środa, 23 września 2015

Powódź i potop w przyrodzie i karmie

Powódź w Polsce to wielki i stosunkowo częsty dramat w Polsce. Warto poznać przyczyny powodzi wynikłe z przyrody ale także z wnętrza ludzi jacy zamieszkują zalane rejony. Diagnostyka karmiczna może rozjaśnić subtelne przyczyny jakie stoją za niszczycielską kumulacją żywiołu wody w przyrodzie! 

Powódź i potop - zjawisko przyrodnicze oraz karmiczne 


Powódź i potop - przyczyny powodzi w przyrodzie i diagnostyce karmicznej to mało znany temat. Powodzie i potop interesują ludzi zawsze kiedy się zdarzają. Trzeba rozważać zarówno fizyczne jak i metafizyczne przyczyny zaistnienia powodzi. Żywioł wody związany jest z emocjami i uczuciami zgromadzonymi w podświadomości ludzi. Jakość wody i jej siła pokazują jakość i siłę ludzkich emocji zgromadzonych w podświadomym umyśle. 

Powódź zalała Polskę
Powódź – przejściowe zjawisko hydrologiczne polegające na wezbraniu wód rzecznych lub morskich w ciekach wodnych, zbiornikach lub na morzu powodujące po przekroczeniu przez wodę stanu brzegowego zatopienie znacznych obszarów lądu - dolin rzecznych, terenów nadbrzeżnych lub depresyjnych, doprowadzające do wymiernych strat społecznych i materialnych. Jest jedną z najbardziej groźnych i niszczycielskich w skutkach klęsk żywiołowych. Walka z nią jest stale aktualnym problemem ogólnoświatowym. Poważny wpływ na występowanie powodzi ma istniejący układ rzek oraz występująca w poszczególnych okresach roku sytuacja hydrologiczno-meteorologiczna.

Według (art. 9 ust.1 pkt 10 ustawy z dnia 18 lipca 2001 roku Prawo wodne) - powódź to wezbranie wody w ciekach naturalnych, zbiornikach wodnych, kanałach lub na morzu, podczas którego woda po przekroczeniu stanu brzegowego zalewa doliny rzeczne albo tereny depresyjne i powoduje zagrożenia dla ludności lub mienia

Powodzie w Polsce ze względu na proces powstawania, wezbrania można podzielić na typy:

1. opadowe – których przyczyną są silne opady naturalne czyli o dużym natężeniu lub rozlewne na dużym obszarze zlewnym.
2. roztopowe – których przyczyną jest gwałtowne topnienie śniegu
3. zimowe – których przyczyną jest nasilenie niektórych zjawisk lodowych
4. sztormowe – których przyczyną są silne wiatry, sztormy występujące na zalewach i wybrzeżach

Przyczyny fizyczne wystąpienia powodzi mogą więc być różne: intensywne opady deszczu, roztopy wiosenne, zatamowanie biegu rzeki przez zatory lodowe czy osuwiska, uszkodzenie obiektów hydrotechnicznych (np. przerwanie tamy), cofka, tsunami i in. Paradoksalnie, częstym i bardzo groźnym zjawiskiem na terenach suchych jest tzw. powódź błyskawiczna (z ang.: flash flood).

Wielkość powodzi określa się w 3-stopniowej skali:

- małe - o zasięgu lokalnym,
- średnie - o zasięgu regionalnym, nie mają wpływu na funkcjonowanie państwa,
- duże - o zasięgu krajowym, mają charakter klęski żywiołowej, zakłócają normalne funkcjonowanie państwa lub jego dużej części, istnieje wtedy konieczność pomocy międzynarodowej.

Ochrona Przciwpowodziowa 


Nadrzędnym organem powołanym do walki z powodzią w Polsce jest Główny Komitet Przeciwpowodziowy, podlegający ministrowi ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, który jest jego przewodniczącym. Ochrona przeciwpowodziowa dotyczy w równym stopniu walki z istniejącym żywiołem (ochrona bierna), jak i dokonywania wszelkich zabiegów przeciwdziałających powstawaniu powodzi (ochrona czynna). 

Ochrona czynna (profilaktyczna) polega na opanowaniu lub co najmniej zmniejszeniu przyczyn powstawania powodzi w wyniku różnych zabiegów agrotechnicznych i hydrotechnicznych w dorzeczu. 

Do zabiegów agrotechnicznych należy ta działalność, która ogranicza spływ powierzchniowy i zwiększa retencyjność obszaru, a więc: zalesianie dorzecza, zabiegi przeciwerozyjne, właściwa uprawa roli. Podstawowym zabiegiem hydrotechnicznym w ochronie czynnej jest budowa zbiorników retencyjnych, najczęściej w górnych biegach rzek, umożliwiających skuteczne czasowe zatrzymanie fali wezbraniowej. 

Ochrona bierna (doraźna) występuje podczas zagrożenia powodziowego i trwania powodzi. Podstawowym jej sposobem jest zabezpieczenie za pomocą wałów przeciwpowodziowych obszarów szczególnie cennych. Innym skutecznym sposobem jest tworzenie tzw. polderów zalewowych i kanałów ulgi. Pierwsze z nich to doliny rzeczne przygotowane do zapełnienia wodami wezbraniowymi (są to zwykle łąki i pastwiska). Kanały ulgi to często boczne ramiona rzeki (czasami starorzecza) lub kanały sztuczne, którymi odprowadza się część wód wezbraniowych poza teren zagrożony powodzią. 

Ostatecznym sposobem ochrony biernej jest ewakuacja ludności i dobytku z terenów zagrożonych lub objętych powodzią. 

Potop - Wielka Powódź


Potop to występująca w wielu dawno powstałych wierzeniach wielka powódź zesłana przez Boga lub bogów (aniołów) i obejmująca całą Ziemię. Najbardziej znana w Europie opowieść o potopie pochodzi z Biblii. Potop jest karą za ogólne zepsucie moralne ludzkiego społeczeństwa, bezbożność i szkodnictwo wobec bliźnich oraz wobec przyrody - Matki Ziemi. Istnieje wiele podań o potopie znajdujących się w tradycji ludów ze wszystkich kontynentów. Opowieści te niejednokrotnie różnią się od siebie istotnie w opisie kataklizmu, ale z drugiej strony miewają zaskakujące podobieństwa. W Europie znane są następujące podania o potopie: arkadyjskie, celtyckie, Cyganów transylwańskich, germańskie, rosyjskie, rzymskie, samotrackie i walijskie. 

Potop w mitologii Indii


Indyjski mędrzec o imieniu Manu buduje statek na pokładzie którego, umieszcza nasienia wszystkich gatunków zwierząt i roślin. Mitologia indyjska opowiada historie mędrca Manu, który zażywając kąpieli w swej dłoni znalazł maleńką rybkę, która poprosiła go aby ocalił jej życie. Mędrzec (Rishi) zabrał rybkę do domu i umieścił ją w słoju, ale z czasem ryba urosła do takich rozmiarów, że nie mieściła się nawet w sąsiednim jeziorze, dlatego poprosiła, by ponownie wrzucić ja do morza. Ryba przepowiedziała Manu zbliżający się potop i poleciła, aby zbudował statek i załadował do niego nasiona wszystkich gatunków roślin i zwierzęta. Gdy wody potopu opadły, Manu złożył ofiarę z mleka i roztopionego klarowanego masła (ghee), a w modlitwach prosił o żonę, dzięki której doczeka się licznych potomków, przodków całej ludzkości. Ryba, która uprzedziła mędrca o nadchodzącym potopie, okazała być się wcieleniem boga Matsya-Wisznu, a w innej wersji mitu boga Pradżapati (Prajapati). 

Zbieżność podań o potopie


Liczne i w pewnym stopniu zbieżne ze sobą podania występujące na wszystkich kontynentach wskazują na konkretne wydarzenie historyczne. Podobieństwa są następujące:

- gniew Boga lub bogów (aniołów)
- deszcz jako przyczyna potopu
- niewielka liczba osób uratowanych z potopu
- wraz z ludźmi uratowane zostały zwierzęta lub rośliny
- przybicie do góry
- ofiary złożone przez ocalonych
- pojawienie się tęczy jako znaku boskości. 

Arka Noego i Potop

Powódź tysiąclecia - 3-10 lipca 1997


Powódź tysiąclecia – potoczna nazwa powodzi, która nawiedziła w lipcu 1997 roku południową i zachodnią Polskę, Czechy, Łużyce, północno-zachodnią Słowację oraz wschodnią Austrię, doprowadzając na terenie Czech, Niemiec i Polski do śmierci 114 osób oraz szkód materialnych w wymiarze blisko 4,5 miliarda dolarów. Na terenie Polski straty wyniosły 56 osób oraz szkody na skalę około 3,5 miliarda dolarów. Wylały wówczas wody dorzeczy rzek Bóbr, Bystrzyca, Kaczawa, Kwisa, Mała Panew, Nysa Kłodzka, Nysa Łużycka, Odra, Olza, Oława, Skora, Szprotawa, Ślęza i Widawa, a także górnej Wisły i Łaby. Silnie nasycone wodą podłoże oraz nałożenie się fal powodziowych Odry i Wisły z wezbraniami ich górskich dopływów spowodowały katastrofalną powódź na terenie Czech, Polski i Niemiec. 

Powódź w Polsce - Wrocław 1997
Powódź w lipcu 1997 była unikalna w historii Polski – w dorzeczu górnej Odry fala powodziowa przekroczyła o 2-3 m najwyższe notowane dotąd stany wód. W dorzeczu Wisły powódź miała łagodniejszy przebieg wobec niższych opadów i mniejszego przyboru wód. Dodatkowo w dorzeczu Odry problem powstał wobec faktu, że rzeki są tu w znacznej mierze uregulowane, a niedrożność ich koryt, zły stan techniczny urządzeń hydrotechnicznych i m.in. powojenna zabudowa polderów pogorszyły sytuację. Statystycznie prawdopodobieństwo powtórzenia powodzi o takim przepływie wynosi 0,5% czyli raz na 200 lat, co jednak widać, że jest chybionym wyliczeniem już w 2010 roku. 

Bilans powodzi to 56 ofiar śmiertelnych i straty materialne szacowane na około 12 mld złotych. W wyniku powodzi dach nad głową straciło 7000 ludzi, a około 40 tysięcy straciło dorobek całego życia. Straty z tytułu zniszczenia majątku poniosło 9000 firm. Woda zniszczyła lub uszkodziła 680.000 mieszkań, 843 szkoły, z których 100 uległo całkowitemu zniszczeniu, 4.000 mostów, w tym zerwanych około 45, 14.400 km dróg, 2.000 km torów kolejowych, 613 km wałów przeciwpowodziowych i 665.835 ha ziemi, czyli ponad 2% kraju. Zupełnie jak w 1934 roku, czyli 63 lata wcześniej! 

Rząd i premier Włodzimierz Cimoszewicz byli krytykowani w związku z działaniami w zakresie przeciwdziałania skutkom powodzi. Z tego czasu Cimoszewiczowi zapamiętano m.in. wypowiedź na temat braku ubezpieczeń u poszkodowanych, twierdził, że ludzie którzy się nie ubezpieczyli są sami sobie winni. Premier uznał ją później za niefortunną i publicznie przeprosił ofiary powodzi urażone jego sformułowaniem: "to jest kolejny przypadek, kiedy potwierdza się, że trzeba być przezornym i trzeba się ubezpieczać, a ta prawda jest ciągle mało powszechna". Później rząd uruchomił rezerwę budżetową w celu pomocy powodzianom. 

Prezydent Aleksander Kwaśniewski ogłosił w Polsce jednodniową żałobę narodową 18 lipca. Zawieszone były wszystkie imprezy, opuszczone w gmachach publicznych flagi państwowe przepasane kirem, a radio nadawało spokojniejsze utwory. 27 sierpnia 1997 roku uchwalono ustawę o stosowaniu szczególnych rozwiązań podatkowych w związku z likwidacją skutków powodzi, która miała miejsce w lipcu 1997 roku. W większości wypadków nie naprawiono jednak uszkodzonych wałów, ani ofiary powodzi nie otrzymały należytej pomocy, a co najwyżej symboliczną. Tysiące poszkodowanych zamiast rządowej czy kościelnej pomocy doczekało kolejnej fali powodziowej w maju 2010 roku! Powszechnie oskarża się instytucje takie jak Caritas, że zamiast pomagać ofiarom, zbierały kasę i zarabiały na ofiarach! 

Wezbrania katastrofalne wód są na ogół wynikiem szczególnie niekorzystnego układu warunków meteorologicznych, trafiających na podobnie niekorzystny układ stosunków retencyjnych dorzecza. Komitet Gospodarki Wodnej PAN oszacował, że wezbrania przynoszące szkody powodziowe zdarzają się w Polsce przeciętnie co 3–3,5 roku. Ekolodzy podnosili sprawę wycinania lasów w górach, które znacząco przetrzebione nie są w stanie powstrzymać masy wód deszczowych normalnie wchłanianych przez roślinność poszycia lasu i drzewa! Sadzić lasy w górach, a nie tam wycinać! 

Mistyczne konotacje powodzi


Polscy numerolodzy i mistycy wiedząc, że 1997 to rok z liczbą (26) znaną jako liczba Boga, uważają powszechnie, że powódź była karą Bożą zesłaną na Polskę za bezbożność, wyznawanie katolicyzmu, popieranie szkodliwych działań Solidarności, wyrzucanie ludzi na bezrobocie, eksmisje, zakaz aborcji i in vitro, dopuszczanie oszołomów do władzy, prześladowanie mniejszości religijnych, zbrodnie przeciwko naturze. Wycinanie lasów w górach czy zanieczyszczanie środowiska to także zbrodnie przeciwko naturze, nie tylko o sprzeczne z naturą dewiacje seksualne tu chodzi.

Rozpoczęcie powodzi w dniu 3.07 czyli trzeciego lipca pokazuje dwie liczby o cechach mistycznych, trójkę i siódemkę, zatem kara Boża pojawia się za to, że ludzie ignorują duchową stronę życia. Bóg sugeruje skierowanie się ku życiu duchowemu, ku ezoteryce i okultyzmowi, ku gnozie poprzez własne serce. A co ciekawe, zalane tereny to takie, gdzie jest największy procent katolików, poparcie i ochrona dla księży pedofilów, ale także diaboliczna wrogość do duchowości, mistyki i ezoteryki. Z zalanych terenów pochodzi najwięcej osób zajmujących się zwalczaniem mniejszości religijnych i duchowych, zatem to o ich obmycie z tych inkwizycyjnych grzechów chodzi. 

Co ciekawe, mapa powodzi pokrywa się dokładnie z mapą pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Ojczyzny. Powódź jest symbolem obmycia Ojczyzny w jakiś sposób widać skalanej tamtą wizytą. Powódź niszczycielska to niestety nie deszczyk niosący błogosławieństwo. Możliwe, że niebiosa są przeciwko ubóstwianiu człowieka, który jak się okazało przez cały swój pontyfikat krył ponad 17 tysięcy zboczonych księży pedofilów. Wielka woda zmyła kraj i ludzi z tego, co wizyta papieska przyniosła szkodliwego lub może emocjonalnie złego, gdyż była pretekstem do judzenia przez kościelnych oszołomów, a to przeciwko komunistom, feministkom, socjalizmowi, pokojowi, ekologom, sztukom walki, jodze, a to także przeciwko mniejszościom religijnym, których jest w Polsce ponad 160. 

Wedle nauk biblijnych, każdy kataklizm jest z reguły KARĄ BOŻĄ za grzechy ludzi dany obszar zamieszkujący, a przecież nie są to tylko rozbite szamba zatruwające wody gruntowe i samowole budowlane czy zmasowany rabunkowy wyręb drzew przez górali. To także niszczenie PGR-ów, spółdzielni, niszczenie firm państwowych i ich rabunkowa wyprzedaż, dotowanie kościoła katolickiego z publicznych pieniędzy, zbyt wysokie podatki, ukryte podatki w licznych abonamentach, katolicka indoktrynacja ideologiczna dzieci zwana katechezą i wiele podobnych świństw publicznych. Dużo grzechów i nie tylko powodzie, ale nawet Dziesięć Plag Egipskich może spaść na Polskę i naród! 

Mistyczna psychologia wyjaśnia przyczyny powodzi


W Przyrodzie, w Naturze nic nie dzieje się bez przyczyny. Powód musi być konkretny i wyraźny, skoro doszło w Polsce roku 1997 oraz 2010 do aż tak katastrofalnych skutków. Przyczyny należy często szukać w sobie samych. Wieki całe ludzie żyją na tych terenach, żyją nie zawsze zgodnie z naturą i boskimi prawami. Przez lata gromadziły się rozmaite, nieciekawe emocje: złości, nienawiści, żale, agresje, chciwość i wiele innych. I jak nie ma róży bez kolców, tak nie ma możliwości, aby cały ten potencjał zaginął. Coś musi się z tą negatywną energią stać, aby nastąpiła jej zamiana na nową, czystą, aby mogło nastąpić zneutralizowanie tego co zostało posiane. 

Kłania się starożytna zasada oko za oko, prawo karmana czyli zadośćuczynienie za minione myślenia, czucia, działania. To wszystko nie przepada, więc musi zostać spłacone, zrównoważone w dramacie życia ludzi. Wszelkie energie i myśli pozostają w miejscu, w którym zostały wytworzone i manifestują się w okolicy. To, że tych emocji, myśli i skutków czynów nie widzimy nie oznacza, że ich nie ma. Jasnowidzący oraz prorocy potrafią je zobaczyć, bo ich dar widzenia sięga znacznie szerzej niż przeciętnego człowieka. Analogicznie jest w przypadku wody, której nie widać w powietrzu, a przecież jest tam jako para wodna. Staje się widoczna dopiero wtedy, gdy jej zagęszczenie jest bardzo duże, i wtedy mówimy, że to mgła. Ale przecież przy małym zagęszczeniu woda jest tam nadal. 

Powódź w Polsce - Kraków 2010
Wszystkie myślokształty, energie emocji, uczuć i myśli są tak realne jak wszystko inne wokół nas. Mają one jeszcze tę cechę, że oblepiają wszystko, co jest w okolicy. Blokują przez to dostęp do innych, subtelniejszych i bardziej czystych energii. Dlatego istnieje konieczność pozbycia się ich, a jednocześnie natura upomina się o zadośćuczynienie, o zapłatę za te wszystkie szkodliwe emocje, myśli i czyny. Katastrofy i kataklizmy są jednym ze sposobów przejawienia się złego karmana, czyli nagromadzonych przez lokalne społeczności złe emocje, szkodliwe myśli, błędne wyboru i postawy. 

Istnieją najrozmaitsze sposoby spłacania długów karmicznych. Czasem trzeba nazywać to karą lub pokutą, bo to sugeruje ingerencję Boga poprzez siły przyrody. My sami, wiedząc w naszym wnętrzu, w głębi duszy, że zapracowaliśmy na kontrreakcję, oczekujemy na nią. Nie zawsze świadomie, ale jednak oczekujemy. Czynnikiem przyciągającym te reakcje przyrody następujące w zamian za minione życie wielu ludzi, którzy zamieszkiwali przez lata dany rejon jest ukryte i zakodowane w ludziach poczucie sprawiedliwości, doskonałości i dobra. Stąd następuje przyciąganie wydarzeń, które stanowić będą dla żyjących dusz zapłatę za dotychczasowe działania, emocje i myśli. Do najczęściej spotykanych czynników oczyszczania negatywnych, zaszłych energii należą żywioły: ogień i woda. Dwa wielkie żywioły, które oczyszczają i transformują jednocześnie. Ogień oczyszcza inaczej niż woda, bo poza płomieniami manifestuje się także wojnami i wybuchami wulkanów. 

Żywioł wody działa czasami delikatnie, a czasem żywiołowo. Letni deszczyk potrafi oczyścić cudownie atmosferę, spłukać brudy w powietrzu i na ziemi, ale gdy potrzeba mocnego zadziałania, atakuje  zdumiewająco intensywnie. I właśnie ulewy i powodzie mają na celu mocny i szybki proces oczyszczania karmicznego ludzi. Jednakże przecież woda nie spływa dla samego oczyszczania, lecz po to, żeby zwolnić nagromadzony potencjał wredoty i zła, złośliwości i szkodliwości które utrudniają postęp i rozwój. Wskutek oczyszczenia nowe energie mogą dotrzeć do każdego, kto znalazł się w strefie oczyszczonej przez wody potopu czy powodzi. 

Sam proces wodnego oczyszczania siłami przyrody nie należy do fizycznie miłych zjawisk. Jednak cudowne są dopiero następstwa, których wynik można niekiedy zobaczyć dopiero po latach. Proces oczyszczania ulewami i powodziami dotyczy danego rejonu czy kraju jako całości. Dotyczy samej ziemi jak i poszczególnych ludzi żyjących w okolicy. Proces oczyszczenia chociaż nieprzyjemny, to jednak jest konieczny, aby ludzie zaczęli budować nowe życie w uczciwy sposób. Na pocieszenie można przyjąć do świadomości, że oczyszczenie i odbudowa prawidłowego potencjału energetycznego musiała zaistnieć jako rezultat prawa karmicznej odpłaty. Kwestia tylko w jakiej formie i jak intensywnie.

Zamiast zamartwiać się, że spotkało nas ogromne i rzekomo niezasłużone nieszczęście, to lepiej cieszyć się, że nie zrobiła tego wojna, bo w innych miejscach na ziemi proces oczyszczania dokonał się właśnie z jej udziałem, a to bardzo gwałtowny żywioł ognia. Takie oczyszczenia mogą spadać za same błędy w myśleniu i lokowaniu uczuć. Popieranie zdegenerowanej religii biznesowej, zamiast szukania prawdziwego życia duchowego wolnego od religijnego fanatyzmu może być jedną z przyczyn. Także nienawiść do innych narodów takich jak Rosjanie czy Niemcy, podejmowanie pracy w firmach, które niszczą przyrodę, zatruwając ziemię, wodę i powietrze, błędne wybory w polityce - wszystko to należy do szerokiej dziedziny karmicznej odpłaty, która może być totalną katastrofą! Zmuszanie swoich dzieci do katolickiej czy protestanckiej katechezy, pomimo tego, że nie są to dla dzieci odpowiedniej jakości nauki religijne, także może być powodem lokalnej katastrofy! Trzeba o tym powiedzieć dlatego, że powodzie w Polsce jakoś najbardziej zalewają tereny najbardziej katolickie. 

Wszystkie sytuacje skrajne, takie jak kataklizmy, wyzwalają w ludziach ich oblicze wewnętrzne. Te oblicza na co dzień są schowane i niekiedy skrzętnie skrywane przed innymi ludźmi, ba nawet przed samym sobą. W sytuacjach zagrożenia ludzie stają się takimi, jakimi są naprawdę. Nierzadkie są wtedy sytuacje, że wzajemna solidarność ludzka, wspólne działanie, pomaganie innym, dzielenie się swoją własnością staje się normalne, chociaż jeszcze tydzień wcześniej ci sami ludzie nawet nie dopuścili by do głosu, że mogą tak zrobić. Ludzie ci zaczynają funkcjonować jako organizm, jako całość, mając wspólny cel i jego realizację. Nikt nie pyta za ile, nikt nie wyciąga dłoni w oczekiwaniu na nagrodę za pomaganie innym. Ci wszyscy egoiści, na co dzień zaganiani i ksobni muszą dostać tzw. "kopniaka", aby się obudzić, aby zobaczyć innych, aby w końcu zrozumieć, że życie to coś więcej niż telewizja, spanie, kopulowanie, picie i robienie pieniędzy. Przy okazji Bóg zakazuje picia alkoholu, wina czy piwa, Bóg zakazuje palenia papierosów, jedzenia świniny i innych zwierząt, stąd w znacznej mierze takie kataklizmy to także zapłata za te rodzaje zła i ich tolerowanie! 

Powódź jako kataklizm przyrody poraża swoimi rozmiarami i ślepym determinizmem przyrody: tysiące rodzin straciło nieraz dorobek całego życia, wiele obszarów jest pod wodą – zniszczone zbiory, zalane miasta i wsie, uszkodzona infrastruktura komunikacyjna, energetyczna, klęska ekologiczna wśród zwierzyny. I znowu słyszymy bezmózgich polityków w służbie sił zła jak najpoważniejsi kandydaci na Prezydenta gadają, że się "ma przyjemność wizytować tereny zalane", ale specjalnie nie ma się czym przejmować, bo "woda ma to do siebie, że się zbiera, a potem spływa" albo u innych, że "powinni się modlić, to może Bóg pomoże". Widać u tych polityków tępotę umysłową i brak wiedzy na tematy tak przyrodnicze jak i duchowe. Nie rozumieją nawet swoich materialnych błędów w sprawowaniu władzy i zarządzaniu krajem w którym nie raczą budować wałów powodziowych, nie raczą zakazać dzikiego wyrębu lasów w górach, gdyż tylko dobry las z poszyciem powstrzymuje duże opady w górach. Nauka odkryła to po powodzi w 1934 roku i dlatego w PRL zakazano góralom na bezmyślne wyręby lasów. Cóż dopiero od pijanych wódką polityków wymagać odrobiny wiedzy mistycznej czy psychologicznej... 

Czy Państwo Polskie w ogóle jeszcze jest w stanie chronić skutecznie swoich obywateli zaczynając od głowy państwa, a kończąc na tych obywatelach, którym niefrasobliwa "władza" dała zgodę na budowanie domów i osiedli na terenach zalewowych? Widoczny jest brak koordynacji na poziomie krajowym, rażący jest brak przeszkolonej Obrony Terytorialnej. Rezygnacja rządzących od 1989 roku polityków z obozu Solidarności z jakichkolwiek działań zapobiegawczych klęsce powodzi jest skrywana skrzętnie w obiegu publicznym. To po prostu haniebne i nieuczciwe tak u wałęsistów jak i u kaczystów, tym bardziej, że znowu zaczyna się nagonka jednych z nich na drugich. Znowu chcą Naród zaszlachtować spece od jedynie słusznych linii i jedynie słusznych autorytetów moherowo-niemoralnych. A przecież każdy normalny człowiek umiejący czytać wie, że Bóg w Biblii zakazał kultów maryjnych i żadne środowiska maryjne czy tam moherowe nie mają z Bogiem ani duchowością nic wspólnego! 

KATASTROFY, TSUNAMI, POWÓDŹ, WOJNA, POŻAR


Zawsze są jak sen i oznaczają zagrożenie dla ciebie: istniejące lub takie, którego się obawiasz. Jeżeli jesteś przerażony i bezradny wobec nich, to zagrożenie jest duże, ponieważ nie umiesz się bronić. Wszelka twoja aktywność w przypadku takich zdarzeń to sygnał, że jesteś dobrze przygotowany do poradzenia sobie z trudnościami. Szczególnym rodzajem katastrof są wypadki samochodowe, odnoszą się one najczęściej do związku partnerskiego. Sygnalizują kłopoty, związek "spada w przepaść" lub "wylatuje z trasy". Zwróć uwagę, kto siedzi za kierownicą: ta osoba "kieruje" waszym związkiem i jest bardziej odpowiedzialna za katastrofę. Rodzaj katastrofy może (ale nie musi) wskazywać jakość zagrożenia: wojny ukazują konflikty z ludźmi, ogień może "spalać" relacje z ludźmi przez nadmiar gwałtownych emocji, powódź - zagrożenie ze strony własnych lęków i podświadomości, trzęsienie ziemi - "grunt się usuwa spod nóg" w pracy lub związku. 

Pamiętamy, że ktoś z proroków i jasnowidzów kiedyś wypunktował, że „powódź stulecia” w 1997 dotknęła te regiony, które wcześniej odwiedził papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki. Zstąpił zatem Duch Święty w postaci Wody Nieba i pokarał oblicze ziemi, tej ziemi! Karmiczna kara za hipokryzję — taka była puenta tego wyliczenia. Hipokryzja to jest wtedy, jak się udaje, że się wierzy, a czynami się temu zaprzecza. Wierni Bogu nie mogą pić alkoholu, a czczenie kogoś takiego jak papież czy inny ksiądz kto się zapija co niedziela, a także w dni powszednie winem mszalnym, to wielka hipokryzja, gdyż Bóg zakazuje świętym spożywania wina w szczególności. I pewnie za to taka obmywająca kara z Niebios! Na faraona i Egipt Bóga także się pogniewał i dziesięć plag posłał. 

W 2010 roku w Polsce widać, że Bóg pogniewał się na obłudne, pełne hipokryzji władze polityczne, które udają że w Boga wierzą, a w Sejmie jeno pijaństwo uprawiają, złodziejstwo i nierząd seksualny! Całkiem możliwe, że to także kara Boża na bezbożne, katolickie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przerobione na MAC, które miliardy złotych poprzez Fundusz Kościelny oddaje każdego roku sekcie katolickiej, a kilkadziesiąt mniejszości wyznaniowych od 15-20 lat nie może się doprosić zarejestrowania osoby prawnej ich związku wyznaniowego, co łamie prawa człowieka w Polsce! 

Widzący z Indii czy Tajlandii nie mają wątpliwości, że wielkie Tsunami, jakie zniszczyło wybrzeża uderzyło głównie w sieć wielkich pedofilskich burdeli i w pedofilski handel dziećmi jaki w miastach na wybrzeżach dotkniętych katastrofą uprawiano. Zniknęły kurorty w których dzieci pracowały za dolary obciągając fiuty amerykańskich i europejskich turystów uprawiających tzw. pedofilską turystykę do Tajlandii i innych rajów dla pedofilskich świń z Zachodu. Przyroda zawsze dąży do równowagi i musi wszelkie zło zniszczyć, nawet jak będzie to kataklizm typu Sodoma i Gomora, ale to już ogniowe oczyszczenie za heteryczne i pederastyczne gwałcenie oraz analne spółkowanie (sodomia). A Tsunami to nagromadzenie cierpień milionów dzieci źle doświadczonych seksualnie przez pedofilską turystykę w obszarze jaki został zalany, a nade wszystko zniszczony. W Indii rozpoczęto nawet likwidowanie chrześcijańskich burdeli pedofilskich zakładanych przez pastorów i księży pod szyldami sierocińców i szkół chrześcijańskich. W kilku stanach Indii zakazano katechezy i nawracania dzieci na chrześcijaństwo. Wszystko z powodu wiadomych grzechów i moralnego zepsucia! Czas na Polskę!  

Historyczne powodzie w Polsce 


2010 rok - maj/czerwiec - ochrzczona już mianem powodzi nowego tysiąclecia; 

2009 rok - czerwiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, opolskiego oraz dolnośląskiego

2008 rok - lipiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego i małopolskiego

2001 rok - lipiec/sierpień - dorzecze Wisły w południowej Polsce

1998 rok - powódź na Bystrzycy Dusznickiej; która dotknęła Duszniki-Zdrój, Szczytną, Polanicę, gminę Kłodzko,

1997 rok - tzw. powódź tysiąclecia - w dniach 3-10 lipca, obmycie Polski skalalej wizytą papieża; 

1982 rok - powódź roztopowa

1980 rok - podczas lata

1979 rok - marzec/kwiecień

1970 rok - dwa wielkie wezbrania - pierwsze roztopowe na północy kraju, drugie opadowe w lipcu

1962 rok - wezbranie opadowe w czerwcu objęło znaczny obszar kraju - od Nysy Łużyckiej, przez Wyżynę Małopolską, dopływy środkowej i dolnej Wisły, lokalnie wystąpiło też na dopływach Narwi.

1960 rok - wylały Odra i Wisła

1958 rok - czerwiec/lipiec

1934 rok - lipiec, zwanym rokiem Noego — wezbranie opadowe spowodowało powódź, która swoim zasięgiem objęła środkową część Podkarpacia; w niektórych miejscowościach maksima wywołane tym wezbraniem nie zostały do dziś przekroczone (Dunajec, Wisłoka), dorzecze Wisły, woda zalała 1260 km2, zginęło 55 osób, także zostało zniszczonych 22.059 budynków, 167 km dróg, zerwanych 78 mostów, zostały też przerwane wały; 

1924 rok - powódź roztopowa

1903 rok - lipiec, dorzecze Odry

1888 rok - marzec/kwiecień - objęła cały prawie obszar północnej części kraju (Bug, Narew, dolna Warta, Pomorze).

1813 rok - sierpień, górna Wisła i Dunajec oraz środkowa i dolna Wisła. Wezbranie to miało największy zasięg terytorialny z notowanych do owego czasu i objęło także górną i środkową Odrę oraz tereny Niemiec, Czech i Węgier

1493 rok - powódź

1471 rok - katastrofalna powódź pod Krakowem

1468 rok - wylew Odry

1459 rok - wylew Odry

1456 rok - wylew Odry

1451 rok - długotrwała powódź

1310 rok - "...Drugiego dnia w Kłodzku zatopiło całe przedmieście, tak, że tam utonęło przeszło dwa tysiące ludzi."

1270 rok - wspomniana przez Jana Długosza: "Wisła, rzeka do takiej wzrosła wysokości, że całą przestrzeń między Górą Lasotą a kościołem Św. Stanisława na Skałce zalała, a rwistym prądem bardzo wiele ludzi i domów, bydła, trzody, koni i drobnego dobytku porwała [...]."

1253 rok - powódź opadowa

1235 rok - powódź roztopowa

1221 rok - powódź roztopowa

1118 rok - wiosna i lato, wspomniane przez Jana Długosza: "Te ciągłe ulewy i powodzie nie tylko w Polsce, ale i w okolicznych krajach wielkie poczyniły szkody, zatopiwszy całą niemal Ziemię, a stąd przeszkodziwszy zasiewom i zbiorom [...]. Wkrótce potem takie spadły ulewy i nawałnice, a z rzek tak gwałtownie powstały wylewy wód, że niektórzy lękać się zaczęli powtórnego potopu."

988 rok - pierwsza wzmianka, przekazana przez Jana Długosza: "Zdarzały się tego czasu liczne i długotrwałe wylewy, po których nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzonych szkodliwe."

Bibliografia 


R. Girgus i W. Strupczewski, 1965, Wyjątki ze źródeł historycznych o nadzwyczajnych zjawiskach hydrologiczno-meteorologicznych na ziemiach polskich w wiekach od X do XVI. 

N. Wójtowicz, Negatywne skutki regulacji Dolnej Wisły, "Notatki Płockie" , 1996, nr 2 (167), s. 44–45. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz