Pokazywanie postów oznaczonych etykietą astrologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą astrologia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2015

Sekta sekciarstwo i odcięcie

Sekta, sekty, sekciarstwo - odcięcie od Wyższej Jaźni i Boga 


Sekciarstwo i sekty to temat zaprzątający głowę wielu myślicieli, jednak w ezoteryce czy okultyzmie patrzy się na to zjawisko w specyficzny sposób oparty na zasadzie hermetycznej "jak w górze tak na dole, jak wewnątrz tak na zewnątrz". Po łacinie słowo sekta wywodzone jest zwykle od czasownika secare oznaczającego odcięcie, bycie odciętym, a sekta wtedy dosłownie znaczy "odcięta", co w sensie ezoterycznym czy okultystycznym oznacza stan odcięcia od Wyższej Jaźni, odcięcia od Boga, odcięcia się od Mistrzów Duchowych. Oczywiście, odcięcie w sensie ezoterycznym zawsze jest wewnętrzne i zewnętrzne, co oznacza, że sekciarstwo uprawia osoba czy grupa osób, która nie ma połączenia z Bogiem, z Wyższą Jaźnią, nie ma połączenia wewnętrznego, a co za tym idzie, nie ma też połączenia z tym, co związane jest z Bogiem, z Wyższą Jaźnią na zewnątrz, co doskonale opisuje wschodnia koncepcja Brahmana (Boga, Wyższej Jaźni) oraz Trzech Klejnotów czyli Mistrza Duchowego (Guru, Swami, Ryszi, Roszi, Rimpoche, Sufi) oraz Dharmy (Nauki Duchowe) i Sanghi (Wspólnoty Duchowej). Wewnętrzny brak połączenia z Bogiem, z Wyższą Jaźnią czyli z Brahmanem, skutkuje brakiem połączenia na zewnątrz z żyjącymi Mistrzami Duchowymi (Guru), Dharmą i Sanghą. Tak wygląda owo sekciarstwo czyli odcięcie się od Wyższej Jaźni, że osoba nie akceptuje boskich autorytetów przejawianych przez Mistrzów Duchowych jacy żyją na ziemi i są połączeni z Wyższą Jaźnią, są dokładniej mówiąc, żywymi Wyższymi Jaźniami żyjącymi na Ziemi wśród ludzi, Mistrzami Duchowymi Ludzkości. 


Taki odcięty od Wyższej Jaźni typek czy 'typka' myśli, że wie lepiej, rozwija swoje własne koncepty na wszelkie tematy, które okazują się szybko fałszywymi projekcjami wypływającymi z ciemnoty jego czy jej wnętrza, gdyż odcięcie od Wyższej Jaźni powoduje brak Światła Duchowego, brak Światła Bożego i brak zdolności odróżniania tego co prawdziwe od tego co fałszywe. Ludzie, którzy tworzą swoje własne ścieżki, własne poglądy, wymyślają coraz to nowe autorskie kursy w dziedzinach takich jak ezoteryka, rozwój duchowy, mistycyzm, gnoza, joga, okultyzm, astrologia, rozwijają własne koncepcje zamiast nauczyć się ze zrozumieniem tego co jest ludzkości dane jako dziedzictwo dawnych Mistrzów i uczyć się jak druidzi ze 20 lat pod kierunkiem aktualnie żyjących Mistrzów - ci wszyscy są odciętymi od Źródła sekciarzami, a z czasem popadają w coraz większe pomylenie umysłowe, aż do zaćpania się swoimi produktami na podobieństwo pomylonych umysłowo narkomanów żyjących w złudnym świecie ćpuńskich miraży, które nie są bynajmniej odkryciami duchowymi we wnętrzu, tylko produktami halucynogennych urojeń, omamów i przywidzeń, mentalną fatamorganą. 

Sekciarz odcięty od Wyższej Jaźni, odcięty od Boga i prawdziwej Wspólnoty Rozwoju Duchowego wszystko wie lepiej i nie chce słuchać żyjących Mistrzów Duchowych, nie chce słuchać Guru (Swami, Roszi, Rimpocze, Maga), gdyż faktycznie z powodu owego odcięcia wewnątrz nie jest w stanie synchronizować się z Wyższą Jaźnią, z Bogiem, z Brahmanem. Niechęcią do autorytetu duchowego opartego na dobrych, znanych od tysięcy lat przekazach wiedzy ezoterycznej, pokazuje, że jest osobą odciętą, która nie chce się ze Źródłem połączyć, a przecież Droga (Margah) do połączenia z Wyższą Jaźnią znana jest wszędzie na świecie od tysięcy lat jako synchronizacja, zharmonizowanie się z żyjącym Mistrzem Duchowym, pojednanie i połączenie z żyjącym Guru. Tylko uczeń Kahuna sam zostawał Kahuną, tylko uczeń Maga sam zostawał Magiem, tylko uczeń Okultysty sam zostawał Okultystą, tylko uczeń hinduskiego Guru sam zostawał Guru - a musiał zawsze do końca życia pozostawać wiernym i lojalnym wobec Mistrza. Wnętrze nie dopuszcza do połączenia tych, co nie spełniają zasady hermetycznej "jak w górze tak na dole, jak wewnątrz tak na zewnątrz". Każde przybliżenie wewnątrz do Wyższej Jaźni skutkuje przybliżeniem na zewnątrz do żyjącego Mistrza Duchowego, Źródła Boskości i Tajemnej Wiedzy. Poszukiwanie Guru wewnątrz skutkuje także znalezieniem Guru na zewnątrz - nie ma innej możliwości. Kto wewnątrz ma kontakt z wysokim boskim Źródłem, ten łatwo na zewnątrz rozpoznaje tych, którzy też taki kontakt mają i są wysoko w Duchowej Hierarchii Mistrzów, a także stawia Mistrza żyjącego na Ziemi wysoko na piedestał i czci jako Żywego Boga. Relacja wewnątrz jest taka sama jak na zewnątrz. 

piątek, 5 września 2014

Urodzeni 7 lutego i astrologia

Urodzeni 7 lutego - ludzie sławni i ciekawi


Wedle odwiecznych zasad astrologii dzień oraz doba zaczynają się punktualnie o wschodzie Słońca, a noc po dniu jest kontynuacją dnia, energetycznie przynależy do przemijającego dnia i planety wschodu Słońca. Urodzonych dzieli się na tych urodzonych ze Słońcem nad horyzontem (dziennych) oraz tych urodzonych ze Słońcem pod horyzontem (nocnych). W obszarze, gdzie liczy się daty od północy do północy trzeba pamiętać, że ci urodzeni w czasie między północą a wschodem Słońca przynależą do dnia poprzedniego czyli do daty 6 luty, co nie zawsze jest jasne nawet dla początkujących astrologów. Czas świtu, kiedy kończy się noc aż do wschodu Słońca bywa często przedmiotem dodatkowych wskazówek życiowych dla urodzonych w czasie jego trwania, gdyż jest to czas pogranicza, gdy dzień poprzedni miesza się i przechodzi w następny, czas zmiany z 6 na 7 luty. Osoby urodzone 8 lutego od północy do wschodu Słońca należą jeszcze do typów z 7 lutego, zgodnie z zasadami astrologii urodzeniowej. 

Karol Dickens (1812-1870) 

Dzień 7 lutego – to znak zodiaku Wodnik, jednakże sam znak zodiaku w którym jest Słońce, to zbyt ogólna interpretacja, która dotyczy 1/12 ludzkości, ponad pół miliarda ludzi, a jeśli już analizować znak zodiaku, to także jego dekanat oraz stopień. Bardziej szczegółowym sygnifikatorem niż znak zodiaku jest rocznik urodzenia oraz dokładna data urodzenia, w tym dzień urodzenia, a ściślej wibracja liczby dnia urodzenia oraz sumy z dnia i miesiąca urodzenia wedle utrwalonego lokalnie kalendarza. Na ziemi żyją ludzie z okresu ostatnich około 120 lat, a dni w roku jest 365 lub 366 w roku przestępnym. Energię dnia urodzenia modyfikuje energia planetarna dnia tygodnia dając bardziej zindywidualizowany opis urodzonej osoby, co daje 365 razy 7 czyli 2555 wpływów planetarnych (plus 7 w latach przestępnych). 

Z ważnych zasad astrologii badającej horoskop w dniu i godzinie urodzenia, trzeba pamiętać, że o wiele ważniejszym jest wpływ znaku w którym w czasie narodzin był położony Księżyc, niźli wpływ znaku zodiaku w którym było Słońce. Szukając informacji o znaku urodzenia, powinno się brać nie znak w którym położone było Słońce, tylko znak w którym położony był Księżyc. Dzień 7 lutego jest 38-ym dniem w kalendarzu gregoriańskim. Do końca roku pozostaje 327 (w latach przestępnych 328) dni. Państwo Grenada – w dniu 7 luty obchodzi Święto Niepodległości. 

wtorek, 14 stycznia 2014

Polska - centrum magii i okultyzmu

Polska to pradawne wielkie centrum magii i okultyzmu


Polska była i jest centrum magii i okultyzmu

W pierwszych latach XXI wieku kościół katolicki oraz sekty zielonoświątkowe coraz częściej mówią o rzekomym zagrożeniu, jakie dla duchowego życia katolika czy chrześcijanina ma nieść okultyzm, magia, filozofia wschodu, rodzimowierstwo i wszystko, co z tym związane. W katolickim liście sekciarskiego Episkopatu watykańskiego pt. „O zagrożeniach naszej wiary” biskupi “tej ich wiary” przestrzegają przed wróżkami, jasnowidzami, szamanami, magami i innymi formami praktyk tajemnych, mistycznych, magicznych, ezoterycznych. Jest jednak coś, o czym hierarchowie watykańskiej ludobójczej inkwizycji pamiętać nie chcą i nawet historycy wspominają o tym rzadko. Chodzi o to, iż przez jakiś czas, począwszy od XVI wieku, nasz kraj uznawany był za lokalne silne centrum nauk tajemnych, do którego tłumnie zjeżdżali najwięksi europejscy magowie, okultyści, alchemicy i nekromanci, nie musząc obawiać się prześladowań ani bandyckich ataków podłości katolickiej inkwizycji. Nie trwało to długo, ale w innych krajach katolicka inkwizycja szalała morderczo i ludobójczo i było znacznie gorzej egzystować ludziom niż w ówczesnej Polsce.

Pentagram - Obraz człowieka duchowo rozwiniętego

Często zastanawiamy się dlaczego nie mówi się głośno, że generalnie kościół chrześcijański odebrał Polakom tożsamość i narodową, słowiańską wiarę, prawdziwą wiarę?! Zapytajcie każdego mediewisty o wiedzę na temat wierzeń Słowian czy rodzimych polskich plemion. Wedle ich mniemania nie istnieje nic, chociaż cały naród jest słowiański. Ważniejsze źródła słowiańskości ziem polskich przetrwały w zapiskach niemieckich, czeskich, węgierskich, greckich i ruskich, a mitologia słowiańska, o której formalnie uczy się czasem w szkole, to wymysł średniowiecza, a nie prawda o tym, co było. Kościół katolicki w szczególności niszczył dosłownie wszystko co słowiańskie, ale lud się nie dał i zmusił do inkorporacji do kalendarza liturgicznego pewnych tradycyjnych świąt słowiańskich, jak Zielone Świątki czy Śmigus Dyngus. Tyle że to za mało, a my zostaliśmy narodem bez historii, który nie wie, że kościoły Piotra i Pawła to dawne słowiańskie sanktuaria świętych braci Lelum i Polelum bestialsko zrabowane nam Słowianom. Ukradzione, zrabowane przez morderczo zakute tępe łby papieskie z Rzymu, którym ktoś chciał się politycznie podlizać. Czy to nie paradoks, że w szkołach zapomina się uczyć słowiańskich dziejów i wiary oraz magii naszych przodków?

Księża katoliccy w swej obłudnej żydowskiej herezji rodem z Izraela grzmią z ambon, że okultyzm i magia to rzekomo szatańskie sidła, a zapominają, że cały Stary i Nowy testament opiera się na czarach, urokach i klątwach żydowskich. Wygląda tak, jakby żydowska magia była dobra nawet jak zabija całe narody, a wszelka inna magia zła, nawet jak ratuje życie i zdrowie przywraca. Tak jest wedle zakutych rzymskich łbów zwanych teologami, kardynałami  i papieżami. Mało kto wie o pewnym aspekcie polskiej historii, który nie jest kościołowi watykańskiemu i innym sektom odżydowskim na rękę. Chodzi o staropolski pociąg do wiedzy tajemnej, okultyzmu, ezoteryki i magii którą masowo parali się profesorowie Akademii Krakowskiej (Uniwersytetu Jagielońskiego), możni, a nawet królowie Polski. W całej renesansowej Europie słyszano o polskich astrologach czy słynnym alchemiku Sędziwoju. Niektórzy uznawali nawet Kraków za słowiańskie “centrum magii”, gdzie wywoływano „cienie zmarłych”. Okultyzmu i magii miał się w Krakowie nauczyć sam Doktor Faust.