Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśliwiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśliwiec. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Chińskie samoloty nowych generacji

Chiny od wielu lat próbują osiągnąć pozycję mocarstwa na arenie międzynarodowej. W tym kontekście duże znaczenie ma również rozwój lotnictwa. 

Chiny pracują nad szóstą generacją myśliwców od 2010 roku 


Coraz więcej faktów wskazywało na to, że Chiny, jako jedyny kraj na świecie, realizują jednocześnie dwa plany opracowania myśliwców 5-tej i 6-tej generacji. W 2013 roku plotki, zostały potwierdzone doniesieniami chińskiej prasy. W listopadzie 2013 w oficjalnej prasie chińskiej pojawiło się jedno z nader rzadkich potwierdzeń istnienia tego programu. Artykuł opublikowany na łamach „Chińskiej gazety przemysłowej” donosi o wdrażaniu nowoczesnych systemów zautomatyzowanego projektowania w korporacji budowy samolotów Shenyang. W tej publikacji można też było przeczytać o uruchomieniu w Chinach platformy dla zautomatyzowanego projektowania samolotu następnej, czyli szóstej generacji. 

Chengdu J-20

Poprzednio specjaliści w dziedzinie zdołali wypracować kryteria dotyczące samolotów 5-tej generacji. Wśród nich wymienia się. m.in. niezauważalność, supermanewrowość i osiąganie prędkości ponaddźwiękowej. Niestety, w przypadku szóstej generacji, takich kryteriów póki co nie było i nie ma, pojawiają się jedynie spekulacje. Zakłada się, że takie samoloty mogą być bezzałogowe i wyposażane w nowej klasy broń, w tym także w działa elektromagnetyczne lub lasery. Będą one mogły rozwijać jeszcze większą prędkość i zasięg lotu, niż samoloty piątej generacji - nawet kilka Macha.

W 2013 roku nad konceptualnym konstruowaniem podobnych projektów pracowały jeszcze dwa kraje: USA (Lockheed Martin) i Francja. Prace Amerykanów znajdowały się na najwcześniejszym etapie i obejmowały tworzenie podstawowych wymagań co do nowych maszyn, a pojawienie się pierwszego myśliwca miało być możliwe najwcześniej po 2030 roku. Natomiast Francja zupełnie zrezygnowała z budowy myśliwca 5-tej generacji, aby cały wysiłek skupić na 6-tej. Najprawdopodobniej chińscy eksperci pracują nad nowym myśliwcem w dwóch ośrodkach jednocześnie - pisano w prasie w roku 2013. Wymieniano tutaj Shengyang oraz centrum konstruowania i produkcji myśliwców w Chengdu. 

Program opracowania myśliwców szóstej generacji, tak samo, jak dwa programy dotyczące samolotów piątej generacji stanowią jeszcze jedno potwierdzenie tego, że Chiny w dłuższej perspektywie widzą siebie w charakterze militarnego supermocarstwa, znajdującego się na jednym poziomie ze Stanami Zjednoczonymi, a nawet wyprzedzającego je.  

środa, 6 grudnia 2017

F-35 samolot z wieloma problemami

F-35 - pechowy samolot z ogromnymi problemami 


Generalny inspektor z Pentagonu, który zidentyfikował w systemie napędowym samolotu F-35 aż 62 niezgodności z wymaganiami. W związku z powyższym nakazał on komisji nadzorującej program F-35, by zwiększyła nadzór nad pracami w „podprogramie silnikowym”. Okres bezawaryjnej pracy w godzinolotach dla wersji F-35 Bravo (w najbardziej skomplikowanej wersji STVOL - krótkiego startu i pionowego lądowania) wynosił bowiem 47 godzin (na wymagane 90 godzin). W przypadku wersji F-35A i F-35C jest jeszcze gorzej, bo tam ten czas wynosił tylko 25 godzin (na założone 120 godzin). W  przypadku najnowszych wersji silników wyniki są już zupełnie różne, bo dla wersji „Bravo” wymagania zostały spełnione na razie w 71 procentach, natomiast w „Alfa” i „Charlie” w 47 procentach. 

Samolot F-35 Lightning II

W Stanach Zjednoczonych (i nie tylko), aż roi się od raportów i opracowań krytykujących program budowy samolotu F-35. Wskazuje się w nich na wysokie koszty, wykryte usterki oraz możliwość wyboru innych rozwiązań. W tych rzetelnych analizach, nie inspirowanych przez konkurencję koncernu Lockheed Martin, zawsze jednak na końcu dochodzi się do konkluzji, że program F-35 jest zbyt duży i zaawansowany, by można go było przerwać. Chodzi przecież o zamówienie 2443 samolotów za około 391,1 miliarda dolarów, które mogą okazać się mało przydatne dla amerykańskiej armii i NATO. Wysokie koszty programu F-35 i początkowa cena jednego samolotu spowodowały, że program ten zaczęto określać jako „czarna dziura budżetowa” lub jako „samolot, który zjadł Pentagon”. Wskazywano, że tylko w ciągu 10 lat wydatki wzrosły o 70% w stosunku do zaplanowanych, a koszt godziny lotu (32 tysiące dolarów) jest o 20% wyższy od straszliwie wysokich kosztów godziny lotów F-16. 

Lotniczy program F-35 od strony technicznej to nieustanna praca nad poprawieniem niezawodności i uproszczeniem obsługi. W tym przypadku w najgorszej sytuacji jest wersja „Bravo” samolotu. Znany jest przypadek pęknięcia odkrytego w łożu silnika po 4000 godzin lotu (choć założony czas miał być dwa razy dłuższy). Podobne pękniecie wykryto m.in. w usztywnieniach kadłuba i „kołnierzach” skrzydeł. Jako jedną z przyczyn wskazywano wzrost masy samolotu o 1360 kg w porównanie do zakładanej w projekcie. Próbuje się temu zaradzić poprzez, m.in., wprowadzanie lżejszych stopów aluminium zamiast tytanu – co dodatkowo daje oszczędności finansowe. Zupełnie inaczej jest w przypadku wersji F-35C, chociaż i w tych samolotach wykryto pęknięcia w dolnej części przedziału awioniki. Po przeprowadzeniu 10 000 godzin lotu nie wykryto jednak żadnych innych uszkodzeń, co uznano za wyraźny sukces. Podkreśla się przy tym, że znalezione wcześniej uszkodzenia naprawiono, a narażone elementy wzmocniono. Nie udało się jednak, na razie, wzmocnić konstrukcji skrzydeł. Okazało się bowiem, że zmniejszono by w ten sposób albo manewrowość samolotu, albo też jego właściwości stealth. Tymczasem przy dużych prędkościach pod- i naddźwiękowych pojawiają się mechaniczne problemy ze skrzydłami („wing drop”), potencjalnie grożące katastrofą i utrudniające wykonywanie gwałtownych manewrów np. w czasie walki powietrznej i przy unikaniu nadlatujących rakiet.