WIDZENIE - Adam Bernard Mickiewicz herbu Poraj
Wiersz polskiego, litewskiego i białoruskiego wieszcza ludowego Adama Mickiewicza znany pod tytułem "Widzenie" opisuje pewne mistyczne czy duchowe doznania i doświadczenia, które współcześnie kojarzymy jako związane z eksterioryzacją. Mistyczny okres w życiu Adama Mickiewicza rozpoczął się szczególnie mocno w czasie jego praktyki i nauki we wspólnocie towiańczyków, chociaż znane są także silne związki wieszcza ludów słowiańskich z orientalistyką i inne liczne inspiracje wschodnie.
![]() |
| Adam Bernard Mickiewicz 1798-1855) |
Eksterioryzacje, widzenia, objawienia, w tym współcześnie tak zwane OBE czyli z ang. “Out of body experiences” po polsku tłumaczymy jako "Doświadczenia poza ciałem". Od wieków przeżywają to niezwykłe uczucie tysiące osób, a po jego zakończeniu opowiadają o tym innym, zwykle bardziej zaufanym przyjaciołom. Jest to dokładnie to samo, co będzie się z każdym z nas działo po "wygaśnięciu energii" naszego ciała fizycznego. Celowo w duchowości i ezoteryce nie piszemy "po śmierci", gdyż jest to nieporozumienie. Śmierci z poziomu duszy czy jaźni nie ma i nigdy nie było – to jedyne zużycie się naszego "pojazdu", którym podróżujemy przez naszą ziemską "krainę życia". A my jesteśmy jedynie pasażerem tego pojazdu (w sanskrycie: Yana).
Czytając strony naszych nauk duchowych i metafizycznych wiecie, że tę ważną wiadomość przekazujemy od wielu lat na przeróżne sposoby. I nie ma to nic wspólnego z wiarą czy ideologią. To jest wiedza duchowa, wiedza mistyczna, ezoteryczna, wiedza tajemna. Sprawa przeżyć OBE z eksterioryzacji - często przedstawiamy na spotkaniach rozwoju duchowego w całej Polsce różne relacje od osób, które coś takiego przeżyły. Oto fragment jednej z tysięcy z terenu Polski.
„Nie pamiętam wypadku. Wiem tylko, że uderzyłem silnie głową w kierownicę, a pasy pękły w dwóch miejscach. Nagle zobaczyłem, że jestem nad drogą, na której stało kilka samochodów. Dostrzegłem ludzi stojących przy jakimś dymiącym wraku. Zobaczyłem, że w środku jest kilka ciał, a wśród nich także moje! Było mi ono zupełnie obojętne i dziwiłem się, że ktoś będzie próbował je wydobyć z auta, skoro ja jestem tutaj! Wszystko było w takiej poświacie, wszystko było ostrzejsze i kolory bardziej intensywne. Słyszałem dokładnie dźwięki i teraz coraz częściej nabieram przekonania, że także myśli tych osób, które tam stały. Potem zobaczyłem to cudowne światło, które było nade mną. Przepraszam, ale jeszcze przed pokazaniem się tego światła zobaczyłem świetlistą istotę, która była na miejscy wypadku i unosiła się na prawo od ludzi na jezdni, trochę obok pobocza. Był to mi ktoś niesłychanie bliski, który chyba przybył w momencie, kiedy moje życie dobiegło do takiego punktu. I wtedy to światło wydało mi się jakąś drogą. I kiedy zacząłem się już unosić w jego stronę, to nie czułem lęku.” Trójmiasto, 2005
