Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzima wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzima wiara. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Korea - Donghak i Chondogyo

Korea - to tradycyjna duchowość, filozofia i szamanizm, w tym Donghak i Chondogyo czy stara wiara bóstwa Niebo oraz wyższych dobrych duchów - Daejonggyo. Mitologia, religia, duchowość i mistyka tradycyjna, rodzima wiara ludu koreańskiego jest na zachodzie prawie nieznana i bardzo hermetyczna, podobnie jak religia słowiańska, w tym lechicka w samej Polsce. 

Korea - Rodzima Wiara Ludu Koryo 


Z historycznego punktu największy wpływ na krajobraz kulturowy Koreańczyków miały szamanizm, taoizm, konfucjanizm i buddyzm. Wolność religijną gwarantuje w Korei konstytucja, zarówno w Korei Południowej jak i w Korei Północnej. W Korei nie ma religii oficjalnej, ani na południu ani na północy. Religia pierwotna Korei, szamanizm, odbierany jest przed zachód ciągle jako rzekomo religia lęku i zabobonów, chociaż w swej istocie jest narodowym skarbem i dziedzictwem kultury oraz tożsamości narodowej. Dla współczesnego pokolenia stanowi wielce barwny, uroczy i artystyczny element kultury,a jej elementy są żywo obecne w religijności i mentalności Koreańczyków, zarówno na południu jak i na północy Półwyspu Korei. Szamanizm koreański wiąże się ściśle z kultem przodków chociaż opiera się na wierze w Niebiosa pojmowane jako Wszechświat czy Duch Wszechrzeczy.

Mu - szamanizm w Korei
W Korei nadal dość szeroko rozpowszechniony jest szamański czy rodzimowierczy kult przodków, a głęboki szacunek dzieci wobec rodziców i starszych jest bardzo wysoko ceniony. Szerzenie religii zagranicznych na ziemi koreańskiej takich jak chrześcijaństwo, które dotarło tam w XVII wieku, zawsze było traktowane jako naruszenie prawa, zbrodnią przeciwko narodowi koreańskiemu i wiązało się z prześladowaniami aż do końca XIX i początku XX wieku, w sumie do 1945 roku, a w Korei Północnej ciągle jest zwyczajowo niemile widziane. Amerykańska okupacja Południowej Korei przyjęła sobie za cel masowe indoktrynowanie narodu koreańskiego chrześcijaństwem, co ciągle napotyka na silny opór społeczny. Islam dotarł do Korei dopiero w latach 1950-1955 roku (wraz z wojskami tureckimi) ale praktycznie nie znalazł zwolenników (zaledwie 100 tysięcy osób w tym połowa to robotnicy z Bangladesz i Pakistanu), być może dlatego, że istnieją silne ruchy rodzimowierczych religii szamańskich, które opierają się na idei jedynego i najwyższego bóstwa, zatem dla monoteizmu środowisko jest już zajęte w społeczeństwie. Koreańczycy są bardzo nieufni i krytyczni wobec zabobonów religijnych oferowanych im przez wszelkiej maści obcych misjonarzy. 

Koreańska konstytucja określa Kraj Porannego Spokoju - Chosŏn - jako państwo pozbawione oficjalnej religii oraz zabrania głowie państwa wyróżniania którejkolwiek z nich. W Korei Południowej jednakże od początku XXI wieku narastają konflikty pomiędzy buddystami i szamanistami, a narzucanymi przez amerykańską okupację kolonialną protestantyzmem i katolicyzmem czyli chrześcijaństwem. Najbardziej pierwotny i rdzennie koreański jest szamanizm czyli rodzima wiara ludu koreańskiego, wiara ludowa, religia narodowa. Pradawni mieszkańcy Półwyspu wierzyli, że nie tylko ludzie mają dusze, ale darem tym są także obdarzone zwierzęta, drzewa, skały i inne elementy natury, w tym żywioły. Większość bóstw zamieszkiwała niedostępne górskie szczyty i stamtąd kierowała losem śmiertelników. 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Wiersze i pieśni słowiańskie

Pieśni i wiersze słowiańskie - patriotyczne i mistyczne  

The Traditional Slavic Culture in Poland: songs and poetry! 

Kultura Słowiańska w Polsce! Tradycje Słowiańskie! Pieśni i Poezje! 

Poezja Słowiańska - to wszystkie utwory literackie, w tym wiersze, piosenki, rymowanki, teksty przysięgi - mniej lub bardziej rymowane poezje śpiewane i recytowane. Słowiańska tradycyjna poezja, wiersze i pieśni rodzimowiercze oraz duchowo-mistyczne, a także patriotyczne w języku polskim - to bardzo stara tradycja przekazywana ustnie od tysiącleci na słowiańskich ziemiach polskich. O staropolskiej poezji naszej słowiańskiej ziemi wspomina się bardzo mało, często zapomina się jej uczyć w szkole, chociaż ciągle jest żywa i obecna w Narodzie Polskim, przechowywana pieczołowicie w sercach patriotycznych dusz słowiańskich, sarmackich czy lechickich, reinkarnując się wraz z pamięcią narodowych bohaterów.

Dom Pieśni i Poezji - Słowiańska Świątynia Bogini Mokoszy
Podstawowym typem wiersza słowiańskiego jest wiersz sylabiczny, który bądź to nawiązuje do sylabicznego wiersza grecko-bizantyjskiego, bądź do sylabicznego wiersza prasłowiańskiego tj. do wiersza słowiańskiego z czasów wspólnoty językowej Słowian, a nawet do czasów wspólnoty wszystkich Indoeuropejczyków, Indoariów. Wiersz sylabiczny – to wiersz mający równą liczbę sylab, akcent stały pada na przedostatnią sylabę wersu. W wierszu sylabicznym zdanie nie zawsze kończy się w wersie, występują średniówki. Najczęściej jest w poezji pisany 8-zgłoskowcem, 11-zgłoskowcem (często 5+6), lub 13-zgłoskowcem (często 7+6) ale miewa także 9 zgłosek (sylab), 10 zgłosek, 12-cie zgłosek czy jak w orientalnym wierszu wedyjskim 24 zgłoski dzielone na 16-cie plus 8 zgłosek znanym jako mistyczny rytm gajatri (gayatri). Wiersz sylabiczny można określić jako numeryczny, w którym podstawą miary jest ta sama liczba sylab co daje w wierszu rytm, najistotniejszą cechę poezji. Akcent bywa strukturalny i występuje w klauzuli, rzadziej w średniówce. W poezji, szczególnie śpiewanej dba się także o rytm toniczny lub sylabotoniczny, czyli o taką samą liczbę akcentów w wersie, gdyż służą do wybijania rytmu w czasie śpiewu i akompaniamentu. 


KTO TY JESTEŚ? POLAK MAŁY

Kto ty jesteś? Polak mały,
Polak – znaczy człowiek śmiały,
Śmiały myślą, mową, czynem,
Polak – prawym Słowianinem.
A Słowianin – to poganin!
Tako uczą mnie rodzice,
Tako wierzę. Tym się szczycę. 

******* 

wtorek, 9 czerwca 2015

Rodzimowierstwo - Rodzima Wiara Słowian

RODZIMOWIERSTWO - RODZIMA WIARA - SŁOWIANOWIERSTWO 


Rodzimowierstwo – to system wierzeń etnicznych (zarówno minionych jak i współczesnych – w tym część rekonstrukcji – zawsze jednak nawiązujących do konkretnego systemu wierzeń etnicznych) odwołujących się zazwyczaj do tradycji przedchrześcijańskich. Zespół poglądów opartych na mitologii i wierzeniach lokalnej społeczności, w obrębie danej grupy kulturowej lub etnicznej (rodzimowierca – wyznawca wiary rodzimej, etnicznej). 

Symbole wiar rodzimych
Termin ten znaczeniowo wywodzi się po części z pejoratywnie nacechowanych przez chrześcijaństwo określeń: pogaństwo, neopogaństwo. Pojęcie powstało ze złączenia dwóch słów: „wiara” w znaczeniu zespołu zasad, na których opiera się pogląd na świat oraz „rodzima” czyli właściwa danej społeczności, regionowi – pochodząca z danego narodu, plemienia, ojczyzny, macierzy, domu, miejsca, itd. We współczesnym znaczeniu do powszechnego użytku trafiło najpóźniej na przełomie XX i XXI wieku, pierwotnie na określenie tradycji słowiańskiej (jako pojecie zasadniczo będące właściwe językom słowiańskim), ostatecznie również na określenie pozostałych wierzeń wywodzących się z przedchrześcijańskich tradycji etnicznych (słowiańskiej, celtyckiej, pruskiej itd.) – stąd późniejsza konieczność doprecyzowanie przymiotnikiem, np. rodzimowierstwo słowiańskie. 

W Polsce, w okresie powojennym, pojawiło się kilka ruchów odwołujących się do rodzimowierstwa słowiańskiego – tradycji słowiańskich sprzed chrystianizacji, np. Rodzimy Kościół Polski, Rodzima Wiara, Zachodniosłowiański Związek Wyznaniowy „Słowiańska Wiara”, Polski Kościół Słowiański, Zadruga i wiele innych mniej lub bardziej formalnych. Do tradycji indoeuropejskiej odwołuje się Klan Ausran. 

W kręgach kultury germańskiej najczęstszą gałęzią rodzimowierstwa jest mitologia nordycka i Ásatrú. Na obszarach gdzie przebywali Celtowie powstał np. neodruidyzm związany m.in. z odradzanym rytuałem kręgu Gorsedd. 

Największy powrót do rodzimowierstwa miał miejsce w Polsce w 1037 roku w czasie powstania ludowego. Powstanie ludowe 1037/1038 roku w Polsce – to bunt ludności wywołany niezadowoleniem niższych warstw społeczeństwa państwa wczesnopiastowskiego. Objęło głównie tereny Wielkopolski i prawdopodobnie Śląsk. Część historyków wiąże to powstanie z reakcją pogańską, gdyż zdaniem ówczesnych kronikarzy bunt był skierowany nie tylko przeciwko możnym, ale także przeciwko chrześcijaństwu. 

niedziela, 25 stycznia 2015

Inglizm - Słowiańsko-Aryjskie Wedy i Bredzenia

Inglizm Ynglism Инглиизм - Słowiańsko-Aryjskie Wedy i bardzo nawiedzone Bredzenia z kiepskiej jakości channelingów


Inglizm, a co za tym idzie Wedy Sławiano-Aryjskie (Slavic-Aryan Vedas; Славяно-Арийская-Веды) wygląda na jedno wielkie oszustwo i mistyfikację spreparowaną przez Chiniewicza urodzonego w 1961 roku w Omsku (Alexander, AY Khinevich, Hiniewicz, także znany jako Pater Dii, po rosyjsku Александр Юрьевич Хине́вич oraz Ахиневич czyli Ahiniewicz, Achiniewicz), który wcześniej próbował swych sił w innych dziedzinach, takich jak gnoza czy kabała. Być może jest to mistyfikacja celowa zrobiona w dobrej wierze, celem przebudzenia tożsamości słowiańskich ludów i odnowienia słowianskiej kultury. W 1991 roku założył nawet Centrum Studiów i Badań Parapsychicznych "Dżiwa", oraz dawał wykłady. Zachowały się zdjęcia plakatów z tego okresu, na którym przedstawia się jako "mesjasz i odnowiciel" czyli nowy Chrystus.

W 1992 po powrocie z podróży do USA rejestruje nową wspólnotę religijną typu New Age z siedzibą w Omsku, która nosi miano "Inglizm", zaś rok później w starej bibliotece rzekomo odnajduje ukryte w ścianie dawne manuskrypty, których jednak nikt nie widział. Formalnie rzekomo Starowierska Cerkiew Inglistów została zarejestrowana urzędowo w Omsku na Syberii w 1998 roku jako rodzaj religijnej wspólnoty neosłowiańskiej należącej do grupy kultów Boga znanego jako Rod. W 2004 roku jednak wspólnota z powodu rasizmu, antysemityzmu, ekstremizmu i przekrętów finansowych czasowo traci status legalności oraz zostaje zakazana. Ogłasza, że biblioteka była Kąciną Boga Pioruna i stanowiła pustelnię. Aleksander Chiniewicz (Хине́вич) twierdzi, że został wielkim kapłanem słowiańskim po śmierci swojego poprzednika w 1985 roku. Zakłada dwie szkoły o profilu duchowym czy mistycznym oraz prowadzi liczne wykłady. Ludzi opanowuje boom nowej ideologii, którzy dali się złapać na nośne hasełko "prastarej wiedzy przodków", co samo w sobie wskazuje na działanie ducha odnowy i rekonstrukcji tradycji słowiańskich. 

Święta Ksiąga Inglizmu
Z kompilacji posiadanych materiałów oraz wcześniej uzyskanej wiedzy tworzy wspierany przez znawcę słowiańszczyzny Władimira Nikołajewicza Janwarskiego ideologię Inglizmu (Inglizm, Ynglism; rosyjski: Инглиизм) oraz kilka "ksiąg", które wydaje pod wspólnym tytułem "Wedy Słowiano-Aryjskie". Sam pomysł, że Wedy spisane zostały na złotych tablicach prastarym językiem zaczerpnął z historii "Księgi Mormona", co ujawnił sam Władimir Janwarski. Wymyśla także "Karunę" czyli rzekome, prastare pismo którym ponoć spisano Słowiańskie Wedy, a które bardzo nieudolnie wzoruje na sanskrycie, którego nie zna. Niestety, jego wiedza jest bardzo uboga i nie rozumie sanskrytu, nie wie, że wywodzi się z pisma kobalnego (węzełkowego), którego Słowiańską kontynuacją jest Głagolica, na co dowodem są wykopaliska i tzw. "ceramika sznurowa". Władimir Janwarski w 2000 roku nie zgadzając się z matactwami (lub może lepiej powiedzieć channelingami od jakiś starych duchów) Aleksandra Chiniewicza przeinaczającego wiedzę i wiarę przodków do własnych pomysłów lub channelingów na wzór amerykańskiego New Age - odchodzi z tej organizacji. Tak zwane Słowiańsko-Aryjskie Wedy to w najlepszym razie kompilacja tekstów zebranych z różnych kultur i języków lub przekazy channelingowe od duchów przodków, po raz pierwszy opublikowana w roku 2000 w Rosji. Teksty SAW (ros. CAB) zawierają wyraźne oznaki pożyczek, przechodząc przynajmniej w przypadku księgi znanej jako "Saga o Ynglingach" (ros. «Сагой об Инглингах») w bezpośredni plagiat. Mają też liczne zapożyczenia z dawnej Sagi skandynawskiej z XIII wieku znanej jako «Легенды тамплиеров» czyli z Legend Templariuszy - jak najbardziej chrześcijańskich Templariuszy. 

Gdyby Aleksander Chiniewicz nie kłamał, nie mataczył, postępował od początku uczciwie i napisał prawdę, że Inglizm to próba możliwie wiernego odtworzenia prastarej wiedzy i wiary na podstawie takich, a takich materiałów lub z pomocą channelingów; gdyby nie tworzył mitów, bajek, nie kłamał i postępował prawie, tak, jak do tego nawołuje - wszystko wyglądałoby inaczej. Wszak wiedza o naszych praprzodkach została w dużej mierze zniszczona przez agresywne chrześcijaństwo, wymazana, zawiera wiele białych plam i dziś wielu ludzi podejmuje się takich prób rekonstrukcji. Ludzie mieliby świadomość, że to tylko "jeden z wariantów", nie zaś "prawda objawiona". A tak rodzimowiercy rosyjscy wyszydzają go nazywając "pseudojazecznikiem".

Jednakże ojciec Chiniewicz, obecnie wspierany przez swojego agenta Aleksieja Trechlebowa (ros. Алексей Трехлебов ksywa Трёхбулкин), któremu nadał tytuł Wiedamana i nazwanie Wiedagor głosi kłamstwa. Kłamie nawet w kwestii daty swego urodzenia. Oficjalnie mówi, że urodził się w 1951 roku, jednakże dokumenty urzędowe twierdzą, że jego data urodzenia to 1961 rok, a rok 1961 jako numerologiczna demoniczna wibracja (17) uważany jest za przynoszący głosicieli pomylonych, fałszywych objawień. Studiował na politechnice w Omsku, niestety, nie dał rady ukończyć studiów, w 1990 roku na fali seansów z hipnotyzerem Kaszpirowskim bardzo w Rosji popularnych także próbował robienia masowych leczniczych seansów, jednak bez większego powodzenia. Przeprowadził także w latach 1990-91 serię wypraw na tereny strefy anomalii Omskiej, gdzie miały się pojawiać UFO z dużą częstotliwością. W 1991 roku zorganizował konferencję wiedzy tajemnej i badań paranormalnych w Omsku. W 1993 roku otworzył dwie lokalne grupy pod nazwą Seminarium duchowne oraz Szkółka niedzielna, bo zafascynował się Templariuszami. 

wtorek, 14 stycznia 2014

Polska - centrum magii i okultyzmu

Polska to pradawne wielkie centrum magii i okultyzmu


Polska była i jest centrum magii i okultyzmu

W pierwszych latach XXI wieku kościół katolicki oraz sekty zielonoświątkowe coraz częściej mówią o rzekomym zagrożeniu, jakie dla duchowego życia katolika czy chrześcijanina ma nieść okultyzm, magia, filozofia wschodu, rodzimowierstwo i wszystko, co z tym związane. W katolickim liście sekciarskiego Episkopatu watykańskiego pt. „O zagrożeniach naszej wiary” biskupi “tej ich wiary” przestrzegają przed wróżkami, jasnowidzami, szamanami, magami i innymi formami praktyk tajemnych, mistycznych, magicznych, ezoterycznych. Jest jednak coś, o czym hierarchowie watykańskiej ludobójczej inkwizycji pamiętać nie chcą i nawet historycy wspominają o tym rzadko. Chodzi o to, iż przez jakiś czas, począwszy od XVI wieku, nasz kraj uznawany był za lokalne silne centrum nauk tajemnych, do którego tłumnie zjeżdżali najwięksi europejscy magowie, okultyści, alchemicy i nekromanci, nie musząc obawiać się prześladowań ani bandyckich ataków podłości katolickiej inkwizycji. Nie trwało to długo, ale w innych krajach katolicka inkwizycja szalała morderczo i ludobójczo i było znacznie gorzej egzystować ludziom niż w ówczesnej Polsce.

Pentagram - Obraz człowieka duchowo rozwiniętego

Często zastanawiamy się dlaczego nie mówi się głośno, że generalnie kościół chrześcijański odebrał Polakom tożsamość i narodową, słowiańską wiarę, prawdziwą wiarę?! Zapytajcie każdego mediewisty o wiedzę na temat wierzeń Słowian czy rodzimych polskich plemion. Wedle ich mniemania nie istnieje nic, chociaż cały naród jest słowiański. Ważniejsze źródła słowiańskości ziem polskich przetrwały w zapiskach niemieckich, czeskich, węgierskich, greckich i ruskich, a mitologia słowiańska, o której formalnie uczy się czasem w szkole, to wymysł średniowiecza, a nie prawda o tym, co było. Kościół katolicki w szczególności niszczył dosłownie wszystko co słowiańskie, ale lud się nie dał i zmusił do inkorporacji do kalendarza liturgicznego pewnych tradycyjnych świąt słowiańskich, jak Zielone Świątki czy Śmigus Dyngus. Tyle że to za mało, a my zostaliśmy narodem bez historii, który nie wie, że kościoły Piotra i Pawła to dawne słowiańskie sanktuaria świętych braci Lelum i Polelum bestialsko zrabowane nam Słowianom. Ukradzione, zrabowane przez morderczo zakute tępe łby papieskie z Rzymu, którym ktoś chciał się politycznie podlizać. Czy to nie paradoks, że w szkołach zapomina się uczyć słowiańskich dziejów i wiary oraz magii naszych przodków?

Księża katoliccy w swej obłudnej żydowskiej herezji rodem z Izraela grzmią z ambon, że okultyzm i magia to rzekomo szatańskie sidła, a zapominają, że cały Stary i Nowy testament opiera się na czarach, urokach i klątwach żydowskich. Wygląda tak, jakby żydowska magia była dobra nawet jak zabija całe narody, a wszelka inna magia zła, nawet jak ratuje życie i zdrowie przywraca. Tak jest wedle zakutych rzymskich łbów zwanych teologami, kardynałami  i papieżami. Mało kto wie o pewnym aspekcie polskiej historii, który nie jest kościołowi watykańskiemu i innym sektom odżydowskim na rękę. Chodzi o staropolski pociąg do wiedzy tajemnej, okultyzmu, ezoteryki i magii którą masowo parali się profesorowie Akademii Krakowskiej (Uniwersytetu Jagielońskiego), możni, a nawet królowie Polski. W całej renesansowej Europie słyszano o polskich astrologach czy słynnym alchemiku Sędziwoju. Niektórzy uznawali nawet Kraków za słowiańskie “centrum magii”, gdzie wywoływano „cienie zmarłych”. Okultyzmu i magii miał się w Krakowie nauczyć sam Doktor Faust. 

wtorek, 17 września 2013

Bogini Śiwa i Kali - wedyjskie kulty słowiańskiej rodzimej stary wiary

Znany jest związek nazw miejscowości oraz nazwisk z dawnymi tradycjami kultowymi. W Polsce możemy w ten sposób prześledzić rodzaje i miejsca dawnych kultów, chociaż jest to informacja o charakterze śladu linii papilarnych w kryminalistyce, a nie wykopaliska archeologicznego. Z imion i nazw pochodzących od wedyjskich bóstw mamy w Polsce ślady, linie papilarne w slawistyce, ślady dawnych kultów, okolic ich występowania, bóstwa jakie czczono oraz linie rodowe kapłanów, kapłanek oraz wiernych. Tutaj poznamy dwa przykłady związane z dawnymi boginiami wedyjskimi ziem polskich: Bogini Śiwa (Siwa) oraz Bogini Kali... 



SIWA - Tradycyjne polskie nazwiska kultowe Bogini Śiwa

Kult Boga i Bogini o imieniu Siwa (Śiwa) panował na ziemiach polskich przez tysiąclecia. Jest o tym trochę świadectw naukowych, które przetrwały rzeźnię barbarzyńskiej chrystianizacji. W transliteracji z sanskrytu, języka Indoeuropejczyków piszemy Śiva dla formy męskiej i ŚivA z długim "aaa" na końcu dla formy żeńskiej lotosowej postaci Bóstwa. Fatalne spolszczenia pisane są jako SZIWA, jednak po staropolsku pisano Siwa, czytając sylabę "Si" rodzimie, czyli tak jak w słowie "siła" czy "siwizna". 

Cała rodzina polskich nazwisk nadawanych ludziom na pewno przynajmniej od XIII-XIV wieku pochodzi od wyznawania kultu Boga lub Bogini SIWA, a także od czynności kultowych i nie jest to jakaś tajemnica językoznawcza.