niedziela, 1 września 2019

Tęcza - Znak Przymierza z Bogiem

Tęcza - znak przymierza z Bogiem, a homoseksualizm


Qaszti” – brzmi tekst hebrajski. Przyrostek „ti” znaczy „mój”, a rdzeń „qszt” znaczy zarówno „łuk”, w sensie broni, jak też „tęcza”.

 Na obłokach czyli chmurach w sposób oczywisty mamy łuk tęczy. 

Qeszet, łuk/tęcza, jest znakiem pokoju i harmonii, ale jest też przypomnieniem, że JHWH Eloah, Bóg Jahwah ma w swym ręku oręż, który będzie narzędziem kary dla tych, którzy po czasach Proroka Noego będą łamać naturalny porządek w świecie po potopie. Siedmiokolorowa tęcza Przymierza Noego to generalnie znak potępienia stosunków homoseksualnych nazywanych sodomicznymi od zniszczonej za homoseksualizm i inne zboczenia miejscowości Sodomy oraz Gomory z pomocą ognia z niebios (rozbłysk słoneczny).

Tęcza na nieboskłonie - Łuk na obłokach - Siedem kolorów tęczowych

Tęcza jest mocnym symbolem łączności nieba, jako sfery nadprzyrodzonej, z ziemią, Boga z ludźmi, ale bywa też symbolem nieprzekraczalnej ludzkimi siłami granicy między tymi sferami. I właśnie ten ostatni element odzywa się najmocniej w biblijnym tekście. Oto dopiero co JHWH Bóg okazał swą moc surowego sędziego i ukarał grzeszną ludzkość karą potopu za wszelką nieprawość i zboczenia sodomiczne. Teraz przychodzi nowe, jak po burzy przychodzi spokój, a na niebie można oglądać tęczę. Bóg sędzia zawiera przymierze nie tylko z człowiekiem, a więc z Noem i jego rodziną, ale też z ocalałym stworzeniem. To wyjątkowe przymierze, bo JHWH Bóg (El, Eloah) nie nakłada na ludzi żadnych szczególnie nowych zobowiązań. Inaczej będzie w przypadku przymierzy z narodem czy ludem wybranym – którego członkowie, wybrańcy, będą wówczas wezwani do wierności Bogu poprzez przestrzeganie 613 wskazań (zasad, nakazów i zakazów). Tutaj, w Przymierzu z Noem,  Bóg, surowy sędzia, nakłada zobowiązania na siebie, obiecując opiekę nad stworzeniem w zamian za ogólnie wysoką moralności w społeczności.

Szerszy kontekst biblijnej opowieści pokazuje, że JHWH Bóg zostawił szereg zobowiązań dla ludzi. Nazywa się je, od imienia Proroka Noego, przymierzem noachickim. Ono bazuje na czymś, co w tamtym czasie było fundamentem prawa naturalnego, przymierzem naturalnym lub człowieczym. Żydowscy rabini zebrali je w siedem przepisów doskonale znanych w wielu nurtach religijnych. Sześć to zakazy: bałwochwalstwa, bluźnierstwa (Imieniu JHWH), kazirodztwa i cudzołóstwa oraz wszelkich niemoralnych stosunków cielesnych (w tym zdrady małżeńskiej i pedofilii), rabunku (złodziejstwa), morderstwa (zabicia niewinnego) i spożywania krwi lub ciał okaleczonych, ale jeszcze żywych zwierząt. Czwarta, wedle wykładu Szewa Micwot Bne Noach, zasada nakazuje szacunek dla prawa i porządku społecznego, nakazuje ustanowienie trójstopniowego sądownictwa i rozpatrywania sporów pomiędzy oskarżonym, a oskarżycielem w sądzie (zasada państwa prawa).

Tęcza to znak przymierza Boga z Prorokiem Noem (hebr. Noah). O tęczy czytamy na początku Biblii, zaraz po opisie potopu: Potem Bóg (El, Eloah) tak rzekł do Noego i do jego synów: Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię.

czwartek, 30 maja 2019

CO2 - Dwutlenek węgla szkodzi zdrowiu

CO2 - Dwutlenek węgla w pomieszczeniach i atmosferze 


Ludzie podczas pogoni za obniżaniem energochłonności budynków, mającym wpłynąć na zmniejszenie emisji do atmosfery dwutlenku węgla, niestety często zapominają o konieczności zachowania właściwej jakości powietrza wewnątrz pomieszczeń. Nierozważne hermetyzowanie budynków, szczególnie starych, o wentylacji niedostosowanej do wprowadzanych zmian termomodernizacyjnych, jest przyczyną pogarszania się stanu higienicznego powietrza wewnętrznego w budynkach i mieszkaniach. Dnia 12 maja 2019 roku naukowcy w stacji pomiarowej Mauna Loa na Hawajach odnotowali rekordowy w historii ludzkości poziom stężenia CO2 w atmosferze – 415 ppm (1). Zdaniem klimatologów ostatni raz tyle dwutlenku węgla znajdowało się w ziemskiej atmosferze 3 miliony lat temu. Wówczas na Antarktydzie rosły drzewa, a poziom mórz i oceanów był o kilka metrów wyższy. A teraz po prostu coraz trudniej skutecznie wywietrzyć swoje mieszkanie czy biuro...


Niepokój, duszności, nadmierna potliwość, a w skrajnych przypadkach nawet obrzęk mózgu, to objawy, które nie muszą wynikać z poważnej choroby. Bardzo często przyczyna jest prozaiczna - dwutlenek węgla. Tlen jest niezbędny w życiu zwierząt i ludzi, jednak ten życiodajny pierwiastek nie bierze się znikąd, powstaje właśnie z dwutlenku węgla. Rośliny w wytwarzają tlen w procesie fotosyntezy, z pomocą światła słonecznego, a jego dostateczna ilośc w powietrzu jest do wysokości około 2 do 3 kilometrów nad poziom morza (16 procent tlenu na wysokościokoło 2 km, a potem coraz bardziej spada) . W obszarach miejskich, gdzie drzewa występują w małych ilościach, a samochody wydzielają ogromne ilości spalin, poziom tlenu może niebezpiecznie spadać, a poziom dwutlenku węgla rosnąć, co wpływa również na nasze pogarszające się samopoczucie.

W pomieszczeniu zamkniętym niewentylowanym lub wentylowanym niedostatecznie, w którym przebywają ludzie, wzrasta zawartość dwutlenku węgla. Należy pamiętać, że w takiej sytuacji zwiększają się również stężenia innych niepożądanych związków chemicznych, np. formaldehydu, a także akumuluje się wilgoć sprzyjająca rozwojowi zanieczyszczeń mikrobiologicznych. Ze względu na niekorzystny wpływ na zdrowie człowieka emitowanych i gromadzących się w budynkach związków chemicznych należy zadbać o czystość i właściwy, zbliżony do naturalnego, skład chemiczny powietrza. Nawet lekki wzrost poziomu dwutlenku węgla może powodować bóle głowy, przekrwienie spojówek i nadmierną potliwość czy uczucie niepokoju. W skrajnych przypadkach może dojść do zaburzenia postrzegania (omamy, halucynacje), tachykardii i obrzęku mózgu. Dlatego przede wszystkim należy zadbać o skuteczną i wydajną wentylację, szczególnie przy takich objawach (także u pacjentów z tzw. urojeniami etc). Częste wietrzenie pomieszczeń oraz wprowadzenie wymuszonego obiegu świeżego powietrza pozwala zredukować poziom dwutlenku węgla. Szpitale psychiatryczne także należy dokładnie wietrzyć zanim rozpozna się urojenia.

piątek, 17 maja 2019

Prokurator pedofil skazany na 10 lat więzienia

Prokurator skazany za pedofilię na 10 lat więzienia. Wyrok wydał sąd w Piotrkowie. 


To sprawa bez precedensu w walce z pedofilią w prokuraturze zwanej pedofilską mafią togową. Prokurator został skazany za pedofilię na 10 lat więzienia. Wyrok, po wyjątkowo żmudnym procesie, wydał 2 kwietnia 2019 roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. Sąd uznał, że prokurator pedofil Andrzej W., z wyznania katolik maryjny, jest winny wykorzystywania seksualnego oraz gwałtu wobec dwójki dzieci - 12-letniej dziewczynki i chłopca, którego wykorzystywał od 13-tego do przekroczenia przez niego 15-tego roku życia. Wyrok na kwiecień 2019 jest jeszcze nieprawomocny.



Proces o seksualne wykorzystywanie dzieci przez czynnego prokuratora z Końskich Andrzeja W. w okręgu kieleckim toczył się przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim za zamkniętymi drzwiami przez niemal równo rok (od 25 kwietnia 2017 do 2 kwietnia 2018). Jednak kilka lat upłynęło zanim sprawa w ogóle trafiła na wokandę, bo długo trwała sama procedura pozbawienia go prokuratorskiego immunitetu. Pod koniec 2015 roku został złożony wniosek o jego uchylenie, a decyzja uprawomocniła się 25 kwietnia 2017 roku i tego samego dnia gorliwy katolik i prokurator pedofil Andrzej W. został aresztowany przez Centralne Biuro Śledcze Policji.

Prokurator pedofil z woj. świętokrzyskiego usłyszał zarzuty za popełnienie przynajmnij pięciu poważnie zabronionych czynów. Sprawa dotyczy kontaktów seksualnych z osobami, które nie miały przekroczone 15 lat, a także rozpijaniu małoletnich. Najcięższe oskarżenia są związane z "przestępstwami przeciwko wolności seksualnej i obyczajowej popełnionymi na szkodę dwójki dzieci" - informuje portal echodnia.eu.

Prokurator Andrzej W., żarliwie związany z katolicką ideologią religijno-polityczną i kultem maryjnym, był zangażowany także w nasyłanie katolickiej policji politycznej na Antypedofilskie Bractwo Himawanti w lipcu i sierpniu 2002 roku, gdyż nikt przy zdrowych zmysłach nie chciał sekciarskiej kościelnej machiny zbrodniczo-pedofilskiej wspierać. Jak widać dopiero aktywny prokurator pedofil delegowany z prokuratury rejonowej w Końskiem do okręgowej w Kielcach podjął się aktywności zbrodniczej na rzecz mafii peofilskiej w której interesie jedynie jest tępienie zwalczających pedofilię aktywistów Antypedofilskiego Bractwa. Na zlecenie prokuratora pedofila propedofilskie CBŚ nękało wówczas, zastraszało i zatrzymywało ponad 30 osób z czałej Polski, w tym Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Tak to maryjny pedofil katolicki na wniosek swojego skażonego od wieków pedofilią kleru kościelnego rozpętał nagonkę przeciwko Antypedofilskiemu Bractwu, w której aktywnie uczestniczył także m.in. jego pedofilski kolega z pedofilskiej mafii na Dworcu Centralnym w Warszawie, prokurator pedofil Piotr Woźniak, jak dotąd jeszcze chodzący na wolności. Prawo karmana nie jest rychliwe ale dojeżdża jak widać pedofilskich zbrodniarzy, którzy działali na szkodę Antypedofilskiego Bractwa Himawanti swoimi fałszywymi i kłamliwymi oskarżeniami redagowanymi przez pedofilski kler.

Już w 2013 roku Prokuratura Apelacyjna w Krakowie prowadziła postępowanie tyczące wykorzystywania małoletnich, a podejrzenia padały na prokuratora pedofila z powiatu koneckiego Andrzeja W. Po reformie sprawa trafiła pod lupę śledczych z małopolskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie. Jego naczelnik prokurator Piotr Krupiński pod koniec kwietnia 2017 roku poinformował, że sprawa nabrała tempa.

niedziela, 12 maja 2019

Analfabetyzm - Niemcy Finlandia GB USA

Analfabetyzm coraz silniej powraca do wielu krajów zachodnich w tym do Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Szwecji i Finlandii. Analfabetyzm rośnie w siłę w Unii Europejskiej jak i w USA, pokazując słabość unijnego i zachodniego systemu spoełczno-politycznego opartego na dzikim kapitalizmie rodem z XIX wieku, który był krytykowany i zwalczany przez awangardę najlepszych uczonych już w XIX, a także w XX wieku. Choroba czy może zaraza analfabetyzmu jednak powraca wraz z błędami społeczno-politycznymi rządów Unii, a co gorsza choroba wtórnego i funkcjonalnego analfabetyzmu nasila się niczym zaraza dżumy, odry i czarnej ospy XXI wieku. 

W Niemczech doliczono się milionów analfabetów 


W Niemczech, na rok 2018 naliczono przynajmniej 6,2 miliona ludzi, którzy mają trudności ze zrozumieniem tekstu w języku niemieckim - informuje gazeta „Die Zeit”. Według badań przeprowadzonych w 2018 roku ogółem 7,3 procent niemieckojęzycznych dorosłych ma słabo rozwinięte umiejętności czytania i pisania. Potrafią czytać i pisać poszczególne zdania, ale nie są w stanie odczytać całego tekstu. Niemcy to najludniejszy kraj Unii Europejskiej, liczy ponad 83 miliony ludności (na 2018).

Analfabetyzm funkcjonalny krajów Dzikiego Zachodu

Więcej niż co piąty z tych Niemców nie ma wykształcenia, a ponad 40% Niemców ma tylko podstawowe wykształcenie. Mimo to zatrudnionych jest 62,3% z nich. Prawie połowa osób ze zidentyfikowanymi trudnościami - 2,9 mln - ma korzenie imigranckie. Wśród nich 78 procent jest w stanie pisać, czytać i rozumieć spójny tekst w jakimś innym języku. Połowa z tych wszystkich analfabetów jednakże, to rodowici Niemcy!

Poinformowano, że ogólnie liczba dorosłych o niskich umiejętnościach czytania i pisania spadła - w 2011 roku było ich 7,5 miliona. Z 13,4 do 10,6 miliona osób zmniejszyła się liczba tych, którzy są w stanie zrozumieć tekst, ale słabo czytają i piszą z dużą liczbą błędów. Po części jest to skutek zastosowania testu o zmniejszonych wymaganiach językowych, do bardziej podstawowych niż w badaniach na lata 2010-2011, a po części badanie samych Niemców w większej puli niźli imigrantów czyli manipulacji badaniem testowym, żeby uzyskać lepsze wyniki.

Według minister edukacji Republiki Federalnej Niemiec Anji Karlitschek społeczeństwo i państwo powinny wspierać takich ludzi, wprowadzić programy obowiązkowej nauki języka niemieckiego ze zrozumieniem, szczególnie dla rodowitych Niemców. Zauważyła, że dorośli pokonują takie problemy z większymi trudnościami niż dzieci.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Jerzy Zięba i mafijny napad policji politycznej

Jerzy Zięba alarmuje o bandyckim nalocie policji na jego magazyn 


Na miejscu od rana w dniu 29 kwietnia 2019 roku są bezzprawnie prokuratura i policja - w ramach policyjnego napadu rabunkowego. Prokuratura katolicka w dniu 29 kwietnia 2019 prowadzi nielegalne postępowanie przeciwko Jerzemu Ziębie. Na teren jego magazynu z towarami handlowymi nielegalnie wkroczyła katolicka policja polityczna (inkwizycyjne gestapo). Funkcjonariusze katolickiego reżimu zabezpieczają towar, który jest sprzedawany w sklepie z alternatywnymi produktami terapeutycznymi. "Chcą zamknąć naszą działalność" - stwierdził w sieci handlowiec.



Jerzy Zięba twierdzi, że katolicka policja i prokuratura chcą okraść jego klientów - bo to towar za który klienci już zapłacili - po prostu chcą go dla siebie kupować i zamówili. Bandyckiego napadu na zlecenie prokuratury w Warszawie dokonała policja polityczna z Rzeszowa - skupiska największego ciemnogrodu katolickiego. Jerzy Zięba, sprzedający na co dzień specyfiki na bazie soku z kiszonej kapusty za 54 zł za pudełko, ocenił, że akcja prokuratury i policji to "kradzież" i "bandycki napad rabunkowy'.

Przeciwko handlowcowi Jerzemu Ziębie toczy się nielegalne katolicko-inkwizycyjne dochodzenie - potwierdził w oświadczeniu przesłanym prasie Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Handlowiec, razem z członkami zarządu swojej spółki, jest rzekomo podejrzany o sprzedawanie produktów leczniczych bez wymaganego zezwolenia (tymczasem suplementy diety nie są na liście produktów leczniczych ani wymagających sprzedaży na receptę lekarską). Jerzy Zięba twierdzi, że żaden z jego produktów nie ma takiego statusu medykamentu.

Ale katolicka prokuratura inkwizycyjna twierdzi inaczej i rzekomo ma do tego powody (zapewne spreparowane pomówienia). "W toku dochodzenia uzyskano opinię biegłych z Narodowego Instytutu Leków, z której wynika, że opis produktów wskazanych w zarzutach, jako jedne spośród wielu oferowanych do sprzedaży za pośrednictwem stron internetowych, należą do kategorii produktu leczniczego" - czytamy w oświadczeniu. Niestety, produktów owych nie ma w spisie leków III RP.

Policja polityczna katolickiego reżimu nielegalnie i przestępczo przeszukuje magazynu Jerzego Zięby i bezprawnie zabezpiecza czyli w praktyce zbrodniczo rabuje sprzedawany przez Jerzego Ziębę i jego firmę towar. "Produkty te zostaną rzekomo poddane ekspertyzie celem ustalenia ich rzeczywistego składu i charakterystyki" - poinformowała prokuratura katolicka z Warszawy znana z bandyckich rozbojów gestapowskich na mniejszościach światopoglądowych i wyznaniowym w tym z nielegalnego przetrzymywania w areszcie wydobywczym chociażby pana Mateusza Piskorskiego (także pod fikcyjnymi zarzutami).

środa, 9 stycznia 2019

Psychotropy - spustoszenie mózgu

Psychotropy powodują spustoszenie i wyniszczenie mózgu 


Jakie działanie mają środki psychotropowe, przepisywane na ADHD, depresję, czy schizofrenię? Badania budzą coraz większy niepokój rzetelnych naukowców. Istnieją lekarstwa na każdą chorobę psychiczną czy umysłową: od schizofrenii, przez depresję i stany lękowe, aż po hiperaktywność. Problem w tym, że choć sprzedaje się ich coraz więcej, leki te nie działają. Co 10 lat liczba recept wydawanych na leki psychotropowe zwiększa się dwukrotnie. Lekarze przepisują środki mające leczyć choroby duszy na prawo i lewo, co idzie w parze z rzekomo postępującą epidemią depresji, stanów lękowych, ADHD, schizofrenii, stresu oraz psychozy. Tendencję tę da się zaobserwować na całym świecie. Dla przykładu w 2014 roku. w samej Wielkiej Brytanii pacjentom wręczono ponad 57 mln recept na antydepresanty, co stanowiło skok o 7% względem poprzedniego roku. W Stanach Zjednoczonych między 1996 a 2005 roku wystawiono ich 2 razy więcej, a zarówno w zachodniej Europie, jak i w Nowej Zelandii, obserwuje się takie same trendy. 



Jednak mamy tu do czynienia z niezwykłym paradoksem: nie odnotowano bowiem analogicznego skoku występowania chorób psychicznych. W ostatniej dekadzie częstotliwość przypadków depresji utrzymuje się na stałym poziomie, mimo iż przepisuje się 2 razy więcej recept na antydepresanty. Sugeruje to, że albo leki nie są skuteczne i ci sami pacjenci przyjmują je przez całe życie, albo pogarszają jeszcze stan chorych, albo też, że medycyna nie rozumie po prostu procesu powstawania chorób umysłowych ani ich przyczyn. W rzeczywistości wszystkie 3 potencjalne rozwiązania można podsumować często powtarzanymi przez pacjentów słowami: leki psychotropowe nie działają, a jeśli nawet, to nie na długo. Jürgen Margraf i Silvia Schneider, dwoje profesorów z Ruhr-University w niemieckim Bochum, twierdzą, że leki te wywierają tylko krótkotrwały efekt i nie eliminują problemu. Gdy pacjent odstawia je, objawy powracają, ale jeśli nadal je przyjmuje, symptomy mogą się jeszcze pogorszyć. Z całą pewnością dotyczy to leków przepisywanych na zaburzenia lękowe, depresję bądź ADHD, a wspomniani eksperci podejrzewają, że podobnie jest ze środkami na schizofrenię. 

Mała pacjentka Rebecca Riley z okolic Bostonu miała dwa pół roku, kiedy zapisano jej tabletki na rzekome zaburzenia psychiczne w tak młodym wieku. Półtora roku później dziewczynka spod Bostonu leżała na ziemi - martwa. Jej rodzice stopniowo otruli ją psychotropami. Śmierć tego małego dziecka w grudniu 2012 roku nie daje spokoju lekarzom krytycznym wobec stosowania środków psychotropowych. „Jak jakiś psychiatra u dziecka, które dopiero co wyszło z pieluch, mógł postawić rozpoznanie zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i ADHD?” – zastanawiał się na przykład amerykański psychiatra Daniel Carlat: „Jaki był powód tego, by takiemu maluchowi zapisać koktajl z tak silnych medykamentów?” 

niedziela, 2 grudnia 2018

Hipersoniczna broń rakietowa

Hipersoniczna broń rakietowa zmienia oblicze tej ziemi... 


Rakietowa broń o dużej prdkości naddźwiękowej i wysokiej swobodzie manewrowania. Pracują nad nią Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, pracują też Chiny i nabardziej skutecznie Rosja, a ściślej Federacja Rosyjska, największe Imperium Słowian. Systemy hipersonicznego uzbrojenia tego rodzaju mogą pozwolić na atak na obiekty lub osoby, których lokalizacja jest znana tylko chwilowo, w dowolnym punkcie globu, w czasie nie dłuższym niż godzina. Prędkość hipersoniczna to w aerodynamice określenie stosowane w przypadku obiektów poruszających się z prędkością przekraczającą 5 Macha (ponad 6 tysięcy km/h). 

Hipersoniczny Kindżał

Broń hipersoniczna ma swoją fachową terminologię. Określa się ją jako systemy klasy HGV ( Hypersonic Glide Vehicle). Niemniej jest to sfera mgłą spowita - par excellence z wielu powodów, z których najważniejsze są wojskowe tajemnice. Trochę o testach i pracach nad nową bronią wiemy, trochę domyślamy się, a zapewne trochę też jesteśmy celowo dezinformowani przez odpowiednie służby największych mocarstw, bo tylko one mogą sobie pozwolić na prace nad bronią kilka razy szybszą niż dźwięk. 

Mówiąc o broni hipersonicznej, najczęściej ma się na myśli manewrujące pociski szybujące, czyli tzw. glidery, które poruszają się z prędkością wielokrotnie większą niż dotychczasowe rakiety i są praktycznie niewykrywalne dla radarów właśnie z powodu dużej prędkości poruszania, wielokrotnie większej niź prędkość dźwięku. W tej sytuacji większość istniejących arsenałów nuklearnych światowych mocarstw może okazać się bezużyteczna, gdyż już w pierwszej fazie wojny silosy rakietowe zostałyby zniszczone przez glidery. Wytropienie takiego pocisku przez radary jest praktycznie niemożliwe, leci on bowiem na znacznie mniejszej wysokości niż tradycyjne pociski balistyczne, a następnie trafia w cel z dokładnością do kilku metrów. 

piątek, 22 czerwca 2018

Nina Grella - wybitna szamanka ezoteryczka

Zmarła Nina Grella 
wybitna szamanka, ezoteryczka i dziennikarka, 
twórczyni targów „Bliżej zdrowia, bliżej natury" 

W chwalebnych latach 70-tych XX wieku, gdy zaczynała swoją karierę, wyglądała jak kolorowy ptak. Ogniste włosy, świetny strój, energia, którą mogłaby obdzielić nawet elektrownię. Trudno uwierzyć, że Nina Grella, a właściwie Janina Aniela Grella, wielka szamanka i ezoteryczka, a także dziennikarka i wielka dama, nie żyje. Zmarła w nocy z wtorku na środę, dnia 20 czerwca 2018, w wieku lat 79, po długiej chorobie, którą znosiła dzielnie, jak to ona najlepiej potrafiła. - Nie, to niemożliwe, przecież była niezniszczalna - tak na informację o śmierci redaktor Niny Grelli zareagowała jedna z jej przyjaciółek. W dniu 30 czerwca obchodziłaby swoje kolejne urodziny, 79 urodziny, jako że urodziła się 30 czerwca 1939 roku. Nie lubiła mówić o „takich szczegółach”, jak które to urodziny by były - jak to kobieta. Przecież tak naprawdę była zawsze młoda duchem, szamańskim, ezoterycznym duchem. Nina Grella to cała epoka śląskiego szamanizmu i ezoteryzmu, a także dobrego dziennikarstwa. 

Nina Grella - szamanka, ezoteryczka, dziennikarka

Pasjonatka zawodu szamańskiego i dziennikarskiego, idealnie do nich stworzona. Przy tym piękna kobieta, bardzo inteligentna, ba, z głową pełną pomysłów. Funkcjonowała w dwóch dziennikarskich epokach - w wolnej Polsce epoki PRL-u i w zniewolonej kapitalizmem i kościelniactwem Rzeczypospolitej III/IV RP. W czasie stanu wojennego przeniesiona z „Trybuny Robotniczej” do „Wieczoru”. Potem związana z „Dziennikiem Zachodnim”, tworząc najlepszą jego markę. Piękne rude włosy, ekskluzywny zapach perfum, wyjątkowa sukienka. Niny Grelli nikt nie mógł nie zauważyć, przechodząc przez piąte piętro Domu Prasy, przy ul. Młyńskiej w Katowicach. Przez lata była jego królową i wyrocznią w wielu sprawach - od mody po zdrowie, któremu profesjonalnie poświęciła się bez reszty. Z uwagą śledziła wszelkie trendy, zawsze na bieżąco. Nie żałowała życzliwych słów młodszym koleżankom w zawodzie dziennikarskim. Nie żałowała rad i pomocy ezoterycznym fachowcom, a znali ją wszyscy. Była indywidualnością i indywidualistką chociaż uczyła się od najlepszych. Była urodzoną liderką, dziś wręcz idealną kandydatką na skutecznego polityka. Nie odpuszczała, profesjonalistka w każdym calu. 

Nina, jako jedna z pierwszych polskich dziennikarek zauważyła, że medycynie trzeba poświęcić w gazetach więcej miejsca. Była jedną z pierwszych publicystek medycznych w Polsce, redakcyjną wyrocznią, jeśli chodzi o sprawy zdrowia. To ją pytało się, do którego lekarza warto pójść, jak ocenia występujące u nas objawy i oczywiście prosiło się o wsparcie u jakiejś medycznej sławy. Na nazwisko Nina Grella otwierało się wiele drzwi, a ona nigdy nie odmawiała pomocy, tak zresztą radzili jej dobrzy nauczyciele i mistrzowie ezoteryzmu i szamanizmu u których się dokształcała, jeszcze nawet w początku lat 80-tych XX wieku. Wsparcie zapewniała też dziennikarzom emerytom, organizując dla nich spotkania. Szkoda, że nie kontynuowaliśmy wymyślonego przez nią dorocznego balu dziennikarzy. To były świetne spotkania z Niną w roli głównej, jako niezawodnej gospodyni każdej porządnej imprezy. 

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Chińskie samoloty nowych generacji

Chiny od wielu lat próbują osiągnąć pozycję mocarstwa na arenie międzynarodowej. W tym kontekście duże znaczenie ma również rozwój lotnictwa. 

Chiny pracują nad szóstą generacją myśliwców od 2010 roku 


Coraz więcej faktów wskazywało na to, że Chiny, jako jedyny kraj na świecie, realizują jednocześnie dwa plany opracowania myśliwców 5-tej i 6-tej generacji. W 2013 roku plotki, zostały potwierdzone doniesieniami chińskiej prasy. W listopadzie 2013 w oficjalnej prasie chińskiej pojawiło się jedno z nader rzadkich potwierdzeń istnienia tego programu. Artykuł opublikowany na łamach „Chińskiej gazety przemysłowej” donosi o wdrażaniu nowoczesnych systemów zautomatyzowanego projektowania w korporacji budowy samolotów Shenyang. W tej publikacji można też było przeczytać o uruchomieniu w Chinach platformy dla zautomatyzowanego projektowania samolotu następnej, czyli szóstej generacji. 

Chengdu J-20

Poprzednio specjaliści w dziedzinie zdołali wypracować kryteria dotyczące samolotów 5-tej generacji. Wśród nich wymienia się. m.in. niezauważalność, supermanewrowość i osiąganie prędkości ponaddźwiękowej. Niestety, w przypadku szóstej generacji, takich kryteriów póki co nie było i nie ma, pojawiają się jedynie spekulacje. Zakłada się, że takie samoloty mogą być bezzałogowe i wyposażane w nowej klasy broń, w tym także w działa elektromagnetyczne lub lasery. Będą one mogły rozwijać jeszcze większą prędkość i zasięg lotu, niż samoloty piątej generacji - nawet kilka Macha.

W 2013 roku nad konceptualnym konstruowaniem podobnych projektów pracowały jeszcze dwa kraje: USA (Lockheed Martin) i Francja. Prace Amerykanów znajdowały się na najwcześniejszym etapie i obejmowały tworzenie podstawowych wymagań co do nowych maszyn, a pojawienie się pierwszego myśliwca miało być możliwe najwcześniej po 2030 roku. Natomiast Francja zupełnie zrezygnowała z budowy myśliwca 5-tej generacji, aby cały wysiłek skupić na 6-tej. Najprawdopodobniej chińscy eksperci pracują nad nowym myśliwcem w dwóch ośrodkach jednocześnie - pisano w prasie w roku 2013. Wymieniano tutaj Shengyang oraz centrum konstruowania i produkcji myśliwców w Chengdu. 

Program opracowania myśliwców szóstej generacji, tak samo, jak dwa programy dotyczące samolotów piątej generacji stanowią jeszcze jedno potwierdzenie tego, że Chiny w dłuższej perspektywie widzą siebie w charakterze militarnego supermocarstwa, znajdującego się na jednym poziomie ze Stanami Zjednoczonymi, a nawet wyprzedzającego je.  

piątek, 8 czerwca 2018

Policjanci pedofile gwałciciele

Nie można bezwzględnie ufać policji. Wśród policjantów także zdarzają się zboczeńcy, pedofile i gwałciciele, jak wśród wielu innych zawodów. Zwykle piszemy o księżach pedofilach, bo to zawód wysokiego ryzyka skażenia pedofilią i gwałtem (zbrodnie inkwizycji nauczyły terroru i gwałtu). Policja nie jest wolna od zwyrodniałych dewiantów seksualnych - uważaj zatem komu powierzasz swoje dzieci, nie ufaj policjantom, bo możesz się srogo zawieść. Polska Komenda Główna Policji nawet poczytnym czasopismom nie udziela informacji na temat ilości złapanych pedofilów we własnych szeregach. Niestety.

Angielski policjant pedofil gwałciciel Nick Lidstone, 55, of Barrington, Cambridgeshire

Jeden pracował w policji. Gwałcił dzieci i psa


Derren Tomlinson z Shrewsbury w zachodniej Anglii do 2015 roku pracował jako "Police community support officer", czyli tzw. policjant obywatelski. Funkcjonariusz przez ponad 9 lat miał dbać o bezpieczeństwo obywateli, w tym dzieci. Na jaw wyszło, że ma na sumieniu gwałt na dziecku poniżej 13 roku życia i wykorzystywanie seksualne innych nieletnich, a także nagrywanie stosunków seksualnych dziecka z psem. Mężczyzna został przez angielski sąd skazany na 11 lat więzienia.

Derren Tomlinson z Shrewsbury został oskarżony o dopuszczenie się gwałtu na jednym dziecku poniżej 13 roku życia i wykorzystywanie kilku innych nieletnich. Mężczyźnie zarzucono także utrwalanie na materiałach wideo stosunków seksualnych z psem, zarówno dziecka jak i własnych (seks pedofilsko-zoofilski).

poniedziałek, 28 maja 2018

Zaburzenia myślenia a rozwój duchowy

ZABURZENIA MYŚLENIA A ROZWÓJ DUCHOWY CZŁOWIEKA 


Wiele osób które trafiają do różnych grup rozwoju duchowego, systemów uzdrawiania czy medytacji, także na jogę czy sufizm - wykazuje trochę typowych i dobrze znanych medycynie zaburzeń umysłowych, zaburzeń myślenia, zaburzeń toku myślenia, zaburzeń rozumowania. Szczególnie liderzy grup rozwojowych powinni się trochę lepiej w temacie orientować i w razie konieczności temperować "odchyły" niektórych uczestników czy uczestniczek programów zajęć medytacyjno-duchowych, jogicznych czy uzdrowicielskich. Ogólnie, warto poznać temat, gdyż czasem się zdarza także, że osoba prowadzącą jakieś dziwaczne zajęcia rzekomo rozwojowe także może być osobą zaburzoną umysłowo, osobą z zaburzeniami myślenia, a nawet z zaburzeniami urojeniowymi. 


I. ZABURZENIA TOKU MYŚLENIA LUB INACZEJ: ZABURZENIA FORMY MYŚLENIA.


1. Jakie zaburzenia toku myślenia wiążą się typowo z chorobami i jakimi dokładnie?

– rozkojarzenie – od razu nasuwa się schizofrenia; 
– przyspieszenie – 1 z 3 objawów stanu maniakalnego; 
– spowolnienie – występuje w stanie depresyjnym; 

2. Jakie główne rodzaje zaburzeń toku myślenia można wyróżnić?

– gonitwa myślowa
– zwolnienie toku myślenia
– zahamowanie myślenia
– werbigeneracja
– rezonerstwo
– zapory myślowe (zatamowanie)
– myślenie magiczne
– myślenie symboliczne
– myślenie paralogiczne 
– rozkojarzenie
– splątanie myślenia
– myślenie katantymiczne
– inkoherencja
– neologizmy
– lepkość myślenia 

3. Co to jest ambisentencja?

Współwystępowanie sądów sprzecznych, wypowiada zdania sprzeczne, z wypowiedzi wynika jednak ze oba te zdania osoba uznaje za prawdziwe. Osoby często w kuluarach lub rozmowach prywatnych wypowiadają "nauki' sprzeczne z doktryną duchową nauczaną w danym typie szkoły rozwoju duchowego czy wiedzy tajemnej, negują swoimi wypowiedziami nauki nauczycieli i mistrzów duchowych. 

wtorek, 8 maja 2018

Rosyjskie i radzieckie wynalazki naukowe

Rosyjskie i radzieckie wynalazki naukowe oraz nagrody Nobla 


Takie rzeczy tylko w Rosji, całkiem na poważnie, słowiańska Rosja jest kolebką dla bardzo wielu wynalazków współczesnej nauki i technologii. Radzieccy, a wcześniej rosyjscy wynalazcy wysłali w kosmos pierwszego satelitę, jako pierwsi zastosowali narkozę i uruchomili tramwaj elektryczny. Rosjanie jako pierwsi wynaleźli kaloryfer do ogrzewania pomieszczeń. Dzięki rosyjskim słowiańskim wynalazcom i uczonym badaczom rozwinęła się współczesna technika, medycyna, nauka, w tym loty w kosmos. To w Rosji na przykład zbudowano pierwsza lokomotywę parową, a także lokomotywę z silnikiem Diesla. Rosjanie pierwsi wprowadzili elektryczne oświetlenie ulic w miastach, wynaleźli fale radiowe przed Guglielmo Marconim oraz zbudowali wielosilnikowy samolot pasażerski, byli pionierami w rozwoju tranzystorów i diod, odkryli zasady lasera, zbudowali pierwszy elektroniczny komputer w Europie... 

Strzemiona 

Już około 100 lat p.e.ch. na terenach dzisiejszej Rosji stosowano strzemiona. 

Łaźnie parowe 

Łaźnie parowe budowane z drewna rozprzestrzeniły się dużo ponad 1000 lat temu dzięki Słowianom. Szpary w łaźniach zatykano mchem, w środku budowano piec z kamienia, który nagrzewano, nad nim wycinano okienko dla ujścia dymu. Kiedy piec się już nagrzał zatykano okienko, lano na piec wodę i smagano się rózgami dla oczyszczenia organizmu. Opisywał łaźnie słowiańskie arabski podróżnik Ibrahim ibn Jakub. 

Kolejka górska 

Początki kolejki górskiej to XVIII wiek, oczywiście w Rosji. 

Giria 

Ten prosty przyrząd do ćwiczeń, odważnik z uchwytem, zawdzięczamy Rosjanom, którzy w 1700 roku stworzyli pierwsze egzemplarze girii. Służyły one do odmierzenia ziarna, z czasem wieśniacy zaczęli z ich pomocą urządzać konkursy siłowe na festynach i zabawach. W XX wieku giria stała się przyrządem szeroko używanym na siłowniach całego świata.

Giria - to taki kulisty odważnik z uchwytem do ćwiczeń

Gorodki 

Ludowa gra sportowa, podobna do kręgli i popularna w krajach bałtyckich, Szwecji, Finlandii i oczywiście Rosji. Polega na zbijaniu kijem figur zbudowanych z zaokrąglanych klocków. Pierwsze wzmianki o tej grze sięgają czasów Rusi Kijowskiej, ale na popularności zyskała dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku.  

Czteroosobowe szachy z twierdzami 

Gra popularna w XVIII i XIX wieku. Bierze w niej udział czterech graczy, a ci siedzący naprzeciwko siebie są sojusznikami. Figury występują w czterech kolorach: białym, czerwonym, czarnym i niebieskim. 

Szachy rosyjskie dla czterech graczy

Pierwszy na świecie piorunochron 

Nevyansk wieża znajduje się w regionie Sverdlovsk, była wyposażona w piorunochron około 1725 roku na ćwierć wieku, zanim został zaprojektowany przez Benjamina Franklina i Czecha Prokopa Dawisza. Pierwszy piorunochron na terenie Polski zainstalowany został najprawdopodobniej w 1783 w Rawiczu na budynku Ratusza z inspiracji niewiańską wieżą w Rosji. W I Rzeczypospolitej dzięki inicjatywie króla Stanisława II Augusta wyposażono w tzw. wówczas „konduktory” Zamek Królewski w Warszawie. To wzniosłe wydarzenie upamiętnił Adam Naruszewicz w poemacie Na piorunochron umieszczony na Zamku Warszawskim. W roku 1784 ksiądz Józef Herman Osiński wydał pierwszy polski podręcznik elektrotechniki pt. Sposób ubezpieczający życie i majątki od piorunów, przedstawiając w niej poradnik montażu jak i ratowania osób poszkodowanych w wyniku porażenia piorunem.

Pierwowzór pierwszego samochodu 

Stworzony został przez chłopa z Niżno-Nowogrodzkiej guberni Leonta Szamszurenkowa, a zademonstrowany w Petersburgu 01 listopada 1752 roku. Była to czterokołowa samo poruszająca się kolaska, która rozwijała prędkość do 15 km/h. Był w niej także wiorsto-mierz – licznik pojazdu, który mierzył przebytą drogę w wiorstach. 

Aparaty latające i inne wynalazki 

Pierwsze na świecie udokumentowane praktyczne opracowanie aparatu latającego cięższego od powietrza zostało wykonane przez rosyjskiego uczonego Michaiła Wasiljewicza Łomonosowa. W 1754 roku zbudował model działający na zasadzie helikoptera z obrotowymi śmigłami. On również po raz pierwszy w świecie sformułował prawo zachowania materii zgodnie, z którym świat składa się z atomów. Opracował koło setki różnych fizycznych i meteorologicznych przyrządów w szczególności lepkościomierz do mierzenia gęstości, reflektometr do określenia współczynnika załamania światła, przyrząd do pomiaru twardości próbek, pirometr, anemometr, gazowy barometr, lunetę nocną, stał się prekursorem noktowizorów. 

Tokarka z mechanicznym wsparciem 

Maszyna tokarska ze zmechanizowanym wsparciem to wynalazek niejakiego Andrieja Konstantinowicza-Nartoa, sojusznika Łomonosowa w walce przeciwko obcej dominacji w rosyjskiej nauce. 

Maszyna parowa i samochód 

Pierwsza oraz druga w Rosji 2-cylindrowa maszyna parowa zaprojektowana przez mechanika Iwana Iwanowiczicza-Połzunowa w 1763 roku o mocy 1,8 KM. W 1764 roku w Barnauł zbudowano pierwszy egzemplarz. James Watt, który był członkiem komisji przyjęcia wstępnego wynalazku Połzunowa w kwietniu 1784 roku w Londynie otrzymał nielegalnie i oszukańczo patent na maszynę parową i znalazł się wśród jej wynalazców (a tylko zmałpował rosyjski projekt). Następnej próby stworzenia samobieżnego pojazdu dokonał rosyjski konstruktor i pomysłodawca inżynier Ivan Kulibin, którym jeździł po ulicach Petersburga w 1791 roku. Jego trójkołowy pojazd rozwijał szybkość do 16,2 kilometra na godzinę i zawierał prawie wszystkie główne składniki przyszłego samochodu wprowadzone przez niego jako pierwsze czyli: skrzynia biegów, hamulec, koło zamachowe (zębatki), toczone łożyska. 

poniedziałek, 7 maja 2018

Najwięcej gwałtów na świecie

Gdzie jest najwięcej gwałtów na świecie na 100 tysięcy mieszkańców? 


Najbardziej niebezpieczne kraje z największą ilością gwałtów na świecie, akurat w toku kampanii znanej jako #MeToo. SZWECJA jest najbardziej niebezpiecznym dla kobiet państwem w Europie i jednym z najbardziej gwałcicielskich na świecie! 

Najgroźniejsze są te państwa, gdzie liczba gwałtów jest większa niż 10 ofiar na 100 tysięcy mieszkańców rocznie. Gwałt jest poważnym problemem w wielu krajach na świecie. Oto lista krajów, które według statystyk policyjnych zgromadzonych przez ONZ i różne społeczne organizacje, miały do 2015 roku najwyższy wskaźnik przestępczości seksualnej w przeliczeniu na 100 tysięcy obywateli. Przebywając w wielu rzekomo cywilizowanych zachodnich krajach, szczególnie kobiety zdecydowanie nie powinny wychodzić wieczorami same z domu, ale statystyka odnosi się do liczby wszystkich zgwałceń, w większości przypadków uwzględnia także ilość zgwałconych mężczyzn. Władze w krajach z największą statystycznie liczbą gwałtów intensywnie odradzają kobietom samotne spacery w odosobnionych miejscach oraz przyjmowania drinków od nieznajomych mężczyzn. Gwałt i zarażenie HIV są powszechnym doświadczeniem wśród kobiet w afrykańskich krajach z największą liczbą zgwałceń, podczas gdy w Europie najczęstszym dodatkiem do gwałtu są choroby weneryczne. Republika Południowej Afryki ma niechlubny najwyższy na świecie wskaźnik gwałtów dokonywanych na nieletnich i dzieciach - gwałtów pedofilskich. 

#MeToo - Lista krajów o największej liczbie gwałtów

Średnia gwałtów w Unii Europejskiej to 10,1 zgwałceń na 100 tysięcy mieszkańców. W celach bezpieczniejszej turystyki wybieramy kraje o mniejszej liczbie zgwałceń niż 10 na 100 tysięcy ludności! Unikajmy tych najbardziej gwałcicielskich (znajdujących się powyżej średniej w UE), a i zarazem najbardziej prymitywnych, barbarzyńskich, antyduchowych, zboczonych seksualnie! 

Uważajcie! W tych krajach najczęściej dochodzi do gwałtów! 

RPA - 133 
Botswana - 93
Lesoto - 83 
Suazi - 78 
Bermudy - 67 
Szwecja - 64
Surinam - 45 
Zimbabwe - 40 
Kostaryka, Brazylia - 37 
Nikaragua - 32 

niedziela, 22 kwietnia 2018

Kościół prawosławny - prawowierne chrześcijaństwo mistyczne

Duchowość, mistyka  i hermetyzm prawowiernego chrześcijaństwa wschodniego


Kościół prawosławny, ortodoksyjny, jest potężną, tradycyjną i znacząca częścią chrześcijaństwa, jego rdzeniem i sercem. Liczy sobie ponad 300 milionów praktykujących czynnie wiernych, obejmuje przede wszystkim kraje Europy południowo-wschodniej (Bałkany) i Rosji oraz państw ościennych. Nazwa "prawosławie" pochodzi z języka greckiego i jest przekładem wyrazu "orthodoksia" co znaczy "prawdziwie wierzę". Rzeczywiście, wielu historyków religii, dodajmy, że nie tylko pochodzenia prawosławnego uważa, że to właśnie prawosławna wersja chrześcijaństwa jest najbliższa pierwotnym, ewangelicznym ideałom tej religii. Polski papież Jan Paweł II nazwał prawosławie "wschodnimi płucami Kościoła". Sami prawosławni także wierzą, że to właśnie prawosławny kościół najlepiej przechowuje tradycję i jest spadkobiercą i kontynuatorem chrześcijańskiego kościoła starożytnego. Nazwa "prawosławie" rozpowszechniła się po VII soborze powszechnym w 787 roku. 

Prawosławie - krzyż na cerkwi

Termin "prawosławie" jest używany dla określenia chrześcijaństwa wywodzącego się z obszarów Bizancjum, które w połowie szóstego wieku obejmowało praktycznie cały basen Morza Śródziemnego włącznie z Italią i Rzymem. Pochodzi z języka starosłowiańskiego i jest tłumaczeniem greckiego słowa "orthodoxia", oznaczającego prawowierność, prawdziwą wiarę. Było ono używane już od II wieku na określenie prawdziwej wiary – chrześcijańskiej, i o dziwo, zarówno kościół katolicki jak i protestanckie chętnie używają tego terminu w stosunku do wyznawców prawosławnych podkreślając ich prawowierność. Nazwa ta rozpowszechniła się, gdy po potępieniu przeciwników kultu ikon w 787 roku na siódmym soborze powszechnym w Nicei, w 843 roku ustanowiono święto Triumfu Ortodoksji (obchodzone w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu). Prawosławie należy do najstarszych wyznań chrześcijańskich, wyrastających z wczesnego, starożytnego chrześcijaństwa. Jako religijna doktryna i organizacja wyłoniło się w pierwszym tysiącleciu i do dziś zachowuje pewne formuły dogmatyczne i zasady liturgiczne ukształtowane w najstarszym okresie dziejów chrześcijaństwa. Obecnie jest trzecim co do liczby wiernych wyznaniem chrześcijańskim, co potwierdza mistyczną regułę, że im coś jest bardziej prawdziwe, tym jest mniej popularne. 

Istnieją także kościoły orientalne inaczej znane jako przedchalcedońskie, niechalcedońskie, ortodoksyjne orientalne, monofizyckie, Mniejsze Kościoły Wschodnie, Starożytne Kościoły Wschodnie, Orientalne Kościoły Prawosławne – grupa wschodnich kościołów chrześcijańskich, które nie przyjęły postanowień soboru chalcedońskiego w 451 roku. Należy do niej sześć Kościołów: koptyjski, etiopski, erytrejski, jakobicki i syromalabarski, malankarski, ormiański (armeński). Według starszych poglądów historyków kościoła chrześcijańskiego za przyczynę nieporozumień kościołów zachodniego i wschodniego podawano odmienne zdanie odnośnie natury Chrystusa, której określenie stało się kluczowym punktem sporów teologicznych. Nowsze badania jednak ustaliły, że przyczyn rozejścia się Kościołów należy upatrywać w imperialnej polityce Cesarstwa Bizantyńskiego. Kościoły przedchalcedońskie od drugiej połowy XX wieku prowadzą dialog ekumeniczny z kościołem prawosławnym, siedmiosoborowym. W latach 1964, 1967, 1970 i 1971 miały miejsce cztery nieoficjalne konferencje. W 1988 roku odbył się dialog oficjalny, a w 1990 roku została podpisana deklaracja z Chambéry, na mocy której kościoły przedchalcedońskie zostały uznane przez kościół prawosławny za ortodoksję czyli prawosławie. Podobne dialogi prowadzone są z kościołem katolickim, jednak dotychczas zostało opracowane jedno stanowisko w najbardziej spornej kwestii, tj. stosunku do natury Chrystusa (sprawa monofizytyzmu, która wcale nie musi dzielić). 

Kościoły orientalne czyli przedchalcedońskie należą do jednej wspólnoty, jednak każdy posiada w swoim obrębie własne tradycje, wywodzą się z różnych doktryn teologicznych, zachowują też własną misteryjną liturgię i swoisty hermetyzm. Łączy je wspólne podejście do natury Syna Bożego. Przyjęcie postanowień Soboru chalcedońskiego stwarzało według nich podstawy pod potencjalną herezję dualistyczną oraz zaprzeczało jedności osoby Chrystusa. Choć kościoły przedchalcedońskie wyznają monofizytyzm, odrzucają poglądy twórcy tej doktryny, Eutychesa, który głosił asymilację człowieczeństwa Chrystusa z jego Boską naturą. Bliższy jest im pogląd Cyryla z Aleksandrii, według którego Słowo stało się ciałem, tworząc jedną hipostazę, przy jednoczesnym zachowaniu niezmienionej natury ludzkiej. Monofizytyzm, eutychianizm – to doktryna teologiczna, według której Chrystus ma naturę ludzką i boską, jednak nie istnieje w dwóch naturach. Natura boska Chrystusa wchłonęła jego naturę ludzką. Doktryna została ogłoszona przez archimandrytę konstantynopolitańskiego Eutychesa i poparta przez duchownych aleksandryjskich w pierwszej połowie V wieku. Eutyches, głosząc swoje poglądy na naturę Chrystusa, dążył do obalenia nestorianizmu, który został może zbyt rygorystycznie potępiony na soborze efeskim w 431 roku. Zbytnia dogmatyzacja spraw duchowych i mistycznych nie służy samej duchowości i mistyce, co kontemplujący chrześcijanie sprawdzili na własnej skórze i we własnych sercach przez dwa tysiące lat. Intelekt bez żywej wiary i doświadczenia mistycznego brnie w coraz bardziej absurdalne dogmaty, a dla mistyki i żywej duchowości potrzebny jest duży luz i duży margines swobody wyrażania doświadczenia wewnętrznego. 

środa, 7 lutego 2018

Wielka Macierz - Bogini Matka

Wielka Macierz - Wielka Bogini Matka - Pramacierz - Magna Mater 


Szczególne miejsce w niemal każdej mitologii i religii misteryjnej zajmuje postać, określana jako Wielka Macierz, Magna Mater, Wielka Bogini, Bogini Matka, Wielka Bogini, w sanskrycie Mahadevi (Mahaadewi). Wszystkie te miana odnoszą się do prabogini, której domeną jest macierzyństwo, płodność, miłość, akt stworzenia, Ziemia, Moc, Magia. Wszechpotężna, władająca światem, obdarzona nieograniczoną wręcz płodnością, opromieniająca wszystkie stworzenia boska rodzicielka. Wiele było takich bogiń w historii ludzkości jednak zapoznawczo wymieniamy zwykle zaledwie kilka najbardziej znanych Imion Świętej Matki, Wielkiej Macierzy. Bogini to żeńska personifikacja Absolutu lub różnych jego aspektów, boska istota nadprzyrodzona w formie żeńskiej postaci antropomorficznej. W zależności od danej kultury, boginie były pojmowane jako byty niezależne, wszechogarniające, określane przez religioznawców jako Bogini Matka, Wielka Bogini, Matka Bogów, Matka Boska, Macierz lub też jako jedno z wielu bóstw o określonych funkcjach i atrybutach w systemach politeistycznych. 

Bogini Matka Ziemia

Kult Bogini Matki (sanskr. Devi Maa lub Śri Devi) istniał już w neolicie, lecz jest również obecnie silny zwłaszcza w hinduizmie, gdzie jest ona czczona pod wieloma postaciami i imionami. Występuje tam ona zarówno w postaci Wielkiej Matki (Kali, Durga, Ćandi, Dewi), w formach bóstw występujących w starożytnych mitach (np. Lakszmi lub Parwati), jak i w postaci pierwotnych wiejskich bóstw ochronnych (np. Manasa). Obecna również w niektórych odłamach chrześcijaństwa (np. Kolyrydianie, czczący Marię z Nazaretu jako boginię, chociaż Maria jest tylko co najwyżej deifikowaną ludzką istotą lub nosicielka semickiej Aszery). W wierzeniach starosemickich (ugaryckich, kananejskich) główną boginią była Aszirat (Aszera, Ellat, Allat, Isztar), żona boga El, później utożsamionego z Jahwe, JHWH. Funkcję dawnej aramejskiej bogini Aszery przeszły z czasem na kabalistyczne i gnostyckie pojęcie Szechiny (Szekina, arab. Sakina). 


Najbardziej znaną w europejskiej kulturze odgreckiej jest prawdopodobnie grecka Bogini Gaja (gr. Gaia; łac. Tellus, Terra), Matka Ziemia, która wyłoniła się z pierwotnego Chaosu i dała początek całemu panteonowi bogów i bogiń, bóstw nieba. Mimo że wraz z powstawaniem kolejnych pokoleń bóstw nieba, bogów i bogiń, została zepchnięta na dalszy plan przez młodsze i bardziej przedsiębiorcze boginie, nigdy nie utraciła istotnego wpływu na losy wszechświata czy może raczej planety Ziemi i jej łańcucha globów oraz subtelniejszych sfer. Gaja to jedna z najstarszych bogiń greckiego panteonu, uosabiała płodność i macierzyństwo, małżonka Uranosa - boga nieba i kosmosu. Sama z siebie zrodziła Góry (Ourosi), z miłości jej i Eteru rodzi się Morze (Pontos). W każdym okresie mitologii jest ona obecna w przeróżnych postaciach, szczególnie u pradziejów, gdy u boku swego stworzonego aktem kreacji syna, a jednocześnie później poślubionego męża, Uranosa, panuje nad światem i rodzi kolejnych bogów. 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nauki duchowe od Mohandźi 2017 rok

Nauki duchowe od Mohandźi z 2017 roku


Pouczenia od Mistrza Duchowego Lalitamohandźi z 2017 roku 

Zbiór publikowanych zwiastunów do szerzej omawianych z uczniami duchowymi i terapeutami tematów nauk duchowych i społecznych koniecznych w rozwoju wewnętrznym człowieka jako boskiej duszy czy wyższej jaźni. Artykuł pozwala zorientować się czytelnikom jak wygląda tematycznie przykładowy rok szkolenia w Bractwie Himawanti, organizacji rozwoju duchowego, misteryjnych kultów, psychoterapii, medytacyjnej jogi oraz działalności społecznej, w tym terapii dla ofiar księży pedofilów. Wpisy podane w kolejności od najnowszych do najstarszych czyli wedle osi czasowej wstecz. 

Nauczyciel, Przewodnik i Mistrz Duchowy - Swami Lalitamohandźi

Praca i dorobek milionów dobrych ludzi na portalach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter jest bestialsko niszczona przez agresywne faszystowskie i zboczone mafie administratorów zarządzające tymi portalami. W Polsce obowiązuje konstytucyjna wolność słowa, która może być ograniczona tylko przez prawomocny wyrok sądowy. Niestety faszystowskie portale takie jak Facebook czy Twitter nie raczą uszanować polskiego prawa i polskiej Konstytucji, wywalczonej ciężko przez Naród Polski bezwzględnej wolności słowa i zakazu cenzury prewencyjnej. Cenzurują, banują, usuwają wiadomości oraz komentarze - wedle neohitlerowskiej zbrodniczej cenzury politycznej rodem z faszystowskiego reżimu USA. A przecież nie powinno ich obchodzić co i jak piszą obywatele na swoich własnych profilach i kontach w prywatnych dyskusjach. Promocja oraz ochrona wszelkich zboczeń, dewiacji, bandytyzmu, terroryzmu, pedofilstwa i neofaszyzmu - oto czym się zajmuje administracja Facebooka i podobnie szkodliwych społecznie, rozbójniczych portali społecznościowych. Porządnych, dobrych ludzi takie mafijne Facebooki zniechęcają i unicestwiają - a to jest ich bandytyzm za który zapłacą unicestwieniem razem ze swoimi głupimi właścicielami. Taka będzie ich karmiczna przyszłość. 

Saturn na Tronie Arymana - grudzień 2017 

Akurat w grudniu 2017 planeta Saturn przechodzi przez sam środek Tronu Arymana (270 stopień na ekliptyce). Dobrze, że Słońce rozświetla tę okolicę nieba, to demoniczny na Tronie Arymana Saturn nie jest taki na maksa silny... A Saturn już dobrze ponad rok przechodzi przez arymaniczny obszar władztwa sił ciemności, szarości i mroku - stąd i napięcia polityczno-militarne na świecie, a także upadki (odpadnięcia z drogi duchowej i praktyki) osób zbyt podatnych na siły arymaniczne oraz zbytnio związanych karmiczne z tzw. szarą i ciemną stroną drzewa sefirotycznego (z Patalą i Naraką). Okres przechodzenia Saturna (a także Marsa) przez Tron Arymana jest czasem w jakim od Rycerzy Światłości i osób duchowo Przebudzonych wymaga się wzmożonej walki (wysiłku) przeciwko wszelkim przejawom sił demonicznych (diabolicznych, arymanicznych) - generalnie, pod różnymi pretekstami, odwodzących człowieka od duchowej drogi i praktyki...

niedziela, 17 grudnia 2017

Ostatni Jedi - Epizod VIII Gwiezdne Wojny

Ostatni Jedi - VIII Epizod Gwiezdnych Wojen 


Trochę refleksji o filmie Ostatni Jedi, trochę o Rycerzach Światłości, nauce i praktyce Jedi 

W Ostatnim Jedi (czyt. Dżedai) zdecydowano się na osobliwy mariaż starego z nowym. Nowe elementy mają wypierać te stare i powoli zajmować ich miejsce. Naturalną konsekwencją odchodzą kolejni bohaterowie, a my poznajemy nowych protagonistów. Pod tym względem trudno mieć do Ostatniego Jedi zarzuty, moim zdaniem Han Solo i Luke Skywalker zostali pożegnani godnie i mieli swoje pięć minut w tej historii. A ich następcy zostali naprawdę rewelacyjnie wprowadzeni. Ostatni Jedi na tyle dobrze gra znanymi motywami, że zaskakuje niemalże cały czas. Spotkanie Rey i Snoke’a jest tego najlepszym przykładem, ta scena od pierwszych do ostatnich minut trzyma w niepewności. Także wynik starcia z gwardzistami jest do samego końca niewiadomą. Odnośnie bohaterów "Ostatniego Jedi" warto zauważyć, że film Riana Johnsona aż kipi od niesamowicie rozpisanych relacji między nimi. W sercu większości tych zależności znajduje się Rey. Trudna nauka u niechętnego Luke’a Skywalkera czy dziwna przyjaźń z Kylo Renem udowadniają, że ciągle relacje między bohaterami są jednym ze znaków rozpoznawczych trzeciej serii filmów. Przeciąganie Dartha Vadera na jasną stronę Mocy przez jego syna, to oczywiste źródło, z którego czerpali scenarzyści, gdy pisali wątek Bena Solo, ale w VIII części gwiezdnej sagi, wszystko jest bardzo nieoczywiste, zaskakujące. Te relacje są znacznie bardziej złożone i w ciekawy sposób pokazują walkę dobra ze złem, a także namiętności i pożądanie władzy. 


Rey dołącza do Mistrza Luke'a Skywalkera, by zostać Rycerzem Jedi (czyt. Dżedai). Razem odkrywają tajemnice Mocy i sekrety przeszłości. Do kin trafiła już jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji 2017 roku, czyli "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi". Miesiące czekania, analizy zwiastunów, aż w końcu pokaz prasowy, na który nie można było wnieść żadnego urządzenia elektronicznego. "Ostatni Jedi" kontynuuje historię bohaterów, których poznaliśmy przy okazji "Przebudzenia Mocy". Po jednej stronie barykady Rey (Daisy Ridley), Finn (John Boyega) i Poe (Oscar Isaac), a po drugiej duchowy spadkobierca Lorda Vadera, Kylo Ren (Adam Driver). Naturalnie na posterunku melduje się też księżniczka Leia (Carrie Fisher) i tylko Luke Skywalker (Mark Hamill) trochę tupie nóżką, próbując przekonać wszystkich oraz samego siebie, że wcześniejsza emerytura to był cudowny pomysł i w ogóle dajcie mi wypasać krówki. Tymczasem w odległej galaktyce, jak zawsze zresztą, trwa walka dobra ze złem. Ostatni Jedi jako nowe "Gwiezdne wojny" to ogromna dawka autoironii. Scena z żelazkiem (przepraszam za ten mini spoiler) to mały majstersztyk, zresztą jak reszta sekwencji, w których aktorzy kąsają samych siebie. Na plus trzeba także zaliczyć też humor i miejscami naprawdę świetne dialogi, które były kontrowane scenami z odrobiną nieznośnego patosu. 

Fabuła wszystkich poprzednich części Gwiezdnych Wojen przebiega wielotorowo. W filmie Ostatni Jedi jest podobnie, z tą różnicą, że naprawdę perfekcyjnie udało się pokazać wewnętrzne podróże i przemiany bohaterów. Kylo Ren przeszedł bardzo długą drogę. Od spadkobiercy swojego dziadka do lidera Pierwszego Porządku, przez ten czas walczył ze sobą, przeżywał kryzysy. Poe z nieodpowiedzialnego, zdolnego pilota dotarł do punktu, w którym mógł stać się liderem. Nawet Luke w trakcie filmu dorósł do bycia mistrzem Jedi. Pierwszy Porządek w "Przebudzeniu Mocy" nie był może tak groźny, jak Imperium kierowane przez Palpatine’a, ale nawiązania do hitlerowskiej III Rzeszy są nad wyraz sugestywne. Z samego założenia organizacja wydaje się mroczna, okrutna i zła. Wizualnie film Ostatni Jedi jest naprawdę rewelacyjny i jeśli tak mają wyglądać widowiska spod znaku Star Wars, to przynajmniej dlatego warto jest czekać na premiery kolejnych części. Bitwa na Crait i zniszczenie flagowego statku floty Pierwszego Porządku zostały zrealizowane tak dobrze, że te gry kolorem, światłem i dźwiękiem na 100 procent zostaną w głowach fanów, nawet jeśli być może z czasem rozmyje się im w pamięci fabuła, wątki i postacie. Ten film to monumentalne dzieło, którego siła polega między innymi na tym, że ta szalona układanka była w stanie ostatecznie dać to, czego większość fanów spodziewała się po tak czy owak baśniowej kosmicznej opowieści. 

środa, 6 grudnia 2017

F-35 samolot z wieloma problemami

F-35 - pechowy samolot z ogromnymi problemami 


Generalny inspektor z Pentagonu, który zidentyfikował w systemie napędowym samolotu F-35 aż 62 niezgodności z wymaganiami. W związku z powyższym nakazał on komisji nadzorującej program F-35, by zwiększyła nadzór nad pracami w „podprogramie silnikowym”. Okres bezawaryjnej pracy w godzinolotach dla wersji F-35 Bravo (w najbardziej skomplikowanej wersji STVOL - krótkiego startu i pionowego lądowania) wynosił bowiem 47 godzin (na wymagane 90 godzin). W przypadku wersji F-35A i F-35C jest jeszcze gorzej, bo tam ten czas wynosił tylko 25 godzin (na założone 120 godzin). W  przypadku najnowszych wersji silników wyniki są już zupełnie różne, bo dla wersji „Bravo” wymagania zostały spełnione na razie w 71 procentach, natomiast w „Alfa” i „Charlie” w 47 procentach. 

Samolot F-35 Lightning II

W Stanach Zjednoczonych (i nie tylko), aż roi się od raportów i opracowań krytykujących program budowy samolotu F-35. Wskazuje się w nich na wysokie koszty, wykryte usterki oraz możliwość wyboru innych rozwiązań. W tych rzetelnych analizach, nie inspirowanych przez konkurencję koncernu Lockheed Martin, zawsze jednak na końcu dochodzi się do konkluzji, że program F-35 jest zbyt duży i zaawansowany, by można go było przerwać. Chodzi przecież o zamówienie 2443 samolotów za około 391,1 miliarda dolarów, które mogą okazać się mało przydatne dla amerykańskiej armii i NATO. Wysokie koszty programu F-35 i początkowa cena jednego samolotu spowodowały, że program ten zaczęto określać jako „czarna dziura budżetowa” lub jako „samolot, który zjadł Pentagon”. Wskazywano, że tylko w ciągu 10 lat wydatki wzrosły o 70% w stosunku do zaplanowanych, a koszt godziny lotu (32 tysiące dolarów) jest o 20% wyższy od straszliwie wysokich kosztów godziny lotów F-16. 

Lotniczy program F-35 od strony technicznej to nieustanna praca nad poprawieniem niezawodności i uproszczeniem obsługi. W tym przypadku w najgorszej sytuacji jest wersja „Bravo” samolotu. Znany jest przypadek pęknięcia odkrytego w łożu silnika po 4000 godzin lotu (choć założony czas miał być dwa razy dłuższy). Podobne pękniecie wykryto m.in. w usztywnieniach kadłuba i „kołnierzach” skrzydeł. Jako jedną z przyczyn wskazywano wzrost masy samolotu o 1360 kg w porównanie do zakładanej w projekcie. Próbuje się temu zaradzić poprzez, m.in., wprowadzanie lżejszych stopów aluminium zamiast tytanu – co dodatkowo daje oszczędności finansowe. Zupełnie inaczej jest w przypadku wersji F-35C, chociaż i w tych samolotach wykryto pęknięcia w dolnej części przedziału awioniki. Po przeprowadzeniu 10 000 godzin lotu nie wykryto jednak żadnych innych uszkodzeń, co uznano za wyraźny sukces. Podkreśla się przy tym, że znalezione wcześniej uszkodzenia naprawiono, a narażone elementy wzmocniono. Nie udało się jednak, na razie, wzmocnić konstrukcji skrzydeł. Okazało się bowiem, że zmniejszono by w ten sposób albo manewrowość samolotu, albo też jego właściwości stealth. Tymczasem przy dużych prędkościach pod- i naddźwiękowych pojawiają się mechaniczne problemy ze skrzydłami („wing drop”), potencjalnie grożące katastrofą i utrudniające wykonywanie gwałtownych manewrów np. w czasie walki powietrznej i przy unikaniu nadlatujących rakiet. 

niedziela, 13 sierpnia 2017

Armia Korei Północnej - Uzbrojenie

Sekrety armii i uzbrojenia Demokratycznej Korei Północnej 


Polskie samoloty, rakiety balistyczne i wielka flota. Ta armia ludowa to światowa potęga. 

KAL - Koreańska Armia Ludowa (Narodowa) kor. Chosŏn inmin'gun (조선인민군) – oficjalne oddziały sił zbrojnych Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, niewielkiego kraju o powierzchni zaledwie 120 540 km kwadratowych czyli nieco więcej niż 1/3 Polski i około 25,5 mln ludności posadowiony na terenie górzystym i malowniczym niczym Szwajcaria, zatem trudnym do zdobycia, a łatwym do obrony (jak równie górzysty Afganistan). KAL powołane zostały 9 lutego 1948 roku przez Kim Ir Sena. Według rankingu Global Firepower z 2017 północnokoreańskie siły zbrojne stanowią 23-ą siłę militarną na świecie, z rocznym budżetem na cele obronne w wysokości 7,5 mld dolarów (USD), jednakże posiada solidne rezerwy mobilizacyjne, a także spory potencjał nuklearny i termojądrowy. Korea Północna jest obecnie najbardziej zmilitaryzowanym państwem na świecie posiadając CZWARTĄ co do liczebności armię na świecie liczącą 690 tysięcy osób personelu wojskowego (wedle danych rosyjskich 1 mln 200 tysięcy żołnierzy to jednak same wojska lądowe), a do 20% mężczyzn w wieku pomiędzy 17 a 54 rokiem życia znajduje się w regularnych siłach zbrojnych. Siły Koreańskiej Armii Ludowej (KAL) posiadają bardzo rozbudowaną liczbę instalacji wojskowych rozsianych po całym kraju, liczne fabryki amunicji oraz zwarty system obrony przeciwlotniczej. Siły te posiadają również trzeci co do wielkości arsenał broni biologicznej na świecie, co może być bardzo istotne w wypadku zaatakowania ludowo-demokratycznej Korei Północnej. 

Koreańskie rakiety atomowe - Korea Północna
Patriotyczna narodowa KAL posiada olbrzymie zapasy broni, szacunkowo 4.060 czołgów, 2500 wozów bojowych, 17.900 sztuk broni artyleryjskiej, 11.000 broni przeciwlotniczej oraz około 10 tysięcy ręcznych wyrzutni rakiet, 915 statków i 1748 samolotów. Około 478 samolotów to myśliwce, a 180 bombowce. KAL to najprawdopodobniej największy na świecie operator okrętów podwodnych, np. w 1994 wprowadzono 10 egzemplarzy zmodernizowanego projektu 629 (Golf II). Prowadzone są prace nad pociskami rakietowymi wystrzeliwanymi z okrętów podwodnych (KN-11), ale Korea Północna nie ujawnia o nich żadnych danych. Rozwinięta jest technologia stealth maskująca pojazdy lotnicze oraz instalacje i pojazdy naziemne, a także technologia laserów oślepiających przeciwnika znana jako ZM-87. Zaawansowane są także technologie nowoczesnych broni elektromagnetycznych, w tym służących do walki radioelektronicznego zakłócania. Korea Północna posiada także nowoczesne impulsowe bomby elektromagnetyczne. 

Największym atutem KAL są elitarne oddziały sił specjalnych w liczbie 180 tysięcy żołnierzy (włącznie z oddziałami rezerwowymi). Stawiają Koreę Północną na drugim lub trzecim miejscu pod względem ich liczebności pośród wszystkich armii na świecie. Wiele państw świata korzystało i korzysta z usług Północno-Koreańskich sił specjalnych. Od 1990 roku Armia Ludowa Korei Północnej jest na bieżąco transformowana i uwspółcześniana zgodnie z aktualnymi trendami jakie widać w innych zmilitaryzowanych krajach świata. Korea Północna sprzedaje broń i amunicję oraz usługi wojskowe do kilkunastu krajów świata. Strategiczne wojskowe rezerwy żywności pozwolą na kontynuowanie walki przynajmniej przez 500 dni (głodu zatem tam nie raczej nie ma). Produkcja wzbogaconego Plutonu w wysokości 46 do 50 kg rocznie pozwala na tworzenie od sześciu do 12 bomb atomowych. 

środa, 26 lipca 2017

Nauki Duchowe od Mohandźi 2016 rok

Pouczenia duchowe od Mistrza Lalitamohan-Dźi 2016 


Zbiór publikowanych zwiastunów do szerzej omawianych z uczniami duchowymi i terapeutami tematów nauk duchowych i społecznych koniecznych w rozwoju wewnętrznym człowieka jako boskiej duszy czy wyższej jaźni. Artykuł pozwala zorientować się czytelnikom jak wygląda tematycznie przykładowy rok szkolenia w Bractwie Himawanti, organizacji rozwoju duchowego, misteryjnych kultów, psychoterapii, medytacyjnej jogi oraz działalności społecznej, w tym terapii dla ofiar księży pedofilów. Wpisy podane w kolejności od najnowszych do najstarszych czyli wedle osi czasowej wstecz. 

Mistrz Duchowy - Śri Guru Lalitamohan Babaji

Odnajdywanie wewnętrznego powołania 

U ludzi duchowe odkrycie wewnętrznego potencjału, duchowej misji etc., kumuluje zwykle około 4 roku życia (avatara), około 16 roku życia (awatara lub awadhuta), około 25-27 roku życia (awadhuta, posłaniec) i właśnie około 42 roku życia (awadhuta, prorok)... Wspólna wielokrotność Jowisza i Saturna czyli 59 rok życia - także bywa odkrywczy. Oprócz tego, istnieje cykl 12-to letni związany z najlepszym położeniem Jowisza w horoskopie, u niektórych to wprost tranzyt urodzeniowego Jowisza, ale zwykle cykl jest przesunięty o parę latek (X + 12n), gdzie n to liczba cykli jowiszowych, a X to najlepszy początkowy punkt kosmogramu. I to też bywa wiek odkrywania wewnętrznego powołania... Są jeszcze punkty indywidualne, jak tranzyt podwójnej czy potrójnej koniunkcji o bardzo korzystnym wpływie na rozwój wewnętrzny (np. Merkury, Wenus, Jowisz). 

Ludzie anioły 

Anioły Boga oraz ludzie-anioły nie służą demonom, nie służą złym duchom ani zdemoniałym złym ludziom, zawsze włącza się im mechanizm bezpieczeństwa. Nie są w stanie pracować dla złego. Dla złego nie zrobią nic, szczególnie nic co by złego wzmocniło... 

"To nie Anioły opuszczają ludzi, to ludzie opuszczają anioły." - nauki hermetyczne.
"Diabeł się prze­biera za anioła, gdy chce duszę ludzką na zgubę wyprowadzić." - Józef Ignacy Kraszewski
"Nie ta­ki anioł słaby, jak go malują." - Jan Twardowski
"Naj­większe świ­nie wy­magają zaz­wyczaj od ludzi, aby by­li aniołami." - Julian Tuwim
"Kiedy zaczy­namy marzyć, słuchają nas anioły. Anioły z naszych marzeń i obaw tkają nasze przeznaczenie." - nauki hermetyczne
"Anioły lubią ciszę i spokój, a demony hałas i rwetes." - wiedza hermetyczna
"Wśród głosów wewnętrznych, głos anioła brzmi jak dźwięk ciszy." - wiedza hermetyczna
"Człowiek to już nie bydlę, a jeszcze nie anioł."
"Napisz na rogach diabła "dobry anioł" i wielu w to uwierzy."
"Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić." - Augustyn 

Przesilenie Zimowe w Znaku Koziorożcu  

Święto Szczodrych Godów, Saturnalia, Kronia, Czohanija, Koljada, Mithralia. Przesilenie grudniowe, na półkuli północnej zwane przesileniem zimowym, to moment, gdy Słońce znajduje się dokładnie w zenicie nad zwrotnikiem Koziorożca. Stąd najlepiej przesilenie grudniowe nazywać przesileniem Koziorożca. Łacińskie słowo określające przesilenie to „solstitium”, stąd wzięło się angielskie „solstice”. Pochodzi ono od „sol” czyli Słońce oraz „sistere” czyli zatrzymać się. Dzień przesilenia grudniowego czy zimowego w Znaku Koziorożca to najkrótszy dzień w roku, któremu towarzyszy najdłuższa noc. Każdy kolejny dzień od przesilenia grudniowego – aż do przesilenia czerwcowego czy letniego w Znaku Raka – będzie coraz dłuższy. Początkowo zmiany będą niewielkie, a większą prędkość osiągną w kilka dni po przesileniu. 

czwartek, 1 czerwca 2017

Turhan Hatice i Sułtan Mehmed IV

Sułtanka Turhan Hatice, Sułtan Ibrahim i jego syn Sułtan Mehmed IV 


Turhan Hatice - ur. 1627 – zm. 4 sierpnia 1683 roku – konkubina i faworyta Sułtana Ibrahima I, matka i Valide Sultan Mehmeda IV. Była jedną z dwóch kobiet w historii Imperium Osmańskiego, które były oficjalnymi regentkami (pierwszą była Sultanka Mahpeyker Kösem, z domu Anastazja). Sułtanka Turhan to ważna postać podczas tureckiego sułtanatu kobiet. Imię Turhan oznacza "Łaskawa" lub "Podarowana". 

Sułtanka Turhan Hatice
Turhan Hatice, urodzona najprawdopodobniej nad Donem, której oryginalne imię znane jest jako Nadia (ros. Надя), pochodziła z terenów dzisiejszej Ukrainy, co oznacza, że była branką krymskich Tatarów sprzedaną do haremu władcy w Stambule. Wedle większości źródeł to Sułtanka Kösem podarowała Turhan Sułtanowi Ibrahimowi, swojemu ostatniemu synowi, zresztą na swoją zgubę. Podczas jednego z najazdów tatarskich została porwana i sprzedana do niewoli. W wieku okołu 12-14 lat, została wysłana do pałacu Topkapı, jako prezent od Chana krymskiego Mehmeda III Gireja, dla matki sułtana Ibrahima I, sułtanki Kösem. Anthony Anderson uważa, że Turhan była siostrą Yusuf-Agi, który zmarł w 1689 roku, ale nie wiadomo w jaki sposób dostał się on do sułtańskiego pałacu aby wspierać i chronić siostrę. Sułtanka Kosem uważała, że dziewczynę czeka dobra przyszłość w haremie i oddała ją swojej córce Sułtance Burhan Atkike na wychowanie i przyuczenie do pałacowego życia, co trwało około dwóch lat. 

W dniu 2 stycznia 1642 roku Turhan Hatice urodziła przyszłego sułtana Mehmeda IV. W kolejnych latach dała mu jeszcze trójkę dzieci, w tym dwie córki. Turhan Hatice była jedną z ośmiu głównych konkubin (Haseki Sultan) Ibrahima I. Nigdy jednak nie została jego prawowitą małżonką. Utraciła łaskę Sułtana Ibrahima wkrótce po śmierci ich młodszego synka Ahmeda, ur. w 1643 roku, co miało miejsce w rok po jego narodzeniu czyli w 1644 roku. W 1645 roku urodziła jeszcze sułtankę Beyhan "Bibi". 

Turhan należała do grona pięknych kobiet haremu, charakteryzowały ją blond włosy w rudym odcieniu, niebieskie oczy, ładna figura i piegi. Według pewnej opowieści, sułtanka Turhan zarzuciła swojemu mężowi Ibrahimowi I, że ten poświęcał więcej uwagi synowi służącej z czasów gdy był jeszcze księciem niż własnemu dziecku z prawem do następstwa tronu. Rozgniewany władca wrzucił wtedy ich synka Mehmeda IV do fontanny tak, że rozbił sobie głowę o mur fontanny. Gdyby nie szybka interwencja służby, książę mógłby stracić życie. Po tym zdarzeniu pozostała mu blizna w okolicach czoła. Zgodnie z inną wersją, Ibrahim I wrzucił go tam, aby przekonać się, czy jego syn nadawał się na sułtana, acz mogły mieć miejsce oba incydenty w różnym czasie. 

W dniu 8 sierpnia 1648 roku Sułtan Ibrahim został zdetronizowany, a parę dni później uduszony. Brak zdolności politycznych nowego sułtana doprowadził do utraty w 1646 Tenedosu po tym, jak sam wszczął wojnę z Wenecją o Kretę. Charakteryzowała go natomiast wysoka skłonność do dzikiego okrucieństwa i wyuzdania seksualnego. Według relacji jednego z kronikarzy dopuszczał się gwałtów na dziewicach sprowadzanych z jego rozkazu do pałacowego ogrodu, po czym na skutek zakochania się w Armence Sekerpare "Kostce Cukru" (nazywanej tak przez niego korpulentnej kochance, najgrubszej z całym cesarstwie turkijskim) kazał wymordować liczący 280 kobiet harem w celu uśmierzenia zazdrości swej upiornie zazdrosnej konkubiny. Związane w worku ofiary utopiono w rzece. Niepoczytalność Sułtana Ibrahima I doprowadziła w końcu do siłowego obalenia jego rządów. Ocalała z rzezi kobieta odpowiedziała o mordzie poddanym sułtana, a ten został zamknięty w klatce i ostatecznie uduszony za pomocą cięciwy z łuku. 

niedziela, 21 maja 2017

Psychologia zorientowana na proces

Arnold Mindell, psychologia procesu, psychoterapia, śniące ciało, taoizm a rozwój duchowy


Psychologia zorientowana na proces, nazywana również psychologią procesu, pracą ze śniącym ciałem, pracą z procesem lub określana skrótem POP (z ang. Process Oriented Psychology)... 

Czym jest praca z procesem 


Psychologia zorientowana na proces – inaczej praca z procesem, praca ze śniącym ciałem, psychologia procesu (Process Oriented Psychology, Process Work, Dreambody Work) – kierunek psychoterapeutyczny, zapoczątkowany w latach siedemdziesiątych XX wieku przez Arnolda Mindella i rozwijany przez grupę skupionych wokół niego osób. Arnold Mindell zainspirował się przede wszystkim psychologią Junga i jego teleologiczną koncepcją osobowości mówiącą o tym, że zdarzenia naszego życia popychają nas w określonym kierunku jakim jest pełnia = rozwój. Kolejnym ważnym fundamentem Psychologii Procesu jest filozofia taoistyczna, a ściślej pewne tylko wybrane z niej punkty. Terapeuta pracując z procesem, podobnie jak taoista, podąża za naturalnym biegiem wydarzeń, co pozwala na zajęcie się tym co naprawdę jest teraz ważne oraz na pracę w takim stylu, który jest odpowiedni dla klienta czy pacjenta.


Krótko mówiąc, twórcą czy raczej kompilatorem psychologii procesu jest dr Arnold Mindell. Metodę swoją zaczął, jak sam podaje, rozwijać już w 1970 roku w Szwajcarii, gdzie pracował tam wtedy jako analityk jungowski. Wprowadził wówczas do swojej praktyki pojęcie “śniącego ciała”, stosowane dotąd głównie w królewskiej jodze oraz taoistycznych metodach pracy z Chi (Qi). Rozszerzył w ten sposób jungowską pracę ze snami na pracę z ciałem, bardzo zalecaną w tradycyjnej jodze, taoizmie i także zachodnim okultyzmie. W kolejnych latach rozwinął kolejne metody pracy z pacjentami/ klientami. Obejmowała ona także pracę z ruchem, z relacjami i ze światem, a wszystko to na bazie ówczesnego stanu psychologii transpersonalnej podpartej modnym wówczas otwarciem na wiedzę o tradycjach wschodnich, takich jak taoizm, zen czy medytacyjna joga. 

Intencją Arnolda Mindella było stworzenie takiego sposobu pracy, który nie wykluczałby żadnego ludzkiego doświadczenia. Praca z procesem pomaga rozwiązywać wewnętrzne i zewnętrzne konflikty. Prowadzi do życia zgodnego z naturą (danej osoby lub związku) i do bycia w pełni sobą. Arnie Mindell mieszka aktualnie w USA w stanie Portland. W Polsce używa się kilku nazw tej metody. Najczęstsza nazwa to psychologia procesu. Występują także: psychologia zorientowana na proces, praca z procesem (process work) oraz POP. Ostatnia nazwa to pierwsze litery angielskiego wyrażania Process Oriented Psychology. 

W pracy ze śniącym ciałem pacjenci uczą się odkrywać w sobie głęboko ukryte obszary, które często nie są mile widziane w ramach ich systemu zachowań i wyznawanych poglądów. Te same ukryte aspekty psychiki rządzą jednak ich życiem, mają wpływ na codzienne czynności, zakłócają zachowanie, zdrowie oraz relacje. Gdy je wydobędziemy i zintegrujemy, odzyskujemy wewnętrzną równowagę i naprawiamy problematyczne aspekty życia. Dzięki pracy ze śniącym ciałem możemy też odzyskać kontakt z przeczuciami, intuicją, z subtelnymi doznaniami cielesnymi. Czy na co dzień jesteście spokojnymi, dobrze ułożonymi osobami? Jeśli często śni wam się wojna, a w codziennym życiu na jawie przydarzają się wam spotkania z osobami przejawiającymi agresję, psychologia procesu mówi na ten temat: „śnicie”, czyli przeżywacie tzw. proces wtórny, w którym wyparte uczucia i potrzeby próbują wydostać się na powierzchnię. 

środa, 10 maja 2017

Kerala - terytorium demona Mahabali

Terytorium demona Mahabali Asura Wairoćana w Kerali


W sanskrycie Keralaka to imię demona, zwykle w postaci kobiecej, demona, który zasiedla ziemie nazwane mianem Kerala. Zarówno Kerala jak i Keralaka to także nazwa ludu zamieszkującego stan Malabara (malabAra). Nazwa Malabhara pochodzi od słowa malAbha znaczącego tych, którzy brzydko wyglądają, którzy są brudni, szczególnie w sensie osób z brudną, mroczną, demoniczną aurą. Słowo Kerala często wywodzone jest od Cherala oznaczającego dawną ludność i dawne królestwo jakie się tam znajdowało, a sama nazwa wywodzi się od słowa Cheral w znaczeniu proto-tamilsko-malajamskiego słowa "jezioro". 

Mahabali - Diaboliczny Król Asurów
Kerala to obszar pomiędzy górami a morzem, na którym od tysięcy lat osiedla się dużo obcych, napływowych imigrantów z wielu innych krajów, co spowodowało zatracenie części dawnej duchowości wedyjskiej, ale dawało sposobność do handlu i wymiany towarowej. 

Kera to także palma kokosowa, a alam to kraj, kraina - razem kraj palm kokosowych. Jest to jednak interpretacja z jezyka malayam jakim mówi ludność Keralam. Kerala w zancznym stopniu jest muzułmańska (25 procent) oraz chrześcijańska (19 procent). Jest to stan o największej procentowej liczebności chrześcijan! Sporo jest także wyznawców judaizmu, którzy osiedlili się tam po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70 roku e.ch. Z tego powodu, zdecydowana większość świątyń wedyjskich i hinduistycznych, w tym śiwaickich, jest w stanie Kerala całkowicie zamknięta i niedostępna dla turystów, a z tego co jest dostępne to są państwowe zabytki które jako miejsca kultu są już martwe. Zatem ludzie poszukujący rozwoju duchowego nie mają w zasadzie czego szukać w stanie Kerala. Mogą trafić tylko na lokalne SPA z masażami udającymi ajurwedę a prowadzonymi przez maoistowską obsługę, gdyż stanem Kerala rządzą indyjscy maoiści którzy robią okropny biznes na turystach zagranicznych poszukujących medytacji, jogi czy terapii ajurwedyjskich. 

Kerala przez wieki przeszła okupację muzułmańską począwszy od 851 roku, potem portugalską od 1498 roku, holenderską od 1603 roku, a od 1791 brytyjską. Od 1957 roku w stanie Kerala rządzi lub współrządzi nieprzerwanie Komunistyczna Partia Indii o profilu maoistowskim, co spowodowało zeświecczenie dawnych tradycji indyjskich i zepchnięcie ich do roli folkloru dla turystów w lokalnych skansenach. W XII wieku z Kerali został wyparty buddyzm, który zastąpił islam. Tak zwany keralski teatr i taniec nie ma już związku z dawną duchowością, jest jedynie elementem etnicznego folkloru tak jak polskie krakowiaczki i kujawiaczki nie są już od dawna tańcami religii i duchowości słowiańskich kultów jakimi kiedyś były.