środa, 9 kwietnia 2014

Jezus Chrystus w Indii i Tybecie

Prawda o wędrówkach Jezusa Chrystusa (hebr. Jehoszua) po Indiach, Birmie i Tybecie jest znana od dawna, ale bezpodstawnie odrzucana przez kościelną "naukę" i jego teologów. Szkoda, bo takie podróże były wtedy nie tylko możliwe, ale bezpieczniejsze niż dzisiaj. A są także liczne powody, dla których ten temat ciągle powraca. Pierwszego pretekstu dostarcza Nowy Testament. Kanoniczni ewangeliści ani słowem nie wspominają, co młody Jezus Chrystus robił pomiędzy 12 a 30 rokiem życia. Natomiast według bardzo licznych źródeł Wschodu młody Jezus Chrystus przyłączył się do karawany kupieckiej i udał w okolice rzeki Indus. Pamiętajmy, że pierwszą wycieczkę miał jako niemowlę z którym rodzice uciekli z Palestyny do Egiptu. Czasy, w których żył Jezus Chrystus, to okres największego rozwoju buddyzmu w Indiach i ożywionej działalności misyjnej, w tym szerzenia buddyzmu w Grecji i Palestynie. Niektórzy badacze dopatrują się w programach ówczesnych sekt żydowskich (m.in. u esseńczyków) inspiracji buddyzmem. 

Jezus Chrystus Medytuje w Lasach Indii
Zastanawiające też jest, że wśród mieszkańców odległych rejonów Azji od niepamiętnych czasów krążyły opowieści o wędrówkach i czynach Jezusa Chrystusa, nawet o jego wycieczkach do Japonii. Kościół katolicki zawsze "wkładał je między bajki", jednak nie można w nieskończoność negować faktów popartych solidnym materiałem faktograficznym. Dopiero od XIX wieku podróżnicy odwiedzający północne Indie i Tybet zaczęli natykać się na naukowe, w tym archeologiczne dowody, a prawdziwi naukowcy zaczęli badać poważnie szereg zastanawiających cech plemion Azji Centralnej. Pierwsze informacje pochodziły od rosyjskiego dziennikarza i podróżnika Nikołaja Notowicza, który w 1894 roku wydał książkę pt. "La Vie onnue de Jésus-Christ" (Nieznane życie Jezusa Chrystusa). Zdaje tam relację ze swojej podróży po Ladakh i Kaszmirze, w trakcie której w buddyjskiej gompie (klasztorze) w Hemis mnisi zapoznali go ze starożytnymi zwojami opisującymi życie i dokonania bodhisattwy Issa - jak się tam wymawia imię Jehoszua spolszczone jako Jezus (Jesus). Mnisi od zawsze utożsamiali Issa z Jezusem Chrystusem i uznawali za jednego z bodhisatwów. Co ciekawe, historia przedstawiona w buddyjskim "Żywocie Issa" jest bardzo podobna do tej, którą znamy z lekcji religii. Jest tam mowa o niewoli egipskiej narodu Izraelitów, o wyprowadzeniu ich przez Mossę (Mojżesza) i o narodzeniu się dziecięcia w ubogiej rodzinie, którego ustami przemawia sam Bóg. 

W tej historii Issa w wieku 13 lat opuszcza dom i przyłącza się do karawany wędrującej na Wschód, aby tam studiować nauki wielkich buddów i boddhisattwów. Po roku wędrówki przybywa do krainy Sindh w dorzeczu Indusu. Potem wędruje do świętych miast hinduizmu, aby studiować Wedy. Wkrótce popada w konflikt z braminami, ponieważ naucza również niższe kasty, co było zabronione. Kapłani i wojownicy chcieli go zgładzić, ale ostrzeżony w porę ucieka do Tybetu. Tam przez szereg lat studiuje nauki buddyjskie, po czym nauczając wędruje na zachód. W wieku 20 lat wraca do Palestyny. Historię tę mieli zawieźć do Indii żydowscy kupcy, którzy byli świadkami ukrzyżowania. "Żywot Issa" spisano w języku pali, starożytnym języku buddystów, a potem przetłumaczono na język tybetański. Oryginalne zwoje znajdowały się w klasztorze w Lhasie, a ich tybetańskie tłumaczenie znajduje się w klasztornej bibliotece w Hemis. 


Warto pamiętać, że buddyści tamtych czasów kultywowali mistyczną ścieżkę praktycznej realizacji, urzeczywistnienia Brahmana, Boga Wszechducha, czego wyrazem po dziś dzień jest kultywowanie świętej sylaby Om w buddyjskich mantramach. Popularna była tradycja siddhów i mahasiddhów czyli cudotwórców i joginów magów. Historycznie najczęściej mowa jest o dwóch wyprawach Jezusa Chrystusa do Indii, pierwszej z lat młodzieńczych oraz drugiej z lat po incydencie odrzucenia przez Żydów i ukrzyżowania, które jednak było niczym więcej niźli to, co robią dziś chociażby Filipińczycy podejmując trud ukrzyżowania w czasie Wielkanocy. Trzeba pamiętać także, że bogaty i barwny życiorys Jezusa Chrystusa obejmuje ślub z uwolnioną od siedmiu złych duchów opętujących jawnogrzesznicą (prostytutką) Marią Magdaleną (Miriam z Magdali) znany jako Ślub w Kanie Galilejskiej oraz posiadanie w sumie przynajmniej trojga dzieci z Marią Magdaleną, która była drugą żoną Jezusa, gdyż pierwsza, także Maria (Miriam) zmarła po siedmiu latach małżeństwa. Po ukrzyżowaniu Jezus z żoną Marią Magdaleną uciekł z Palestyny do dzisiejszej Francji, gdzie ich potomkowie tworzą arystokrację rodu Merowingów. Po śmierci żony, Marii Magdaleny, tęsknota duchowa do Ziemi Obiecanej, do Kaszmiru - wiedzie Jezusa Chrystusa na Wschód, w ostatnią wyprawę do Indii i Tybetu, gdzie Jezus prowadzi nauczanie jako święty i prorok Boży, zapamiętany przez potomnych jako Issa. Brahman, Elohim, a w końcu Allah to ów jedyny Bóg, Wszechduch w którym ostatecznie pogrążył się Jezus Chrystus, Mesjasz z Palestyny... 

Maria Magdalena (Maria z Magdali) – według Biblii żyjąca w I wieku e.ch. kobieta pochodząca z wioski Magdala (Magdallah lub Migdal), obecnie El-Me-dżel. Należała do kręgu uczniów Jezusa. Przyłączyła się do niego po tym, gdy wypędził z niej siedem złych duchów, namaściła jego stopy wonnymi olejkami. W kościele rzymskokatolickim przez wieki była utożsamiana z kobietą cudzołożną z Ewangelii Łukasza, gdyż przed swoim nawróceniem była jawnogrzesznica czyli jawnie uprawiała prostytucję w bramach miasta. Maria Magdalena jest dwunastokrotnie wspominana w Nowym Testamencie, przez wszystkich czterech ewangelistów, jednak jej życie małżeńskie po ślubie z Jezusem w Kanie Galilejskim oraz fakt posiadania potomstwa które stało się początkiem rodu Merowingów zostaje zamazane w historii chrześcijaństwa.  Ewangelista Jan oraz Ewangelista Marek to właśnie jej przypisali rolę pierwszej osoby, której ukazał się zmartwychwstały Jezus (Mk 16:9, J 19:25) i której nakazał cieszyć się z cudu i dodać odwagi uczniom (Mk 16:10). Maria Magdalena była również pierwszą, która miała głosić zapowiedź zbawienia (J 20,18) czyli uwolnienia, ocalenia Jezusa z więzów śmierci, ocalenia przed zabójstwem dokonywanym w majestacie prawa poprzez ukrzyżowanie. 

Do najbardziej znanych centrów duchowości i kultu Marii Magdaleny należy Rennes-le-Château w Langwedocji we Francji oraz wiele innych miejsc we Francji z bazyliką Sainte Marie-Madeleine w Saint-Maximin-la-Sainte-Baume, w miejscu jej pochówku, na czele. Tam znajduje się jej alabastrowy grobowiec. Do innych ważnych miejsc kultu Marii Magdaleny zaliczyć można region Gellone. W pobliżu La Sainte Baume znajduje się pieczara pustelnia Marii Magdaleny. Według francuskiej historii i legendy w miejscu tym Maria Magdalena przez 30 lat wiodła pustelnicze życie, kiedy to statek wraz z jej rodziną: Łazarzem, Martą i uczniami Jezusa – Maximinem i Marcellusem, rozbił się w pobliżu wybrzeży ówczesnej Galii, a dzisiejszej Francji, w okolicach Marsylii. W legendarnej pustelni Maria Magdalena umarła i tam, w niewielkim miasteczku Saint-Maximin-la-Sainte-Baume w Prowansji, została pochowana. Zwolennicy teorii Graala kult Czarnej Madonny łączą z Sarą (Tamar) - ciemnoskórym dzieckiem, które przypłynęło do Francji wraz z Marią Magdaleną, a było jej córką poczętą z Jezusem Chrystusem jeszcze przed incydentem z ukrzyżowaniem. Powiązanie Czarnej Madonny z Marią Magdaleną z Nazaretu wiąże się z jej przewodnictwem z zakonu nazarejskiego (esseńskiego), gdzie mogła ubierać się na czarno jako kobieta kapłanka. Pochodzenie tego kultu tłumaczy się również postacią oblubienicy Salomona z Pieśni nad pieśniami, która posiadała ciemną opaloną karnację Palestynki. 

Wiele źródeł koptyjskich i aramejskich wspomina, że Jezus Chrystus poślubił Marię Magdalenę, że była to jego druga żona, że pierwsze małżeństwo było bezdzietne, a z drugą żoną miał przynajmniej troje dzieci, dwóch synów i córkę. Córka Sara (Tamar, Damaris) była najstarszym dzieckiem, pierwszy syn miał na imię Justus (Gaus Geso), a drugi syn miał na imię Józef (Józefat, Yusuf, Rama-Theo). 

Całej historii wiele uroku dodają krążące legendy i intrygujące zbieżności kulturowe. Arabska księga "Tariq al-Ahan" wspomina, że Jezus Chrystus zatrzymał się, aby obmyć dłonie i odpocząć nad stawem niedaleko Kabulu w dzisiejszym Afganistanie. Aby upamiętnić to wydarzenie, do dzisiaj co roku odbywają się tam uroczystości, a sam staw nosi nazwę "Stawu Issa". Zastanawia także dzisiejsza nazwa miasta. Kabul istniał przecież w czasach biblijnych w Galilei, a jeden z narodów zamieszkujących Afganistan i Pakistan - Chazarowie, zachował wiele obyczajów podobnych do żydowskich. Czy jest to jedno z zaginionych pokoleń Izraela? 

Podróż Jezusa Chrystusa - Ślady w Kaszmirze i Ladakh
Podobna legenda - o odpoczynku Jezusa pod drzewem nad stawem - krąży w Leh, stolicy Ladakhu. Wybierzmy się zatem na wędrówkę śladami Jezusa Chrystusa - potencjalną trasą odtworzoną na podstawie książek i legend. W tamtym czasie najłatwiej było dostać się do Indii znanym już od setek lat szlakiem karawan. Jedwabny Szlak, choć nikt go jeszcze tak nie nazywał, przeżywał okres rozkwitu, a jedwabie z Chin były bardzo modne w Rzymie. Podróż rozpoczynano w Antiochii nad Orontenesem (dziś Antakya w Turcji). Miasto zostało założone przez dynastię Seleucydów (około 300 roku p.e.ch.) i w czasach rzymskich było trzecim co do wielkości w imperium (500 tys. mieszkańców) - po Rzymie i Aleksandrii. Było też bardzo ważne dla rozwoju chrześcijaństwa - tu powstała pierwsza poza Jerozolimą gmina judeochrześcijańska i stąd św. Paweł wyruszał w swoje podróże misyjne. Dziś to miasto pełne jest zabytków islamskich, ale z interesującego nas okresu pochodzi grota-kościół św. Piotra. Można w niej podziwiać bizantyjską kaplicę, w której nauczać mieli święci Piotr i Paweł. Szlak wiódł początkowo przez rzymską prowincję Syrię (dziś wschodnią Turcję), a następnie przez Tabriz, Teheran i Meszhed (Imperium Partów). W Herat (Afganistan) Jezus zszedł z kupieckiego traktu, aby przez Kabul udać się do krainy Sindh (dziś południowo-wschodnia prowincja Pakistanu).

Tereny te zamieszkane były przez plemiona Ariów (Aryan), które pochodzą z Indii Zachodnich i ukształtowały ich religię i kulturę. Według innego podania czy raczej innej z jego wędrówek, Jezus powędrował przez Pendżab do ziemi Mahawiry, twórcy dźinizmu i jego wyznawców na półwyspie Kathiawar (stan Gudżarat). Został przez nich bardzo ciepło przyjęty, a wiele z nauk Jezusa Chrystusa to czyste nauki dżinijskiej religii. Następnie powędrował na wschód Indii, aby odwiedzić święte miasta hinduizmu. W tym czasie już nauczał i uzdrawiał. Trasa pielgrzymki śladami Jezusa Chrystusa pobiegnie jednak inaczej, daleko na południowy zachód półwyspu Indyjskiego do stanu Kerala. Żyje tam jedna z najstarszych na świecie wspólnot chrześcijańskich, należąca do tzw. Malabarskiego Kościoła Ortodoksyjnego. Wyznawcy twierdzą, że została założona przez św. Tomasza Apostoła, który przybył głosić ewangelię w istniejącej tam kolonii żydowskiej.

Wracając do Jezusa Chrystusa, pamiętamy, że wdał się w konflikt z radykalnymi braminami w świętych miastach hinduizmu (Puri - stan Orissa, Rajgir - Bihar, Varanasi - Uttar Pradesh). Uciekając przed wrogami, dotarł na północ do Kapilavastu (dziś w Nepalu), miejsca gdzie narodził się Siddhartha Gautama czyli Budda. Potem Jezus Pielgrzym trafił do Lhasy w Tybecie, siedziby Dalajlamy. W drodze powrotnej powędrował przez Leh, stolicę rejonu Ladakh (stan Dżammu-Kaszmir). Zajrzyjmy jeszcze do Hemis, 45 km od Leh, tam gdzie Notowicz zetknął się z manuskryptami o Issie - Jezusie Chrystusie. Klasztor Hemis, dzięki wielkiemu XVII-wiecznemu kompleksowi klasztornemu, uważane jest za jeden z siedmiu cudów Indii. Należy wybrać się tam na przełomie czerwca i lipca 2016 roku. Wtedy odbędą się organizowane raz na 12 lat uroczystości na cześć Guru Padmasambhava, założyciela klasztoru. Trzydniowy festiwal uświetnią barwne korowody tancerzy Mahakala Dewa w maskach, a głównym punktem uroczystości będzie odsłonięcie największej w całym Ladakh thanki (buddyjskiego malowidła/zwoju ceremonialnego). Ma ona 12 m szerokości, a wysoka jest na 4 kondygnacje.  

Nikołaj Notowicz też trafił na to święto i opisał je w swojej relacji. Obecnie przedsiębiorczy buddyści prowadzą jeszcze restaurację, camping i Centrum Odnowy Duchowej. Nie próbujcie tylko w czasie krótkiej wizyty pytać o "Żywot Issy". Mnisi niechętnie zdradzają swoje sekrety, a wszyscy, którzy do tej pory zobaczyli tajemnicze zwoje potrzebowali wiele czasu, aby wkraść się w łaski przeora czuwającego nad tymi tajemnicami wschodu. W drodze powrotnej do Palestyny Jezus Chrystus - przez Radżastan i Kabul - udał się do znanej z cudów i magii Persji. Tam kapłani Zaratusztra, władający białą magią czciciele świętego ognia, porzucili go na pustyni, by pożarły go dzikie zwierzęta. Jezus Chrystus jednak przeżył i powrócił do Jerozolimy. 

Istnieje jeszcze inna relacja z kolejnej podróży Jezusa Chrystusa lub części pierwszych dwóch. Według islamu, Jezus (Issa) był najważniejszym przed Muhammadem prorokiem Beni Israel (Ludów Abrahama). Muzułmanie czczą Jezusa, choć zaprzeczają, aby był synem Bożym, za to dają Jezusowi znacznie zaszczytniejszą rangę Proroka Bożego. Sufizujący muzułmański "Ruch Ahmadija" (mesjanizm), opierając się na nauczaniu Mirzy Gulam Ahmada, głosi, że Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu, ale został uratowany i udał się do Kaszmiru w poszukiwaniu "zagubionych owiec Izraela" (dziesięć zaginionych pokoleń Izraela), gdzie miał głosić ewangelię pod imieniem Jus Asafa (Yousa Asaf, Youza Asouph, Jezus Gromadziciel). Nauczał też w Bengalu i Nepalu, a umarł dopiero w wieku 106 lat, zaś jego grób znajduje się w Śrinagar, gdzie można sobie jechać na wycieczkę i grób Jezusa Chrystusa odwiedzić. Podobne poglądy reprezentują i inne ruchy religijne, m.in. Żydzi-mesjaniści.

Śrinagar, "szczęśliwe miasto piękna i wiedzy", to główne miasto indyjskiego Kaszmiru. To klejnot Indii, jedno z najbardziej urokliwych miast kraju. Położone w przepięknej scenerii nad jeziorem Dal, otoczone masywnymi górami porośniętymi lasami iglastymi. Zostało założone w III w. p.e.ch.  przez cesarza Asiokę (Aśoka Maurya), pierwszego buddyjskiego władcę Indii. Śrinagar ma średniowieczną starówkę, wielkie meczety i przepiękne ogrody. Nas jednak zainteresuje Rozabal (Roza Bal - dosł. "grób proroka") - malutki, nieefektowny meczet w dzielnicy Khanyar, a w nim sarkofag liczący sobie około 1900 lat. To miejsce jest od niepamiętnych czasów celem pielgrzymek muzułmanów, chrześcijan, jak i hinduistów. Napis w języku sharda (śarda) na sarkofagu brzmi: "Tu spoczywa prorok Yuz-Azaf, zwany Yusu, prorok dzieci Izraela". Grobowiec jest zorientowany w żydowski sposób ze wschodu na zachód, w kamiennej płycie wyrzeźbiony jest krzyż oraz ślady stóp.

Wyraźne w nich wgłębienia są zdaniem badaczy śladami po gwoździach, a ich układ wskazuje, że lewa noga była przybita nad prawą. Odcisk stóp w kamieniu to symboliczny zabieg stosowany w świątyniach wielkich religii Azji, wskazujący na obecność bóstwa, a karanie ukrzyżowaniem nigdy nie było stosowane w tej części świata. Szef archiwum miejskiego, archeolog i indolog prof. dr F. M. Hassnain posiada historyczne dokumenty potwierdzające pobyt Jezusa Chrystusa w Kaszmirze. Od lat stara się o zgodę na zbadanie grobu, jednak władze nie wyrażają na to zgody. Obawiają się zranić uczucia religijne wyznawców tamtejszych wszystkich trzech największych religii świata, którzy grób Jezusa uważają za święty. 

Prawda o podróżach Jezusa Chrystusa od lat wywołuje emocje i spory, ale dziś prawdy nie daje się już tak kościołowi ukryć jak w średniowieczu. To, co dla jednych jest podważaniem podstaw wiary, dla innych jest pomysłem na organizowanie wycieczek. Na razie względy bezpieczeństwa i spore odległości ograniczają realizację takich pomysłów, ale programy już są gotowe. Przecież biznes turystyczny jak każdy inny potrzebuje nowości! Proponuję nie oburzać się na targanie świętości, tylko potraktować rzecz ekumenicznie. Wiadomo przecież o wspólnych korzeniach judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie wszyscy są "Ludami Księgi", czyli Starego Testamentu. Co więcej, każda z wielkich religii monoteistycznych na swój sposób potwierdza istnienie Jezusa Chrystusa i jego uniwersalnego przesłania. Żałować tylko pozostaje, że przesłanie miłości i pokoju, które wówczas niósł, nie zostawiły trwałych efektów, a wyznawcy trzech religii zażarcie się zwalczają i mordują. Na trasie bowiem znajdują się tak niespokojne kraje jak: Irak, Afganistan, Pakistan, Kaszmir (przedmiot sporu między Indiami i Pakistanem) i zawłaszczony czy odbity przez Chiny Tybet.  

Jezus Chrystus - Ślady wielkiej podróży do Indii i Tybetu
Do najbardziej znanych, współczesnych pisarzy zachodnich podtrzymujących te założenie należy Holger Kersten, autor książki "Jezus żył w Indiach" (1986). Informacja o studiach Jezusa z Nazaretu w Indiach bierze początek z relacji rosyjskiego podróżnika i dziennikarza, Nikołaja Notowicza, który odnalazł w tybetańskim klasztorze Hemis starożytny rękopis dotyczący Jezusa (Issa) Chrystusa przebywającego w świątyniach buddyjskich pomiędzy 13 a 29 rokiem życia. Nikołaj Notowicz włączył tłumaczenie tego manuskryptu do wydanej po raz pierwszy w 1894 roku swojej głośnej książki "Nieznane życie Jezusa". Według naukowego odkrycia Nikołaja Notowicza Jezus w Indiach studiował nauki hinduizmu i buddyzmu oraz dżinizmu. 

Warto wyjaśnić, co na temat śmierci Jezusa mówi klasyczna nauka duchowa muzułmanów, islamu, wspólna dwóm największym muzułmańskim odłamom - sunnitom i szyitom. Otóż według Świętego Koranu, Jezus, syn Maryi (po arabsku Isa Ibn Marjam) nie jest synem Bożym ani rzekomą ą Osobą Trójcy Świętej (która w Biblii nie istnieje), lecz jednym z najważniejszych proroków Boga, ostatnim przed Muhammadem. Tradycja muzułmańska mówi, że Jezus Chrystus (Isa, Isus) nie został ukrzyżowany, gdyż przez pomyłkę zamiast Niego przybito do krzyża Szymona Cyrenejczyka. Koran wyraźnie odrzuca możliwość uśmiercenia Jezusa na krzyżu i zmartwychwstania, wyraźnie podkreśla Jego wniebowstąpienie, podobnie jak wniebowzięty został Prorok Muhammad, a wcześniej Mojżesz, Eliasz czy Henoch. Ahmadyci i inne mistyczne tradycje islamu twierdzą, że chociaż Jezus zawisł na krzyżu, to jednak na nim nie umarł, gdyż został z niego wcześniej zdjęty na skutek interwencji Piłata. Wyleczono Go szybko, stosując cudowną maść, tzw. marham-i-Isa (czyli maść Jezusa). Po tym zaś Jezus Chrystus udał do Afganistanu i Kaszmiru na poszukiwanie "dziesięciu zaginionych plemion Izraela", którym miał głosić Ewangelię. Zmarł rzekomo w sędziwym wieku i pochowany został w Srinagarze w Kaszmirze. Wieki później na dawnych trasach i ważniejszych miejscach pobytu Jezusa sufi tworzyli swoje duchowe ośrodki mistyki i gnozy. 

W tak długim życiu, Jezus znalazł czas także na pobyt we Francji oraz Japonii, na co także są liczne dowody historyczne złośliwie ignorowane przez kościelnych demagogów, którzy zdają się nie zauważać faktu, że ziemia staje się globalną wioską, a do Kaszmiru z Europy nie jeździ się miesiącami na osiołku ani na wielbłądzie. 

Oto fragment pochodzący z księgi Bhavishya Maha Purana (str. 465 i 466 w. 17-32). Księga ta, jak i wiele innych dokumentów zawierających wzmianki o Jezusie, znajduje się w kaszmirskich archiwach państwowych. 

Gdy władcę Raya Shalewahina niesiono przez wzgórza Kaszmiru, 
król ujrzał tam uśmiechniętego człowieka w białej, lnianej tunice, 
otoczonego słuchającymi go ludźmi. Na pytanie Shalewahina kim jest, człowiek 
w białej szacie odpowiedział, że przybył z kraju Mlachha (geograficzna Palestyna)
i jest kapłanem religii, głoszącej zasady prawdziwe. W
swoim kraju nauczał, głosił prawdę i ostrzegał lud przed wykorzenianiem tradycji. 
Oni zaś nazwali go Masih (Mesjasz). Nie zgadzali się z tą nauką i skazali go na cierpienie. 
Gdy król spytał, co to za religia, człowiek odrzekł:
religia ta zowie się miłość, prawda i czystość serca. 

Od ponad tysiąca dziewięciuset lat w niewielkim pomieszczeniu kościoła Rauzabal Khanyar w Śrinagarze znajduje się sarkofag zorientowany w kierunku wschód-zachód. Inskrypcja nagrobna brzmi: "Tu spoczywa prorok Yuz-Azaf, zwany Yusu, prorok dzieci Izraela" (imię Jezus jest tożsame z imionami Yuz-Azaf i Yusu). Przed sarkofagiem, na kamiennej podłodze, widnieje wyryty w kamieniu krzyż i ślady stóp z wyraźnymi wgłębieniami. Prawdopodobnie są to blizny po ranach od gwoździ, a ich układ wskazuje, że lewa noga była przybita nad prawą. Od wieków do grobu pielgrzymują nie tylko chrześcijanie, ale też hindusi i mahometanie, dla których Jezus był prorokiem i wzorem dobroci. Wszyscy oni wierzą, że to ślady stóp Jezusa - artysta, który je tu wyrył, musiał odwzorować autentyczny wygląd stóp osoby zmarłej, poświadczając w ten sposób jej tożsamość. Profesor Hassnain od lat stara się o zbadanie grobu lub choćby o prześwietlenie go promieniami rentgena. Jednak władze na to nie zezwalają, obawiając się zranienia uczuć religijnych wyznawców trzech wielkich abrahamowych religii świata: żydów, chrześcijan, i muzułmanów. 

Mieszkańcy Kaszmiru twierdzą, że są bezpośrednimi potomkami jednego z plemion Izraela, które dotarło tu po wyjściu z Egiptu. Twierdzą, że czterdziestoletnia podróż Żydów do Ziemi Obiecanej zakończyła się inaczej niż w Biblii. Według nich wiodła przez Jordanię, Syrię, Iran, Afganistan i Pakistan do Kotliny Kaszmirskiej. I to Kaszmir był ową Ziemią Obiecaną. Niektórzy badacze są zdania, że legenda ta ma całkiem sensowne podstawy. Otóż, patrząc na sprawę obiektywnie, dziwne się wydaje, że droga z Egiptu do Palestyny zabrała podopiecznym Mojżesza aż 40 lat. Przecież te 650 kilometrów, nawet przy bardzo wolnym marszu, pokonuje się w cztery miesiące. Natomiast droga z Egiptu do Kaszmiru to 4000 km w linii prostej, a krętymi drogami przez Turcję i Afganistan może być znacznie dalej. Mojżesz, prowadzący dzieci Izraela, nie wszedł do Ziemi Świętej. Ujrzał ją tylko z daleka i umarł. Według Biblii "nikt nie zna po dziś dzień jego grobu" (Mojż. 5,4 nn). W Palestynie znajduje się jedynie cenotaf, czyli pusty grób. Prawdziwy grób Mojżesza, jak twierdzą mieszkańcy Kaszmiru, znajduje się 30 km na południowy zachód od Śrinagaru, na górze Booth. Zdumiewa podobieństwo wyglądu i zwyczajów ludzi Kaszmiru do mieszkańców dawnej Palestyny. Migdałowe oczy, orle nosy, czapeczki kipa, zwyczaj obrzezania i chowania zmarłych w kierunku wschód-zachód. Również język kaszmirski ma bardzo wiele wspólnego z językiem staroaramejskim, którym mówił Jezus. W Kaszmirze znajdują się także stare budowle przypominające świątynie Jerozolimy i góry wymienione w Piątej Księdze Mojżeszowej (Tron Salomona, Ogród Salomona). 

W 1922 roku do Ladakhu udał się Swami Abhedananda (1866-1939) - bengalski mistyk i propagator hinduizmu na Zachodzie. Udało mu się potwierdzić obecność Nikołaja Notowicza w klasztorze Himis, jak i fakt, że czytał on tam kontrowersyjny manuskrypt. Hindus również zyskał do niego dostęp, publikując własny przekład. Dużo ważniejsze były jednak potwierdzenia ze strony Nikołaja Rericha (1874-1947) - wybitnego rosyjskiego pisarza, malarza i mistyka, który w latach 20-tych XX wieku odbył kilkuletnią podróż po Azji Środkowej i Himalajach, natykając się na wiele wzmianek o Issie. Nikołaj Rerich odwiedził też Himis, które opisał jako miejsce brudne i zapuszczone. Twierdził również, że starsi mieszkańcy Ladakhu i sąsiednich krain powtarzali legendy o świętym Issie, który nauczał o Matce Ziemi. Wedle mnichów buddyjskich z klasztoru Hemis, Issa, czyli Jezus, to wielki prorok i jedna z 22 inkarnacji Buddy. Z całą pewnością Jezus był uczniem Guru w świątyni w Dżagannath oraz że pobierał nauki od Tulku i Rimpocze w klasztorze bonpo w Lhassie w dawnym Tybecie, co oznacza, że znal magię bonpów, zwolenników starej tradycji pochodzącej od dawnego Buddy Miwocze. 

* Ladakh wchodzi obecnie w skład indyjskiego stanu Dżammu i Kaszmir.
** Imię "Issa" brzmi podobnie do "Isa" - jak nazywa Jezusa tradycja islamska. 

Literatura 


Abhedananda, Notowicz N., Rerich N., "Nieznane życie Jezusa", Zakopane 1993. 
Notowicz N., "The Unknown Life of Jesus: The Original Text of Nicolas Notovich's 1887 Discovery", Fresno 2004. 
Holger Kersten, Jezus żył w Indii, (1986). 

3 komentarze:

  1. Dziękuję Ci za fajny tekst do kawy, został mi teraz duży mętlik w głowie (nie za sprawą kawy) i konflikt przekonań ale mimo wszystko dziękuję Ci bardzo. Chwalmy Pana! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dlatego śmigał po wodzie???

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie rzeczowy obraz, który wypełnia tzw. białe plamy, które nie są niczym innym, niż zbiorową zmową milczenia dla zachowania władzy imperialnej. Oby więcej było poszanowania dla prawdziwej Wiedzy - czy to o świecie i jego fenomenach, czy też o Duchu i ścieżkach człowieka na drodze przemiany. Jeszcze raz podziękowania :-)

    OdpowiedzUsuń