną 


Rząd Argentyny rozpatruje możliwość realizacji projektów w aferze atomowej z Rosją, oświadczyła w wywiadzie dla zagranicznych dziennikarzy minister spraw zagranicznych Argentyny Susana Malcorra. „Nasi koledzy w ministerstwie energetyki oceniają różne warianty” – powiedziała w wywiadzie dla „El País” (Hiszpania), „Folha de S. Paulo” (Brazylia), „El País” (Urugwaj), „The Guardian” (Wielka Brytania), „The Wall Street Journal” (USA) i RIA Nowosti (Rosja). Przypomniała, że strona argentyńska otrzymała również propozycje budowy dwóch elektrowni atomowych od Chin Ludowych. „Rozpatrujemy, jak najlepiej będzie rozwijać energetykę atomową” – powiedziała minister. Jednocześnie minister podkreśliła, że mowa o analizie, która nie została na razie w pełni zakończona. Zajmuje się nią zespół ministra energetyki Juana José Arangurena i na razie decyzji nie podjęto. 

Minister przypomniała także, że kwestia finansowania i zaopatrywania w paliwo elektrowni atomowej Chihuido w prowincji Neuquén „zostały prawie do końca uregulowane” przez rząd argentyński i rosyjski. Minister wyraziła również opinię, że rosyjskie inwestycje w projekty w Argentynie mogą zostać realizowane w sferze portów, a także w sferze infrastruktury logistycznej. „Odnośnie możliwości inwestycji ze strony Rosji, omawialiśmy te kwestie, kiedy tam (w Moskwie) byłam (w kwietniu 2016), związane z portami i niektórymi możliwościami logistycznymi, które mogłyby zainteresować Federację Rosyjską” – dodała minister. 

Bydlętom dobrze na Smoleńszczyźnie 


Do końca 2017 roku w obwodzie smoleńskim powstanie kolejnych osiem nowoczesnych gospodarstw hodowlanych i centrum logistyczne o łącznej wartości około ośmiu miliardów rubli. Realizacja projektu pozwoli na utworzenie 400 miejsc pracy — powiedział w rozmowie z Ria Novosti rzecznik prasowy rządu obwodowego rosyjskiej od zawsze Smoleńszczyzny. Przedstawiciel służby dodał, że budowa gospodarstw będzie prowadzona w ramach projektu inwestycyjnego zakładającego utworzenie kompleksu, w którym będzie rozwijana produkcja bydła mięsnego o wysokiej zdolności rozpłodowej. Projekt jest realizowany przed holding rolno-przemysłowy „Miratorg". Budowa pierwszego obiektu, fermy bydła rogatego „Andriejewka", na połowę orku 2016 dobiega już końca. 

„Rozmiar inwestycji w fermę «Andriejewka» wyniósł 150 mln rubli (ok. 9,4 mln złotych). Ferma jest obliczona na pięć tysięcy sztuk bydła rogatego typu mięsnego. Na dany moment pogłowie liczy prawie 3,6 tysięcy sztuk. Na fermie utworzono 30 miejsc pracy" — powiedział rozmówca agencji. Rzecznik rządu obwodowego powiedział też, że fermy i pastwisko przedstawiają sobą system wysokotechnologicznych i komfortowych warunków pozwalających bydłu na szybkie nabieranie na wadze, do 350 kg. Pastwiska są wyposażone w nowoczesne żłoby i podgrzewane poidła automatyczne ze wbudowanym systemem filtracji. Ferma spełniająca rolę „technicznego punktu oporu" na pastwisku jest wyposażona w skomputeryzowany punkt diagnostyki weterynaryjnej, dzięki czemu zwierzęta znajdują się pod czujną kontrolą i są regularnie doglądane. Rzecznik podkreślił, że holding „Miratorg" jest rezydentem podatkowym obwodu smoleńskiego. Tym samym przedsiębiorstwo spełnia jeden z głównych warunków realizacji projektu stawianych przez regionalne władze Smoleńszczyzny. Tego rodzaju inwestycje wspierają plan całkowitego uniezależnienia się Rosji od dostawców zagranicznych oraz w dalszej perspektywie podbijanie rynków zagranicznych! 

Nad cichym Donem udały się na rekordowe plony 


Jak mówił z początkiem lipca 2016 roku gubernator obwodu rostowskiego Wasilij Gołubiew, średni plon zbóż w obwodzie rostowskim wynosi 3,81 ton z hektara. Zdaniem ekspertów, jeśli tylko przez najbliższe dwa tygodnie pogoda nie spłata figla (a nie spłatała), region może pobić swój ubiegłoroczny rekord w globalnym zbiorze zbóż. Według danych portalu Jużnoje Agrarnoje Agentstwo, w 2014 roku rolnicy zebrali rekordowe 9,5 mln ton, a w 2016 roku, 9,8 mln ton zbóż — czytamy na stronie RG.

Choć w maju i na początku czerwca roku 2016 region nawiedziła anomalna pogoda (ulewy i huragany), jakość zboża jest wysoka: prawie ¾ zebranych plonów w pełni nadaje się do wytwarzania żywności. „Zanosi się rzeczywiście na ładny plon. Pracujemy całą dobę, spieszymy się z pracami, by zebrać zboże w optymalnym terminie. Najważniejsze, żeby pogoda nie spłatała nam figla" — mówi Siergiej Awakjan, dyrektor gospodarstwa rolnego „Rasswiet" w rejonie kujbyszewskim. 

„Budowanie prognoz to zajęcie bardzo niewdzięczne, choć możemy być pewni, że zbierzemy ponad 100 mln ton. Możliwe, że nadmiar wilgoci wpłynie na jakość zboża, ale nie w stopniu krytycznym — być może spadnie ilość glutenu i białka w pszenicy w porównaniu z ubiegłym rokiem" — mówi prezes holdingu rolnego „Ural-Don" Aleksander Jaroszenko i dodaje: „Zbiór rozpoczął się później niż zwykle, ale szybkie tempo prac już zniwelowało ten poślizg". Natomiast gubernator obwodu rostowskiego Wasilij Gołubiew jest jak na razie ostrożny w swych prognozach.

„O trzech rekordach pod rząd będziemy mogli mówić po żniwach. Jak mawiają rolnicy, o wielkości plonów można mówić po młócce, a nie patrząc na łany zboża. Obwód rostowski ma na starcie perspektywy doskonałych plonów w tym roku" — powiedział szef regionu na początku lipca 2016 roku. „Ogółem plony w obwodzie rostowskim w porównaniu z 2015 rokiem wzrosły o 0,8 ton z hektara. Są regiony, które odnotowały dalece większy wzrost, w szczególności na wschodzie kraju" — powiedział Jurij Parszukow, dyrektor wykonawczy Związku Zbożowego Producentów Rolnych obwodu rostowskiego. „W rejonie dubowskim na przykład (obwód wołgogradzki) rolnicy zbierają dzisiaj po 3,5 tony z hektara. Tak wysokich plonów rolnicy tego rejonu municypalnego nie pamiętają. W rejonie zawietyńskim średnie plony w tym samym okresie ubiegłego 2015 roku wynosiły niecałą tonę z hektara. Dziś wynoszą 3 tony z hektara, a przyczyniła się do tego agresywna polityka NATOwskich sakcji nazistowskich niesłusznie nakładanych na Rosję przez reżim NATO. Najważniejszą dla nas rzeczą jest szybkie przeprowadzenie prac polowych tak, aby ewentualne deszcze nie przeszkodziły nam zebrać dojrzały plon we właściwym momencie". 

W Inguszetii kwitnie produkcja miodu i jabłek


Inguszeccy sadownicy planują sprzedać przeszło siedem tysięcy ton jabłek w ponad 20 regionach Rosji. W ubiegłym 2015 roku republika Inguszetii wysłała swoje jabłka na sprzedaż do Moskwy i obwodu moskiewskiego, gdzie zastąpiły gorszej jakości jabłka z Polski i Unii Europejskiej. Parę lat temu duży poważny moskiewski biznesmen zainwestował pieniądze w rozwój sadownictwa w Inguszetii. Władze regionalne przydzieliły mu kilkaset hektarów ziemi w pobliżu wsi Troickoje. Dziś na tym połaciu rozpostarły się piękne sady jabłoniowe. Drzewa uprawiane są metoda intensywną, która przynosi szybkie plony. 

Projekt jest kosztowny, ale ma przed sobą wielkie perspektywy, także eksportowe. Inwestor nie żałuje środków na utworzenie nowoczesnej plantacji. Na obszarze sadów zainstalowano podziemne wodociągi i zbiorniki wodne, pompownie, doprowadzono też prąd elektryczny. Na każdym „jabłoniowym" hektarze pracuje jeden specjalista. Władze lokalne spodziewają się ładnego zwrotu z inwestycji w postaci wpływów podatkowych do budżetu i setek nowych miejsc pracy w przeciągu dwa i pół roku czyli do 2019 roku. 

W Inguszetii zaczęto też wkładać środki w rozwój produkcji miodu pszczelego. Celem inwestycji jest nie tylko zaspokojenie potrzeb regionu, ale też „miodowy" eksport. W ubiegłym 2015 roku republika sprzedała za granicę 350 ton miodu czyli 350 tysięcy kilogramów miodu. W tym 2016 roku eksport ma wzrosnąć prawie trzykrotnie czyli do ponad 1 tysiąca ton miodu pszczelego. Inguszetia już dziś wysyła aromatyczny produkt do Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W kolejce po inguszecki miód ustawiła się także Arabia Saudyjska. 

W Rosji zapachnie winogronami 


Rosyjskie ministerstwo rolnictwa zwiększyło w lipcu 2016 roku o ponad 2,5 mln dotacje na zakładanie winnic i uprawę winorośli. Jak poinformował wicedyrektor departamentu rynku rolno-spożywczego, przemysłu spożywczego i przetwórczego Władimir Wolik, „dotacje na założenie winnic we wszystkich podmiotach Federacji Rosyjskiej poza Krymem wzrosną o 2,7 razy, z 50 tysięcy do 132,5 tysiąca rubli za hektar, zaś w Krymskim Okręgu Federalnym, o 2,4 razy, z 231,3 tysięcy do 544,6 tysięcy rubli za hektar". Z taką zapowiedzią Wolik wystąpił na odbywającej się w lipcu 2016 roku na Krymie naradzie nt. upraw winorośli pod kierownictwem ministra rolnictwa Aleksandra Tkaczowa. 

Dotacje na uprawę winorośli przed ich wejściem w okres owocowania wzrosną w większości podmiotów Federacji Rosyjskiej o 1,8 razy, z 20 tysięcy do 35 tysięcy rubli, a na Krymie, o 2,7 razy, z 36,2 tysięcy do 96 tysięcy rubli na hektar uprawy. Pomoc państwa na poprowadzenie szpalerów w winnicach wzrośnie o 8,6 razy, z 20 tysięcy do 172 tysięcy rubli, a na Krymie, trzykrotnie (ze 159,8 tysięcy do 478 tysięcy rubli). W 2016 roku Krym otrzyma też dotacje na karczowanie nieproduktywnych winnic w rozmiarze 35 tysięcy rubli za hektar. Wolik zauważył, że rozmiar dotacji dla Krymu nie jest ostatecznie określony. Natomiast minister rolnictwa podkreślił, że wielkość dotacji na założenie winnic i uprawę winorośli jest na Krymie „trzykrotnie wyższa niż w pozostałej części Rosji" gdyż winnice krymskie są wyjątkowo urodzajne. 

Rosja wymościła sobie wygodne miejsce na rynku mięsa halal 


Rosja zajęła swoją silną niszę na rynku mięsa halal (bez wieprzowiny i z ubojem rytualnym) produkowanego na potrzeby muzułmańskich krajów, a to jest ten rynek z którego wypadła Polska wskutek chorobliwie islamofobicznej polityki nazistowskiej (rasistowskiej). Jak poinformował rosyjski minister rolnictwa Aleksander Tkaczow, w ostatnich latach Rosja aktywnie rozwija eksport nie tylko zboża, ale też produkcji mięsnej. „Rosja cieszy się coraz większym zainteresowaniem krajów arabskich, państw znad Zatoki Perskiej, które stawiają twarde wymogi produkcji mięsa halal. Wiele zakładów — ja znam takich około dziesięciu — stworzyło sobie odpowiednie warunki, w których wykorzystują oryginalne techniki produkcji mięsa halal oparte na uboju rytualnym. Swoją produkcję dostarczają na rynki zagraniczne, z reguły rynki krajów muzułmańskich, które z przyjemnością je od nich kupują. Jestem bardzo zadowolony, że zdobyliśmy umiejętność produkcji tego mięsa. Dla nas to dochód i nowe rynki zbytu. Wydaje mi się, że to ogromna nisza, którą nauczyliśmy się wykorzystywać" — powiedział Tkaczow w rozmowie z dziennikarzami. Halal („to, co nakazane") to termin oznaczający wszystko to, co dozwolone muzułmanom, w tym także określona żywność. Zgodność z wymogami przypieczętowana jest odpowiednim oznaczeniem, które produkty uzyskują po przejściu procesu certyfikacji nadzorowanego przez kraj muzułmańskiego importera. 

Miedwiediew: Rosja wyżywi się sama 


Rosja może wyżywić się sama, obejdzie się bez produktów żywnościowych z zagranicy - oświadczył w czerwcu 2016 roku lider „Jednej Rosji", rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew na 15 zjeździe partii. „Zbieramy dziś tak wysokie plony, że moglibyśmy wejść do trójki państw przodujących pod względem dostaw zboża na rynki światowe. Wyraźnie wzrósł poziom bezpieczeństwa żywnościowego naszej Ojczyzny (Matki Rosji). Rosja faktycznie może wyżywić się sama, obejść się bez produktów żywnościowych z zagranicy. Wzrasta przy tym rentowność rosyjskich przedsiębiorstw rolnych i praca w tej branży przynosi fermerom i dużym rolnym holdingom korzyści" — powiedział Miedwiediew. 

„Już piąty rok z rzędu rosyjski przemysł rolny zwiększa wielkość produkcji niezależnie od cyklów, przez jakie przechodzi gospodarka. I jest to wyraźny dowód skuteczności prowadzonej przez nas polityki rolnej. Przez dziesięć lat, licząc od momentu uruchomienia krajowego projektu, „Jedna Rosja" osiągnęła takie wyniki w rozwoju branży rolniczej, jakich naszym poprzednikom ze Związku Radzieckiego nie udało się osiągnąć przez całe dziesięciolecia" — dodał Miedwiediew. Premier dodał, że łączny dochód z eksportu produkcji rolnej w ubiegłym 2015 roku przekroczył dochód z eksportu broni". 

Rosja bije rekordy w eksporcie jedzenia


Wzrost produkcji i eksportu artykułów rolniczych bije wszelkie rekordy, i wszystko wskazuje na to, że ten stan będzie się utrzymywać. Ale czy nie mamy do czynienia z przejściowym powodzeniem, które odejdzie w niepamięć wraz ze zniesieniem nazistowskich sankcji ze strony reżimów NATOwskich? „Produkcja rolna daje fantastyczne rezultaty: w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2016 roku  osiągnęliśmy pięcioprocentowy wzrost eksportu produkcji kompleksów rolno-przemysłowych i 30,5%-owy wzrost eksportu produktów rolnych" — z taką oceną sytuacji wystąpił niedawno wiceminister rozwoju gospodarczego Rosji Aleksiej Lichaczow. 

Eksport mięsa i zboża, dwóch kluczowych produktów, rysuje się bardzo perspektywicznie — pisze gazeta „Wzgljad" specjalizująca się w biznesie. Prognozy ukazują na to, że w 2016 roku Rosja ustanowi rekord w plonach zboża, a rosyjscy producenci mięsa, jeden za drugim, ogłaszają, że otwierają się na dynamicznie rosnące rynki Azji. Według danych za okres styczeń-kwiecień, łączna wartość eksportu artykułów spożywczych i płodów rolnych wyniosła 5,11 mld dolarów (3,95 mld dolarów przypadło na eksport do krajów tzw. dalekiej zagranicy i 1,16 mld dolarów — na eksport do krajów WNP), co przewyższa o 5,4% ubiegłoroczne wskaźniki za analogiczny okres. 

Największy udział w rosyjskim eksporcie produktów rolnych ma zboże, a dokładniej pszenica. W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku wielkość eksportu pszenicy na rynki zagraniczne przybliżył się do poziomu 7 mln ton, a łączna wartość eksportu osiągnęła 1,2 mld dolarów. Rok temu, te same wskaźniki wyniosły odpowiednio 3,6 mln ton i 825 mln dolarów. A w maju 2016, według danych analityków z portalu Agro2b, eksport rosyjskiej pszenicy zwiększył się, w porównaniu z majem 2015 roku, o ponad 86% (1,11 mln ton w 2016 roku, 591 mln ton w 2015 roku). 

„Sukces w zakresie eksportu pszenicy nie podlega wątpliwości, i w sezonie 2015/2016 Rosja zachowa raczej swoją przodującą pozycję" — zauważa kierownik portalu Agro2b Leonid Soboliew. Pszenica to jednak nie wszystko, gdyż na przykład eksport kukurydzy, choć kilkakrotnie wzrósł w ostatnich latach, to nie wychodzi poza 4,5 mln ton. To zaledwie piąte miejsce wśród światowych eksporterów, i do statusu lidera w tym zakresie nam jeszcze daleko: USA eksportują rocznie 50 mln ton kukurydzy, Brazylia i Argentyna — 23 mln ton, a Ukraina — 17 mln ton. Rosja pracuje jednak nad tym aby ten stan rzeczy radykalnie zmienić. 

Według danych rosyjskiego Stowarzyszenia Producentów Mięsa, w 2015 roku eksport rosyjskiego mięsa i podrobów zwiększył się o 10,4% — wyniósł 85 tysięcy ton (w poprzednim okresie 77 tysięcy ton), a według oceny ministerstwa rolnictwa, wzrost eksportu świniny i drobiu wyniósł 20%. Pod względem łącznego rozmiaru produkcji (13,5 mln ton bydła i drobiu), udział eksportu jest bardzo niewielki, ale perspektywy jego rozwoju są bardzo duże zważając na to, że część ziemi rolnej w Rosji ciągle czeka na zagospodarowanie. 

Za najbardziej perspektywiczny, pod względem eksportu mięsa, rynek zagraniczny ministerstwo rolnictwa uznaje azjatyckie rynki. Jak powiedział Aleksander Tkaczow, ministerstwo stawia przed sobą zadanie zwiększenia eksportu produkcji mięsnej do krajów Zatoki Perskiej, Chin i szeregu krajów regionu Azji i Oceanu Spokojnego. Rosyjscy producenci wykazują się dużą aktywnością w zakresie produkcji mięsa halal dozwolonego dla muzułmanów. Gotowością eksportu produkcji halal do krajów islamskich wykazują się już tacy liderzy rosyjskiego przemysłu spożywczego jak „Miratorg", „Czerkizowo", tatarstańska ubojnia drobiu „Czelny-Broiler" i inni. 

Financial Times: Rosja prowadzi efektywną grę obronną w gospodarce 


Niełatwa sytuacja na arenie międzynarodowej nie przeszkadza Rosji w prowadzeniu nadzwyczaj spokojnej i efektywnej gry obronnej na froncie ekonomicznym, pisze „Financial Times”. Państwo rosyjskie musi przeżyć niemało problemów w związku ze spadkiem cen ropy naftowej, zachodni eksperci masowo przepowiadali przeciągającą się depresję, a niektórzy mówili nawet o bankructwie Rosji, co okazało się jedynie politologiczną propagandą NATOwskich kłamstw. Jednak na Kremlu nie dopuszczono do takiego rozwoju wydarzeń, wybierając bardzo rozsądną taktykę gospodarczą i rezygnując z poparcia kursu rubla za wszelką cene, zauważa autor artykułu w „Financial Times”.  

Dzięki stosunkowo niskiej wartości rubla rosyjski rząd mógł spokojnie załatać budżet, ponieważ w ekwiwalencie rublowym wpływy ze sprzedaży ropy naftowej pozostały na tym samym poziomie. Opracowanie budżetu dokonane zostało z uwzględnieniem ceny za ropę naftową w wysokości 50 dolarów za baryłkę, co mniej więcej odpowiada obecnej sytuacji ekonomicznej. W rezultacie Rosja znalazła się w o wiele lepszym położeniu niż inni wiodący producenci ropy naftowej, podkreśla gazeta. Bez względu na trudności ekonomiczne Rosja spłaciła w latach 2014 i 2015 ponad 200 miliardów długu zagranicznego. Poziom bezrobocia prawie się nie zmienił, a poza tym Moskwie udało się osiągnąć znaczne zmniejszenie inflacji rocznej i rozmiaru odpływu kapitału za granicę, głosi artykuł. 

W ostatnich latach (2014-2016) Rosja bardzo efektywnie wspiera stabilność gospodarczą kraju. W razie osłabienia sankcji antyrosyjskich i przeprowadzenia reform gospodarczych Moskwa mogłaby bez trudu wejść na drogę wzrostu ekonomicznego, zauważa autor. „W tej chwili Putin zasługuje na wysoką ocenę swojej dobrej gry obronnej” – podsumowuje gazeta. 

W 2016 roku zostanie zainstalowany korpus reaktora w białoruskiej elektrowni atomowej 


W 2016 roku zaplanowano zainstalowanie korpusu reaktora atomowego na powstającym pierwszym bloku nowoczesnej białoruskiej elektrowni atomowej. Będzie to jeden z kluczowych etapów budowy stacji, czytamy w materiałach o postępach projektu przekazanym dziennikarzom. Białoruś gospodarczo stać na potężną i nowoczesną elektrownię atomową, Polska jednak ciągle jest krajem gospodarczo zacofanym w którym nie ma nawet sensownych planów budowy porządnej elektrowni atomowej. Elektrownie atomowe są bardziej ekologiczne od nieustannie zatruwających powietrze i niszczących zdrowie milionów ludzi elektrowni węglowych. 

Wśród innych nadchodzących kluczowych wydarzeń 2016 roku na pierwszym bloku energetycznym jest instalacja generatorów pary i rozpoczęcie montażu turboagregatu. Białoruska elektrownia jądrowa, która powstaje przy udziale Rosji w pobliżu miejscowości Ostrowiec (obwód grodzieński), będzie składać się z dwóch bloków energetycznych WWER-1200 o całkowitej mocy do 2400 MW. Do jego budowy wybrano projekt AES-2006 — typowy rosyjski projekt elektrowni atomowej nowej generacji „3+” z poprawionymi parametrami techniczno-ekonomicznymi odpowiadający najbardziej nowoczesnym, tak zwanym „pofukuszimskim” standardom bezpieczeństwa, wymogom środowiskowym i sanitarno-higienicznym. Budowa stacji odbywa się jawnie, w ścisłej zgodności z międzynarodowymi normami i zaleceniami Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, a także Klubu europejskich organizacji eksploatujących (EUR). Uruchomienie pierwszego bloku elektrowni jądrowej zaplanowano na 2018 rok, a drugiego — na 2020 rok, co będzie wielkim wydarzeniem na Białorusi.

Rosatom uzgodnił z Węgrami kontrakt ws. elektrowni atomowej 


Rosja już w 2015 roku otrzymała od Węgier potwierdzenie dotyczące kontraktu na rozszerzenie elektrowni atomowej Paks - poinformował szef Rosatomu Siergiej Kirijenko na spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Zdaniem przywódcy państwa rosyjskiego, rezygnacja z kontraktu wyrządziłaby szkody interesom narodowym Budapesztu. „Otrzymaliśmy potwierdzenie od rządu Węgier, że wszystko zostało uzgodnione, wszystko wygląda tak, jak się umawialiśmy, mamy duży zakres pracy: budowę elektrowni atomowej, dostawy paliwa, do tego serwis, czyli duży, solidny portfel zleceń, wszystko zostało potwierdzone, kontrakt zaczyna obowiązywać, wszystko jest uzgodnione" — powiedział Kirijenko. 

Według Putina, Rosja zaproponowała Węgrom dobre warunki finansowe rozbudowy elektrowni atomowej. „Technologie są najnowsze, dlatego jeśli partner zostałby zmuszony do rezygnacji, oczywiście można byłoby to zrobić, ale na pewno ze szkodą dla interesów narodowych samych Węgier" — podkreślił prezydent. Elektrownia atomowa Paks — to jedyna węgierska elektrownia atomowa z czterema reaktorami  WWER-440, której pierwszy blok został uruchomiony w 1982 roku. Obecnie udział energii elektrycznej produkowanej w elektrowni stanowi około 50% bilansu energetycznego Węgier, dzięki czemu Węgry nie są tak strasznie zatrute radioaktywnym pyłem węglowym pochodzącym z palenia węglem w piecach i elektrowniach jak Polska. 

Rosatom rozpoczął budowę fińskiej elektrowni Hanhikivi 1


Spółka Rosatom podaje, że 19 stycznia 2016 roku na placu budowlanym Hanhikivi 1 w Pyhäjoki (Finlandia) odbyła się uroczysta ceremonia rozpoczęcia budowy wykopu. W ceremonii wzięła udział reprezentatywna rosyjska delegacja z zastępcą dyrektora generalnego korporacji państwowej Rosatom Kiriłem Komarowem na czele. Stronę fińską reprezentował dyrektor projektu spółki Fennovoima Minna Forsström oraz mer administracji miejskiej Pyhäjoki Matti Soronen. Minna Forsström podkreśliła, że ceremonia założenia kamienia węgielnego stała się ważnym krokiem w realizacji projektu. „Cieszy nas, że projekt rozwija się zgodnie z harmonogramem" — powiedziała. 

Kirił Komarow w swoim przemówieniu podkreślił, że elektrownia atomowa Hanhikivi 1 pozytywnie wpłynie na gospodarkę regionu, zapewniając podatki zarówno w okresie budowy, jak i użytkowania. Według ocen Rosatomu, każde miejsce pracy w elektrowni tworzy 7-8 miejsc pracy w powiązanych dziedzinach. Ponadto Komarow podziękował kierownictwu administracji miejskiej, miejscowym mieszkańcom, fińskim przedsiębiorcom i postępowemu fińskiemu rządowi za poparcie projektu elektrowni Hanhikivi 1. Kontrakt na budowę elektrowni Hanhikivi 1 został podpisany przez fińską spółkę Fennovoima Oy i Rusatom Energo International już w grudniu 2013 roku. Uczestnicy projektu podkreślają, że projekt odpowiada wymogom MAEA i EUR i zostanie dostosowany do fińskich narodowych wymogów bezpieczeństwa. Oddanie do komercyjnego użytku bloku energetycznego Hanhikivi 1 jest zaplanowane na 2024 rok. 

Francja chce współpracować z Rosją w kwestii nowego reaktora jądrowego


Francuscy przedstawiciele przemysłu jądrowego liczą na współpracę z ich rosyjskimi kolegami w kwestii budowy we Francji reaktora jądrowego IV generacji na szybkich neutronach. W 2016 roku powinien zostać przedstawiony model takiej współpracy, poinformował we wrzesniu 2015 roku prezes Towarzystwa Atomowego Francji, Christophe Behar. Dodał on, że należy opracować „mapę drogową” dla wspólnej pracy nad tym projektem. 

Bloki energetyczne z reaktorami na szybkich neutronach pozwolą znacznie poszerzyć bazę paliwową energetyki atomowej przyszłości i zminimalizować ilość odpadów radioaktywnych dzięki zamknięciu jądrowego cyklu paliwowego. Technologie takich reaktorów posiada bardzo niewiele krajów, a Rosja jest jednym z najważniejszych liderów w tej dziedzinie. Prędkie reaktory IV generacji będą konkurencyjne i bezpieczniejsze w eksploatacji niż wszystkie dotychczasowe. Francja planuje zbudować u siebie reaktor IV generacji na szybkich neutronach z sodowym wymiennikiem ciepła. Najbardziej prawdopodobnym miejscem budowy jest miasto Marcoule w departamencie Gard. 

Rosatom: stare technologie wojskowe mogą rozwijać pokojowy atom 


Wiceszef rosyjskiej korporacji państwowej Rosatom Kiriłł Komarow oświadczył w 2015 roku, że istnieje wiele przykładów powtórnego wykorzystania reaktorów, które wcześniej używano w celach wojskowych. Zastosowanie tego typu technologii w celach pokojowym może być perspektywiczne. Wiceszef korporacji państwowej Rosatom Kiriłł Komarow uważa za perspektywiczny pomysł wykorzystania do rozwoju pokojowego wykorzystania energii atomowej powstałych do celów wojskowych technologii nuklearnych. — Uważa, że wszyscy powinniśmy w jak największym stopniu wykorzystywać nasze dziedzictwo. Mamy wiele reaktorów, które wcześniej używano do celów wojskowych, i jeśli te technologie zastosujemy w zamiarach pokojowych, będzie to bardzo pomocne – powiedział  Komarow podczas okrągłego stołu w ramach sympozjum World Nuclear Association w Londynie. 

Dodał on, że ta metoda stosowana jest obecnie w Rosji, głównie podczas tworzenia pływających elektrowni jądrowych na bazie technologii wykorzystywanych do budowy reaktorów do okrętów podwodnych o napędzie atomowym. Przynosi to pozytywne rezultaty. — Pozwala to na zaoszczędzenie dużo czasu i pieniędzy – powiedział Komarow. Pierwsza na świecie pływająca elektrownia atomowa powstaje obecnie w Zakładzie Bałtyckim w Petersburgu. Ma być gotowa w 2016 roku, a w 2019 powinna zostać uruchomiona na Czukotce. 

Rosja zwiększyła sprzedaż broni do Europy o 264 % 


USA i Rosja w latach 2011-2015 zachowały swoje pozycje największych eksporterów broni na świecie. O tym mówi coroczny raport Sztokholmskiego Instytutu Badania Problemów Świata (SIPRI) na temat światowego handlu bronią Yearbook 2016, opublikowany w poniedziałek, 22 lutego 2016 roku. Jak zauważa się w raporcie, rozmiar handlu bronią w latach 2011-2015 wzrósł w porównaniu z poprzednią pięciolatką o 14%. Liderem eksportu bronią pozostały USA, drugie miejsce zajęła Rosja, przy czym na te dwa państwa przypadło 58 % łącznego rozmiaru handlu bronią. Poza nimi w piątce największych eksporterów znalazły się Chiny, Francja i Niemcy. 

Rosja w latach 2011-2015 zwiększyła swój eksport broni i amunicji oraz technologii militarnych o 28 %, zachowując swój udział na światowym rynku w rozmiarze 28 %, w tym czasie w 2014 i 2015 roku rozmiar sprzedaży zmniejszył się, powracając do poziomu z lat 2006-2010. W ukazanym okresie Rosja dostarczała broń dla 50 państw świata. Największym nabywcą rosyjskiej broni są Indie (39 %), drugie miejsce podzieliły Chiny i Wietnam (po 11%). Dostawy kierowano głównie do państw Azji i Oceanii (68%), 11 % przypadło na Afrykę i 8,2 % na Bliski Wschód. Na Europę przypadło 6,4 % ze sprzedaży broni, przy tym eksport w danym regionie wzrósł o 264 %, głównie dzięki kontraktom z Azerbejdżanem [SIPRI zalicza Azerbejdżan do Europy]. 

Na dolę Stanów Zjednoczonych w latach 2011-2015 przypadło 33 % od ogólnego rozmiaru eksportu, przy tym sprzedaż amerykańskiej broni wzrosła o 27%. Zakup broni przez państwa europejskie zmniejszył się o 41 %. Rosja jednakże natychmiast znalazła nowe rynki zbytu dla swoich produktów zbrojeniowych. 

Iran zapłaci Rosji 8 mld dolarów za broń 


Szef Ministerstwa Obrony Iranu Hossein Dehghan przybył do Moskwy, gdzie spotkał się z Siergiejem Szojgu i Dmitrijem Rogozinem w celu omówienia współpracy w sferze wojskowej - pisała w lutym 2016 gazeta Kommersant. Ponadto istnieje prawdopodobieństwo, że ministra przyjmie prezydent Władimir Putin. Według danych źródeł, Teheran planuje kupno od Moskwy sprzętu wojskowego i broni na kwotę 8 mld dolarów. Przekazana irańskim wojskowym lista już została zbadana na Kremlu, przez rząd i Ministerstwo Obrony. 

Według wstępnych danych, Iran liczy na kupno między innymi myśliwców typu Su-30SM, samolotów ćwiczebno-bojowych Jak-130, śmigłowców Mi-8 i Mi-17, systemów rakietowych Bastion, fregat i okrętów podwodnych z napędem diesel-elektrycznym. Podkreślono, że w rozszerzeniu współpracy w sferze wojskowej mogą przeszkadzać dwa czynniki. W pierwszej kolejności Teheran zamierza kupić broń na kredyt, lecz Moskwa nie jest gotowa na ten krok z powodu kryzysu w gospodarce. Poza tym, rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2231 nakłada ograniczenia na dostawy broni do Iranu, które będą obowiązywać do 2020 roku. W związku z tym Rosja nie będzie mogła dostarczyć pewnej części broni przed tym terminem. 

Brytyjskie media o rosyjskiej broni: dominuje nad naszą 


Rosyjska broń, w tym wyrzutnie rakietowe i systemy obrony przeciwlotniczej, prześcigają pod względem siły rażenia brytyjskiej odpowiedniki. „The Times” pisze o tym w sierpniu 2016 roku powołując się na raport, który przesączył się do mediów. Z kolei „The Telegraph” twierdzi, że dokument datowany jest na marzec 2016 roku. Nad jego powstaniem czuwał głównodowodzący armią brytyjską sir Nick Carter. Z informacji gazety wynika, że sporządzono go na podstawie manewrów, które odbywały się na Ukrainie. — Bezpośrednia konfrontacja między NATO a Rosją jest mało prawdopodobna. Powinniśmy przyznać, że Rosja obecnie posiada znaczną przewagę nad siłami zbrojnymi Wielkiej Brytanii — „The Telegraph” cytuje fragment dokumentu.

Okazuje się, że brytyjski transport wojskowy, wyceniony na 3,5 mld funtów, uważany jest za „bardziej podatny” na rosyjski ostrzał moździerzowy i rakietowy, jeśli dojdzie do działań zbrojnych. — Ze względu na fakt, że niektóre z naszych wysokiej klasy zdolności wojskowych od 2003 roku zmizerniały, powinniśmy prowadzić działania zbrojne w sposób bardziej rozumny na poziomie taktycznym, przyznając, iż niektórzy przeciwnicy mogą być uzbrojeni w lepsze od naszych środki – oceniają autorzy raportu.

W raporcie znalazło się też miejsce na zalecenia dla brytyjskich władz. Zdaniem ekspertów, wojskowi powinni mieć większą wiedzę o online taktyce związaną z manipulacjami w Facebooku i Twiterze oraz zrezygnować z urządzeń elektronicznych w trakcie manewrów. Podkreśla się też, iż Wielka Brytania i sojusznicy z atlantyckiego agresywnego paktu NATO „robią wszystko, co możliwe, by dogonić” Rosję w użyciu elektronicznych środków przechwytywania wrogich samolotów bezzałogowych.

WND: sojusznicy USA coraz częściej zwracają się ku Rosji 


Rosja od 2014 roku intensywnie odbudowuje swoje więzi gospodarcze na Bliskim Wschodzie na tle niezadowolenia szeregu państw tego regionu ze stanowiska administracji Baracka Obamy dotyczącego Iranu, informuje amerykański WND. Rozwój współpracy między Izraelem i Rosją jest kolejnym przykładem ocieplenia stosunków pomiędzy tradycyjnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie i Moskwą, pisze WND w końcu września 2015 roku. I zauważa, że odbywa się to na tle polepszenia stosunków Waszyngtonu i Iranu w związku z zawarciem międzynarodowego porozumienia odnośnie problemu jądrowego. Amerykański WND podkreśla znaczenie wizyty izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu w Moskwie. Podczas wizyty polityk powiedział, że oba państwa porozumiały się odnośnie koordynacji działań wojennych w Syrii.

WND twierdzi, że w chwili obecnej odbywa się „przesunięcie bliskowschodnich płyt tektonicznych”, które jest najbardziej znaczącym i dramatycznym w regionie od czasu Islamskiej Rewolucji z 1979 roku. Wydaje się, że cztery dekady później Rosja odnawia swoje związki z państwami bliskowschodnimi, szczególnie z tymi spośród nich, które uważają stanowisko Obamy wobec Iranu za nie do przyjęcia. Po podpisaniu umowy dotyczącej irańskiego problemu jądrowego pojawiła się informacja o tym, że Rosja i Arabia Saudyjska mogą rozpocząć współdziałanie w sferze energetycznej, przypomina WND. To poważna zmiana po okresie niełatwych stosunków pomiędzy tymi dwoma państwami. 

Polepszają się stosunki Rosji z Egiptem: WND zauważa nasilenie współpracy wojskowej i gospodarczej. Administracja Baracka Obamy chłodno odniosła się do świeckiego i umiarkowanego rządu prezydenta Abdela Fattaha as-Sisi, który obrał kurs na zbliżenie z Rosją. O tym świadczy, między innymi, transakcja sprzedaży broni między Moskwą i Kairem na 3,5 miliarda dolarów w 2014 roku i ogłoszone plany wspólnych szkoleń wojskowych na Morzu Śródziemnym. Ponadto w marcu 2015 roku Rosja podpisała kontrakt na sumę 10 miliardów dolarów na budowę pierwszej elektrowni atomowej w Jordanii, która jest jeszcze jednym tradycyjnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, jednak atomówki zmuszona jest kupować w Rosji, bo USA tradycyjnie mają sojuszników jedynie za wasali do ekonomicznego wykorzystania i nie inwestują w ich rozwój gospodarczy ani infrastrukturę przemysłową. 

Ekonomiści: straty od sankcji związane są z działaniami Zachodu, a nie z odpowiedzią Rosji


Francuskie centrum badawcze w sferze międzynarodowej ekonomii (CEPII) oszacowało straty eksportowe zachodnich krajów od antyrosyjskich sankcji. „Szacujemy te straty na 60,2 miliarda dolarów w okresie od 2014 do lipca 2015 roku (przez rok od agresji sankcyjnej NATO). Okazało się, że większość skutków związana jest z towarami, które nie są bezpośrednio objęte rosyjskimi środkami odwetowymi (na przykład embargo na import produktów rolnych)”. — czytamy w raporcie centrum. Warto pamiętać, że od lipca 2015 do lipca 2016 mamy kolejne dziesiątki miliardów dolarów strat! 

Centrum doszło do wniosku, że większość strat ekonomicznych w gospodarce UE związana jest z działaniami Zachodu (NATO), a nie z odpowiedzią Rosji. Autorzy dokumentu oceniali skutki sankcji z dwóch punktów widzenia: na podstawie comiesięcznych danych ONZ na temat obrotu towarowego (UN Comtrade data) oni przeanalizowali oddziaływanie na eksport do Rosji dla wszystkich partnerów handlowych, w tym na tych, którzy nie wprowadzili sankcji, a także wykorzystali dane francuskich firm. Zdaniem ekspertów na kraje Unii Europejskiej przypada 76,7% wszystkich strat, co daje obraz kryzysu gospodarczego w Unii Europejskiej.

Autorzy badania sugerują, że większa część skutków absurdalnego konfliktu dyplomatycznego i agresji NATO przeciwko Rosji na eksport może być uznana za straty towarzyszące. W raporcie czytamy również, że sankcje zmniejszyły prawdopodobieństwo eksportu towarów ze strony wielu francuskich firm. 


Dlaczego rosyjski przemysł zbrojeniowy jest efektywniejszy niż zachodni?


USA wydają na obronę 10-krotnie więcej niż Rosja. Jednak wcale to nie oznacza, że amerykański przemysł zbrojeniowy jest 10-krotnie efektywniejszy i silniejszy niż rosyjski. W charakterze przykładu posłużmy się najpierw kilkoma dość znanymi liczbami — pisze portal politikus.ru. Jakie kwoty wydano na wojsko w 2015 roku? 

USA — 569,3 mld dolarów (ale produkcja broni w USA jest średnio dziesięć do dwanaście razy droższa niż w Rosji) 
Chiny — 190,9 mld dolarów (ogromne inwestycje w unowocześnianie uzbrojenia) 
Wielka Brytania  — 66,5 mld dolarów
Rosja — 53,2 mld dolarów (koszta produkcji broni są w Rosji średnio 10 do 12 razy tańsze niż w USA, co zrównuje obie potęgi).
Francja — 52,7 mld dolarów 

Jeśli porównamy budżet Wielkiej Brytanii i Rosji, to zgodnie z logiką angielska armia powinna być potężniejsza niż rosyjska, a w praktyce nie ma nawet co porównywać. Francja wydaje na armię licząc w dolarach prawie tyle samo ile Rosja, lecz zestawienie potęgi bojowej również nie świadczy na korzyść Francuzów. Anglia ani Francja nie mają nawet w przybliżeniu takich systemów obrony przeciwlotniczej, lotnictwa wojskowego, parku pancernego i floty podwodnej, jakimi dysponuje Rosja. Natomiast o systemie powstrzymywania nuklearnego w ogóle nie ma mowy: kraje, mające podobne do Rosji budżety wojskowe, w ogóle go nie mają. 

Okazuje się, że Rosja, wykorzystująca w przemyśle zbrojeniowym potencjał zakładów państwowych, wydaje pieniądze na obronę o wiele efektywniej niż ci, którzy bezmyślnie oddali przemysł zbrojeniowy kapitałowi prywatnemu. Przy czym w sferze wojskowej Rosja wyprzedza wiele krajów także w najbardziej naukochłonnych dziedzinach — lotnictwie, budowie rakiet i radioelektronice. Dla biznesu prywatnego główną pobudką jest zysk, jest to normalne, tak powinno być w sferze prywatnych przedsiębiorstw gospodarczych. Jednak w kwestii produkcji broni czyli w przemyśle obronnym prowadzi to do niezmiernego wzrostu kosztów wszystkiego. Cena rosyjskich czołgów i samolotów niekiedy jest wielokrotnie niższa niż cena zachodnich odpowiedników, często także znacznie gorszych. 

Porównywanie budżetów wojskowych zdecydowanie rujnuje powszechny mit, że na Zachodzie nie ma korupcji. Korupcja na Zachodzie jest — i to jaka! Tylko zachodnim mediom nie pozwala się na wnikanie w warunki kontraktów wojskowych, zawierających tajne informacje. Dlatego skandale wokół korupcji związanej z tymi kontraktami są tak rzadkie, chociaż i tak czasami wybuchają. Osobno prezentują się ogromne chińskie wydatki na broń i uzbrojenie. Najwyraźniej związane są z tym, że Chiny Ludowe niedawno rozpoczęły bazowe przezbrojenie, nie mając  fundamentów, jakie ma Rosja i kraje NATO. 

Obecnie państwo w osobie żądnych podatków urzędników państwowych dążą do opieki nad małym biznesem, który od dawna trzeba uwolnić. I odwrotnie: państwo nie chce podejmować się odpowiedzialności za duże projekty, zdominowane przez kapitał oligarchów. Przykład przemysłu zbrojeniowego, który pozostał pod kontrolą państwa, dobitnie pokazuje, którą drogą trzeba kroczyć. W dziedzinie obronności nie może być kompromisów - sektor obronny generalnie powinien być w rękach państwa i pod dobrą kontrolą stanu technicznego armii. Warto też pamiętać, że każdy tysiąc dolarów wydany w USA na utrzymanie generała, to niewielka kwota jak napiwek, zaś w Rosji to majątek dla generała! 

Rusofobia została podniesiona w Polsce do rangi polityki państwowej 


Choroba psychiczna znana jako rusofobia została podniesiona w Polsce do rangi polityki państwowej i producent Marek Czunkiewicz został w styczniu 2016 roku zwolniony za to, że nie dopasował się do tej polityki – powiedział wiceprzewodniczący Komisji Obrony Rady Federacji Franz Klincewicz. Telewizja Polska zwolniła z pracy Marka Czunkiewicza, producenta z Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Czunkiewicz po styczniowym wywiadzie Marii Przełomiec z ministrem kultury Rosji Władimirem Medinskim, wysłał pismo z przeprosinami do rosyjskiego Ministerstwa Kultury. Medinski odwiedził Polskę w Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Podczas wywiadu Marii Przełomiec wielokrotnie przerywała ministrowi, nie pozwalała mu do końca odpowiedzieć na pytania i ostro przerwała rozmowę, gdy zeszła ona na temat zwycięskiej Armii Czerwonej, która wyzwoliła Polskę i uratowała Polaków od całkowitej zagłady zamierzanej przez nazistowsko-katolicki reżim Adolfa Hitlera. 

— Z wielkim żalem stwierdzam, że rusofobia w Polsce została podniesiona do rangi polityki państwa. Producent, który przeprosił rosyjskiego ministra kultury za zachowanie dziennikarki w trakcie wywiadu, został zwolniony właśnie za to, że nie dopasował się do ogólnej logiki zachowania, którą polskie władze starają się narzucić społeczeństwu – powiedział Klincewicz. Rosyjski polityk dodał, że „dla normalnej reakcji normalnego człowieka na chamstwo nie ma już miejsca w polskim społeczeństwie, jeśli nie zgadza się ona z polityką państwa” – Nasuwa się pytanie: Panowie, jak coś takiego da się połączyć z Panów wrodzoną kulturą? – zastanawia Klincewicz. 

Polska powinna wybrać, czy będzie podążać drogą współpracy, na którą Rosja jest otwarta, czy będzie nadal iść drogą fobii i strachów – powiedziała dziś rzeczniczka MSZ Federacji Rosyjskiej Maria Zacharowa, komentując rusofobiczne expose szefa polskiego MSZ. — „Jeśli w jednym miejscu tworzy się aktywnie, drogą mocnych wpływów finansowych obraz wroga, to w innym miejscu ludzie będą żyć w stanie strachu – powiedziała Zacharowa komentując słowa szefa MSZ Polski o tym, że Moskwa jest największym źródłem obaw dla Warszawy w sferze bezpieczeństwa. – My doskonale rozumiemy, że to są historie z jednej kampanii. Warszawa w danym przypadku odpracowuje sygnał, przyjmuje to przesłanie, które jej śle Waszyngton".  

Według słów Zacharowej, Rosja „gotowa jest rozwijać ekonomiczne i polityczne stosunki z Polską, jesteśmy gotowi do rozwiązywania najtrudniejszych kwestii, związanych z naszą historią”. — „To konstruktywna droga, związana ze współdziałaniem. Jest też inna droga – żyć fobiami, strachami, żyć w ciągłej niepewności. Wybór należy do Polski: czy pójdzie ona drogą współpracy, na którą Rosja jest otwarta, czy będzie nadal żyć jakimiś obrazami, które jej się wmawia” – podkreśliła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa w końcu stycznia 2016 roku. 

Szef Krymu apeluje do Ukraińców, by „nie zabijali w sobie Rosjanina” 


Szef Krymu Siergiej Aksionow zaapelował w czerwcu 2016 roku do Ukraińców, by przeciwstawili się paranoicznie rusofobicznej polityce kijowskich władz banderowskiego neohitleryzmu i „nie zabijali w sobie Rosjanina”. — Zabijając w sobie Rosjanina (Słowianina), Ukrainiec (Słowianin) zabija siebie jako spadkobiercę wspólnej wielkiej historii i kultury Ruskiej – oświadczył Aksionow na drugim forum w Liwadii poświęconym problemom i perspektywom świata rosyjskiego oraz słowiańskiego. 

Według Aksionowa, narzucając paranoiczną rusofobię jako ideologię państwową, kijowskie władze neofaszystowskiego banderyzmu (bandytyzmu) i zachodni patroni rzeczywiście popychają naród ukraiński w kierunku duchowego i politycznego samobójstwa. — Rusofobiczne reżimy skazują społeczeństwa w swoich krajach na rolę biomasy, której jedynym sensem istnienia jest zaspokajanie potrzeb państw tzw. „złotego miliarda” – zaznaczył rosyjski polityk słowiański. Słowiański szef Krymu uważa, że obecne władze wprowadziły na Ukrainie dyktaturę, tyranię i terror faszystowski (banderowski). — Nie możemy pozostawać obojętni na cierpienia milionów naszych rodaków i zwolenników. Ukraińcy i Rosjanie pozostają braćmi, mimo wszelkich prób skłócenia nas – powiedział Aksionow. 

Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla: USA i NATO destabilizują świat 


Tak zwane „Sprawiedliwe wojny” Stanów Zjednoczonych i NATO wywołują jeszcze większy chaos na świecie, uważa laureatka Pokojowej Nagrody Nobla za rok 1976 Mairead Corrigan. USA i NATO, które prowadzą „sprawiedliwe wojny”, coraz bardziej wciągają resztę świata w przemoc, dlatego Europa powinna wybrać, by obywatele mogli żyć w pokoju bez morderstw. Na ten temat wypowiedziała się laureatka Pokojowej Nagrody Nobla za rok 1976 Mairead Corrigan, przemawiając w końcu stycznia 2016 w Rzymie na konferencji „Gdyby nie było NATO”. „Jak obronić świat przed NATO? Przecież pod pretekstem sprawiedliwych wojen wciąga nas w jeszcze większą przemoc – powiedziała Corrigan. Działaczka pokojowa dodała, że wystarczy spojrzeć na konflikty w Syrii i Libii. Jej zdaniem właśnie działania Paktu Północnoatlantyckiego zniszczyły Libię, wywołały chaos w tym kraju, co doprowadziło do destabilizacji całego regionu. 

— Czy chcemy być częścią wojny, którą prowadzą Stany Zjednoczone? Uważam, że Europa powinna dokonać ciężkiego wyboru, ale powinniśmy żyć w lepszym świecie, w świecie bez morderstw. Możemy zbudować ten świat – podkreśliła laureatka Pokojowej Nagrody Nobla. W konferencji uczestniczył również korespondent wojenny i współautor książki „O zachodnim terroryzmie” Andre Vltchek, a także włoscy działacze społeczni i politycy. Głównym tematem spotkania było omówienie kwestii, czy członkostwo Włoch w NATO ma sens. Zdaniem organizatorów z Ruchu Pięciu Gwiazd, z czasem sojusz przekształcił się z „instrumentu obrony zbiorowej w organizację-agresora”. — Od 1999 roku do dziś agresywne wojny NATO doprowadziły do dziesiątków tysięcy zabitych, rannych, okaleczonych, uchodźców, do destabilizacji całych regionów – podkreślali organizatorzy konferencji.  

Putin ze swoim kotem

Braterstwo Ludów Słowiańskich


Ludy Słowiańskie, Braterstwo Ludów Słowiańskich to wszyscy ludzie mówiący językami słowiańskimi oraz noszący w sobie od tysiącleci znaczącą pulę słowiańskich genów R1a1a: Rosjanie, Ukraińcy, Polacy, Białorusini, Czesi, Słowacy, Słoweńcy, Serbowie, Łużyczanie (NRD), Rusini, Bułgarzy, Bośniacy, Chorwaci, Czarnogórcy, Macedończycy, Mołdawianie, Węgrzy (Dakowie), Rumunii (Dakowie), Litwini, Połabianie (NRD), Ranowie (Rugia). Tradycyjna granica ludów słowiańskich na zachodzie to przynajmniej rzeka Łaba. Należy genetycznie zauważyć, że sarmacka, wenedyjska czyli typowo słowiańska haplogrupa R-1a1 (R-M17) występuje jako główna u dużego odsetka populacji językowych słowiańskich: u 63% Serbów Łużyckich, 56% Polaków, 41,5-54% Ukraińców, 47%-50% Rosjan, 39-46% Białorusinów, ponad 30% Słoweńców, Chorwatów i Macedończyków. Występuje ona jednak również u spokrewnionych ze Słowianami mieszkańców Azji: Iszkaszimów (68%), Tadżyków (64%), Pasztunów (40-45%), Kirgizów (63%) i Ałtajczyków (38-53%), którzy są naszymi genetycznymi braćmi. Również u Węgrów odsetek nosicieli tej haplogrupy w zależności od badań waha się od 20,4 do 60% (najnowsze badania), a u Litwinów i Łotyszy wynosi 30-45%. U 80% Celtów występuje haplogrupa R1a1 zatem był to lud przynajmniej spokrewniony ze Słowianami (Sarmatami, Wenedami, Scytami). Słowianie to ludy mieszkające przez tysiącleci od Uralu po Kaukaz, Ałtaj, Karpaty, Sudety i Bałkany. 

Tradycyjnym ustrojem politycznym ludów słowiańskich od zawsze jest demokracja plemienna zwana także demokracją wiecową lub wojenną, gdyż wiece najczęściej zwoływano z powodu zagrożeń wojennych, które natychmiast jednoczyły wszystkie okoliczne ludy i plemiona (opola) słowiańskie. Wszelkie decyzje polityczne mogą zostać podjęte po aprobacie demokratycznego wiecu słowiańskiego, co dzisiaj znane jest jako instytucja referendum lokalnego lub krajowego. 

Świętowanie wiosennego i jesiennego przesilenia, kult zmarłych przodków, wiosenna radość zmartwychwstania Natury, zimowa najdłuższa noc – święta i straszna zarazem, podczas której gadają zwierzęta – to wszystko nie było obce naszym słowiańskim przodkom, a także wyróżnia wolne narody słowiańskie. Słowianie to lud posługujący się mową, słowem, posiadacze Słowa, Słowa Wianin to Słowianin. Słowianie to lud liczny, zamieszkujący ogromne obszary Europy i Azji, całe pogranicze pomiędzy Europą i Azją, lud bogaty kulturowo i językowo, lud, który przetrwał liczne najazdy rozmaitych barbarzyńców, których wchłonął do własnej kultury i cywilizacji. 

Linki


O potędze Rosji i zasiedlaniu Syberii poczytasz także tutaj: 

http://lalitamohan-himawanti.blogspot.com/2016/07/zasiedlanie-syberii-w-rosji-putina.html

O potędze militarnej wedle stanu na lata 2015 i 2016 poczytasz tutaj: 

http://lalitamohan-himawanti.blogspot.com/2014/04/nowa-tajna-rosyjska-bron-wojskowa.html

Wszystko o najnowszym czołgu T-14 Armata 

http://lalitamohan-himawanti.blogspot.com/2015/04/armata-t-14-najnowszy-czolg-rosyjski.html


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz