Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchowa Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchowa Polska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 grudnia 2015

WIDZENIE - wiersz mistyczny Mickiewicza

WIDZENIE - Adam Bernard Mickiewicz herbu Poraj 


Wiersz polskiego, litewskiego i białoruskiego wieszcza ludowego Adama Mickiewicza znany pod tytułem "Widzenie" opisuje pewne mistyczne czy duchowe doznania i doświadczenia, które współcześnie kojarzymy jako związane z eksterioryzacją. Mistyczny okres w życiu Adama Mickiewicza rozpoczął się szczególnie mocno w czasie jego praktyki i nauki we wspólnocie towiańczyków, chociaż znane są także silne związki wieszcza ludów słowiańskich z orientalistyką i inne liczne inspiracje wschodnie. 

Adam Bernard Mickiewicz 1798-1855)
Eksterioryzacje, widzenia, objawienia, w tym współcześnie tak zwane OBE czyli z ang. “Out of body experiences” po polsku tłumaczymy jako "Doświadczenia poza ciałem". Od wieków przeżywają to niezwykłe uczucie tysiące osób, a po jego zakończeniu opowiadają o tym innym, zwykle bardziej zaufanym przyjaciołom. Jest to dokładnie to samo, co będzie się z każdym z nas działo po "wygaśnięciu energii" naszego ciała fizycznego. Celowo w duchowości i ezoteryce nie piszemy "po śmierci", gdyż jest to nieporozumienie. Śmierci z poziomu duszy czy jaźni nie ma i nigdy nie było – to jedyne zużycie się naszego "pojazdu", którym podróżujemy przez naszą ziemską "krainę życia". A my jesteśmy jedynie pasażerem tego pojazdu (w sanskrycie: Yana). 

Czytając strony naszych nauk duchowych i metafizycznych wiecie, że tę ważną wiadomość przekazujemy od wielu lat na przeróżne sposoby. I nie ma to nic wspólnego z wiarą czy ideologią. To jest wiedza duchowa, wiedza mistyczna, ezoteryczna, wiedza tajemna. Sprawa przeżyć OBE z eksterioryzacji - często przedstawiamy na spotkaniach rozwoju duchowego w całej Polsce różne relacje od osób, które coś takiego przeżyły. Oto fragment jednej z tysięcy z terenu Polski. 

„Nie pamiętam wypadku. Wiem tylko, że uderzyłem silnie głową w kierownicę, a pasy pękły w dwóch miejscach. Nagle zobaczyłem, że jestem nad drogą, na której stało kilka samochodów. Dostrzegłem ludzi stojących przy jakimś dymiącym wraku. Zobaczyłem, że w środku jest kilka ciał, a wśród nich także moje! Było mi ono zupełnie obojętne i dziwiłem się, że ktoś będzie próbował je wydobyć z auta, skoro ja jestem tutaj! Wszystko było w takiej poświacie, wszystko było ostrzejsze i kolory bardziej intensywne. Słyszałem dokładnie dźwięki i teraz coraz częściej nabieram przekonania, że także myśli tych osób, które tam stały. Potem zobaczyłem to cudowne światło, które było nade mną. Przepraszam, ale jeszcze przed pokazaniem się tego światła zobaczyłem świetlistą istotę, która była na miejscy wypadku i unosiła się na prawo od ludzi na jezdni, trochę obok pobocza. Był to mi ktoś niesłychanie bliski, który chyba przybył w momencie, kiedy moje życie dobiegło do takiego punktu. I wtedy to światło wydało mi się jakąś drogą. I kiedy zacząłem się już unosić w jego stronę, to nie czułem lęku.” Trójmiasto, 2005 

środa, 7 maja 2014

Duchowość i rozwój duchowy

Jaka jest różnica pomiędzy religijnością a duchowością?


Stara przypowieść uczy, że kiedy obudzisz się ze Snu, znów staniesz się Brahmanem i odzyskasz swoją boskość, w czym pomocne jest kultywowanie duchowości, rozwoju duchowego, na Wschodzie kojarzonego głównie z jogą i medytacją. Zanim przestudiujemy zagadnienie tego co wspólne i tego co różne pomiędzy religijnością a duchowością, musimy zdefiniować dwa ważne pojęcia. Religię można zdefiniować jako „wiarę w Boga lub/i bóstwa, którego czy które się wielbi, zazwyczaj w określony sposób i poprzez rytuały” albo „jakikolwiek system wierzeń, uwielbienia, itp., związany często z systemem etycznym.” Duchowość można by zdefiniować jako „cechę lub fakt bycia duchowym, niematerialnym” lub „przeważnie charakter duchowy ukazany w nauczaniu, życiu, itp.; skłonność lub postawa duchowa.” Krótko mówiąc, religia jest pewnym systemem przekonań i rytuałów, które mają pomóc człowiekowi osiągnąć właściwą relację z Bogiem, a duchowość jest skupieniem się na rzeczach duchowych i świecie duchowości zamiast na rzeczach materialnych czy doczesnych. Duchowość jest niejako wyższą i bardziej subtelną formą religijności wynikającą z poszukiwania prawdy oraz realnego kontaktu z bóstwami czy z Bogiem Absolutem, Brahmanem - celem duchowości jogi. 

Duchowość - rozwój duchowy przemienia ludzi w Anioły Boże
Najpowszechniejsze nieporozumienie związane z religią jest takie, że jakaś religia, jak chrześcijaństwo miałaby być ostateczną czy najwyższą religią a przecież podobnie myśli islam, judaizm czy buddyzm. Smutne jest to, że wielu z tych, którzy wywodzą się z kręgów chrześcijańskich, praktykuje chrześcijaństwo jako ostateczną opcję religijną, podczas gdy jest to tylko jedna z wielu możliwości uprawiania życia religijnego, jedna z wielu możliwości przybliżania się do boskości, do bóstw i Boga Absolutu. Dla zdecydowanej większości wyznawców chrześcijaństwo jest niczym więcej aniżeli zestawem zasad i rytuałów, które osoba musi przestrzegać, aby dostać się po śmierci do nieba, jednak nie wiedzą, że wszystkie inne religie także oferują podobne zestawy w swoim menu. Takie jest to jedynie prawdziwe chrześcijaństwo. Prawdziwa religia nie jest religianctwem; jest raczej właściwą relacją z Bogiem, poprzez przyjęcie pewnego stylu życia nauczanego przez religiodawcę, proroka, awatara czy mesjasza danej wiary. Chrześcijaństwo ma pewne „rytuały”, których się przestrzega (np. chrzest i wieczerzę Pańską), chrześcijaństwo ma „zasady”, które należy przestrzegać (np. nie zabijaj, kochaj drugiego człowieka itp.), a te zasady i rytuały są podstawą owego chrześcijaństwa. Owe zasady i rytuały w chrześcijaństwie prowadzą zbawienia. Wszystkie inne religie także mają takie swoje podstawowe środki pozwalające przyjąć wiarę, przybliżać się do życia duchowego, a w końcu do zbawienia, wyzwolenia, urzeczywistnienia duszy. 

wtorek, 14 stycznia 2014

Polska - centrum magii i okultyzmu

Polska to pradawne wielkie centrum magii i okultyzmu


Polska była i jest centrum magii i okultyzmu

W pierwszych latach XXI wieku kościół katolicki oraz sekty zielonoświątkowe coraz częściej mówią o rzekomym zagrożeniu, jakie dla duchowego życia katolika czy chrześcijanina ma nieść okultyzm, magia, filozofia wschodu, rodzimowierstwo i wszystko, co z tym związane. W katolickim liście sekciarskiego Episkopatu watykańskiego pt. „O zagrożeniach naszej wiary” biskupi “tej ich wiary” przestrzegają przed wróżkami, jasnowidzami, szamanami, magami i innymi formami praktyk tajemnych, mistycznych, magicznych, ezoterycznych. Jest jednak coś, o czym hierarchowie watykańskiej ludobójczej inkwizycji pamiętać nie chcą i nawet historycy wspominają o tym rzadko. Chodzi o to, iż przez jakiś czas, począwszy od XVI wieku, nasz kraj uznawany był za lokalne silne centrum nauk tajemnych, do którego tłumnie zjeżdżali najwięksi europejscy magowie, okultyści, alchemicy i nekromanci, nie musząc obawiać się prześladowań ani bandyckich ataków podłości katolickiej inkwizycji. Nie trwało to długo, ale w innych krajach katolicka inkwizycja szalała morderczo i ludobójczo i było znacznie gorzej egzystować ludziom niż w ówczesnej Polsce.

Pentagram - Obraz człowieka duchowo rozwiniętego

Często zastanawiamy się dlaczego nie mówi się głośno, że generalnie kościół chrześcijański odebrał Polakom tożsamość i narodową, słowiańską wiarę, prawdziwą wiarę?! Zapytajcie każdego mediewisty o wiedzę na temat wierzeń Słowian czy rodzimych polskich plemion. Wedle ich mniemania nie istnieje nic, chociaż cały naród jest słowiański. Ważniejsze źródła słowiańskości ziem polskich przetrwały w zapiskach niemieckich, czeskich, węgierskich, greckich i ruskich, a mitologia słowiańska, o której formalnie uczy się czasem w szkole, to wymysł średniowiecza, a nie prawda o tym, co było. Kościół katolicki w szczególności niszczył dosłownie wszystko co słowiańskie, ale lud się nie dał i zmusił do inkorporacji do kalendarza liturgicznego pewnych tradycyjnych świąt słowiańskich, jak Zielone Świątki czy Śmigus Dyngus. Tyle że to za mało, a my zostaliśmy narodem bez historii, który nie wie, że kościoły Piotra i Pawła to dawne słowiańskie sanktuaria świętych braci Lelum i Polelum bestialsko zrabowane nam Słowianom. Ukradzione, zrabowane przez morderczo zakute tępe łby papieskie z Rzymu, którym ktoś chciał się politycznie podlizać. Czy to nie paradoks, że w szkołach zapomina się uczyć słowiańskich dziejów i wiary oraz magii naszych przodków?

Księża katoliccy w swej obłudnej żydowskiej herezji rodem z Izraela grzmią z ambon, że okultyzm i magia to rzekomo szatańskie sidła, a zapominają, że cały Stary i Nowy testament opiera się na czarach, urokach i klątwach żydowskich. Wygląda tak, jakby żydowska magia była dobra nawet jak zabija całe narody, a wszelka inna magia zła, nawet jak ratuje życie i zdrowie przywraca. Tak jest wedle zakutych rzymskich łbów zwanych teologami, kardynałami  i papieżami. Mało kto wie o pewnym aspekcie polskiej historii, który nie jest kościołowi watykańskiemu i innym sektom odżydowskim na rękę. Chodzi o staropolski pociąg do wiedzy tajemnej, okultyzmu, ezoteryki i magii którą masowo parali się profesorowie Akademii Krakowskiej (Uniwersytetu Jagielońskiego), możni, a nawet królowie Polski. W całej renesansowej Europie słyszano o polskich astrologach czy słynnym alchemiku Sędziwoju. Niektórzy uznawali nawet Kraków za słowiańskie “centrum magii”, gdzie wywoływano „cienie zmarłych”. Okultyzmu i magii miał się w Krakowie nauczyć sam Doktor Faust.