środa, 7 lutego 2018

Wielka Macierz - Bogini Matka

Wielka Macierz - Wielka Bogini Matka - Pramacierz - Magna Mater 


Szczególne miejsce w niemal każdej mitologii i religii misteryjnej zajmuje postać, określana jako Wielka Macierz, Magna Mater, Wielka Bogini, Bogini Matka, Wielka Bogini, w sanskrycie Mahadevi (Mahaadewi). Wszystkie te miana odnoszą się do prabogini, której domeną jest macierzyństwo, płodność, miłość, akt stworzenia, Ziemia, Moc, Magia. Wszechpotężna, władająca światem, obdarzona nieograniczoną wręcz płodnością, opromieniająca wszystkie stworzenia boska rodzicielka. Wiele było takich bogiń w historii ludzkości jednak zapoznawczo wymieniamy zwykle zaledwie kilka najbardziej znanych Imion Świętej Matki, Wielkiej Macierzy. Bogini to żeńska personifikacja Absolutu lub różnych jego aspektów, boska istota nadprzyrodzona w formie żeńskiej postaci antropomorficznej. W zależności od danej kultury, boginie były pojmowane jako byty niezależne, wszechogarniające, określane przez religioznawców jako Bogini Matka, Wielka Bogini, Matka Bogów, Matka Boska, Macierz lub też jako jedno z wielu bóstw o określonych funkcjach i atrybutach w systemach politeistycznych. 

Bogini Matka Ziemia

Kult Bogini Matki (sanskr. Devi Maa lub Śri Devi) istniał już w neolicie, lecz jest również obecnie silny zwłaszcza w hinduizmie, gdzie jest ona czczona pod wieloma postaciami i imionami. Występuje tam ona zarówno w postaci Wielkiej Matki (Kali, Durga, Ćandi, Dewi), w formach bóstw występujących w starożytnych mitach (np. Lakszmi lub Parwati), jak i w postaci pierwotnych wiejskich bóstw ochronnych (np. Manasa). Obecna również w niektórych odłamach chrześcijaństwa (np. Kolyrydianie, czczący Marię z Nazaretu jako boginię, chociaż Maria jest tylko co najwyżej deifikowaną ludzką istotą lub nosicielka semickiej Aszery). W wierzeniach starosemickich (ugaryckich, kananejskich) główną boginią była Aszirat (Aszera, Ellat, Allat, Isztar), żona boga El, później utożsamionego z Jahwe, JHWH. Funkcję dawnej aramejskiej bogini Aszery przeszły z czasem na kabalistyczne i gnostyckie pojęcie Szechiny (Szekina, arab. Sakina). 


Najbardziej znaną w europejskiej kulturze odgreckiej jest prawdopodobnie grecka Bogini Gaja (gr. Gaia; łac. Tellus, Terra), Matka Ziemia, która wyłoniła się z pierwotnego Chaosu i dała początek całemu panteonowi bogów i bogiń, bóstw nieba. Mimo że wraz z powstawaniem kolejnych pokoleń bóstw nieba, bogów i bogiń, została zepchnięta na dalszy plan przez młodsze i bardziej przedsiębiorcze boginie, nigdy nie utraciła istotnego wpływu na losy wszechświata czy może raczej planety Ziemi i jej łańcucha globów oraz subtelniejszych sfer. Gaja to jedna z najstarszych bogiń greckiego panteonu, uosabiała płodność i macierzyństwo, małżonka Uranosa - boga nieba i kosmosu. Sama z siebie zrodziła Góry (Ourosi), z miłości jej i Eteru rodzi się Morze (Pontos). W każdym okresie mitologii jest ona obecna w przeróżnych postaciach, szczególnie u pradziejów, gdy u boku swego stworzonego aktem kreacji syna, a jednocześnie później poślubionego męża, Uranosa, panuje nad światem i rodzi kolejnych bogów. 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nauki duchowe od Mohandźi 2017 rok

Nauki duchowe od Mohandźi z 2017 roku


Pouczenia od Mistrza Duchowego Lalitamohandźi z 2017 roku 

Zbiór publikowanych zwiastunów do szerzej omawianych z uczniami duchowymi i terapeutami tematów nauk duchowych i społecznych koniecznych w rozwoju wewnętrznym człowieka jako boskiej duszy czy wyższej jaźni. Artykuł pozwala zorientować się czytelnikom jak wygląda tematycznie przykładowy rok szkolenia w Bractwie Himawanti, organizacji rozwoju duchowego, misteryjnych kultów, psychoterapii, medytacyjnej jogi oraz działalności społecznej, w tym terapii dla ofiar księży pedofilów. Wpisy podane w kolejności od najnowszych do najstarszych czyli wedle osi czasowej wstecz. 

Nauczyciel, Przewodnik i Mistrz Duchowy - Swami Lalitamohandźi

Praca i dorobek milionów dobrych ludzi na portalach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter jest bestialsko niszczona przez agresywne faszystowskie i zboczone mafie administratorów zarządzające tymi portalami. W Polsce obowiązuje konstytucyjna wolność słowa, która może być ograniczona tylko przez prawomocny wyrok sądowy. Niestety faszystowskie portale takie jak Facebook czy Twitter nie raczą uszanować polskiego prawa i polskiej Konstytucji, wywalczonej ciężko przez Naród Polski bezwzględnej wolności słowa i zakazu cenzury prewencyjnej. Cenzurują, banują, usuwają wiadomości oraz komentarze - wedle neohitlerowskiej zbrodniczej cenzury politycznej rodem z faszystowskiego reżimu USA. A przecież nie powinno ich obchodzić co i jak piszą obywatele na swoich własnych profilach i kontach w prywatnych dyskusjach. Promocja oraz ochrona wszelkich zboczeń, dewiacji, bandytyzmu, terroryzmu, pedofilstwa i neofaszyzmu - oto czym się zajmuje administracja Facebooka i podobnie szkodliwych społecznie, rozbójniczych portali społecznościowych. Porządnych, dobrych ludzi takie mafijne Facebooki zniechęcają i unicestwiają - a to jest ich bandytyzm za który zapłacą unicestwieniem razem ze swoimi głupimi właścicielami. Taka będzie ich karmiczna przyszłość. 

Saturn na Tronie Arymana - grudzień 2017 

Akurat w grudniu 2017 planeta Saturn przechodzi przez sam środek Tronu Arymana (270 stopień na ekliptyce). Dobrze, że Słońce rozświetla tę okolicę nieba, to demoniczny na Tronie Arymana Saturn nie jest taki na maksa silny... A Saturn już dobrze ponad rok przechodzi przez arymaniczny obszar władztwa sił ciemności, szarości i mroku - stąd i napięcia polityczno-militarne na świecie, a także upadki (odpadnięcia z drogi duchowej i praktyki) osób zbyt podatnych na siły arymaniczne oraz zbytnio związanych karmiczne z tzw. szarą i ciemną stroną drzewa sefirotycznego (z Patalą i Naraką). Okres przechodzenia Saturna (a także Marsa) przez Tron Arymana jest czasem w jakim od Rycerzy Światłości i osób duchowo Przebudzonych wymaga się wzmożonej walki (wysiłku) przeciwko wszelkim przejawom sił demonicznych (diabolicznych, arymanicznych) - generalnie, pod różnymi pretekstami, odwodzących człowieka od duchowej drogi i praktyki...

niedziela, 17 grudnia 2017

Ostatni Jedi - Epizod VIII Gwiezdne Wojny

Ostatni Jedi - VIII Epizod Gwiezdnych Wojen 


Trochę refleksji o filmie Ostatni Jedi, trochę o Rycerzach Światłości, nauce i praktyce Jedi 

W Ostatnim Jedi (czyt. Dżedai) zdecydowano się na osobliwy mariaż starego z nowym. Nowe elementy mają wypierać te stare i powoli zajmować ich miejsce. Naturalną konsekwencją odchodzą kolejni bohaterowie, a my poznajemy nowych protagonistów. Pod tym względem trudno mieć do Ostatniego Jedi zarzuty, moim zdaniem Han Solo i Luke Skywalker zostali pożegnani godnie i mieli swoje pięć minut w tej historii. A ich następcy zostali naprawdę rewelacyjnie wprowadzeni. Ostatni Jedi na tyle dobrze gra znanymi motywami, że zaskakuje niemalże cały czas. Spotkanie Rey i Snoke’a jest tego najlepszym przykładem, ta scena od pierwszych do ostatnich minut trzyma w niepewności. Także wynik starcia z gwardzistami jest do samego końca niewiadomą. Odnośnie bohaterów "Ostatniego Jedi" warto zauważyć, że film Riana Johnsona aż kipi od niesamowicie rozpisanych relacji między nimi. W sercu większości tych zależności znajduje się Rey. Trudna nauka u niechętnego Luke’a Skywalkera czy dziwna przyjaźń z Kylo Renem udowadniają, że ciągle relacje między bohaterami są jednym ze znaków rozpoznawczych trzeciej serii filmów. Przeciąganie Dartha Vadera na jasną stronę Mocy przez jego syna, to oczywiste źródło, z którego czerpali scenarzyści, gdy pisali wątek Bena Solo, ale w VIII części gwiezdnej sagi, wszystko jest bardzo nieoczywiste, zaskakujące. Te relacje są znacznie bardziej złożone i w ciekawy sposób pokazują walkę dobra ze złem, a także namiętności i pożądanie władzy. 


Rey dołącza do Mistrza Luke'a Skywalkera, by zostać Rycerzem Jedi (czyt. Dżedai). Razem odkrywają tajemnice Mocy i sekrety przeszłości. Do kin trafiła już jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji 2017 roku, czyli "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi". Miesiące czekania, analizy zwiastunów, aż w końcu pokaz prasowy, na który nie można było wnieść żadnego urządzenia elektronicznego. "Ostatni Jedi" kontynuuje historię bohaterów, których poznaliśmy przy okazji "Przebudzenia Mocy". Po jednej stronie barykady Rey (Daisy Ridley), Finn (John Boyega) i Poe (Oscar Isaac), a po drugiej duchowy spadkobierca Lorda Vadera, Kylo Ren (Adam Driver). Naturalnie na posterunku melduje się też księżniczka Leia (Carrie Fisher) i tylko Luke Skywalker (Mark Hamill) trochę tupie nóżką, próbując przekonać wszystkich oraz samego siebie, że wcześniejsza emerytura to był cudowny pomysł i w ogóle dajcie mi wypasać krówki. Tymczasem w odległej galaktyce, jak zawsze zresztą, trwa walka dobra ze złem. Ostatni Jedi jako nowe "Gwiezdne wojny" to ogromna dawka autoironii. Scena z żelazkiem (przepraszam za ten mini spoiler) to mały majstersztyk, zresztą jak reszta sekwencji, w których aktorzy kąsają samych siebie. Na plus trzeba także zaliczyć też humor i miejscami naprawdę świetne dialogi, które były kontrowane scenami z odrobiną nieznośnego patosu. 

Fabuła wszystkich poprzednich części Gwiezdnych Wojen przebiega wielotorowo. W filmie Ostatni Jedi jest podobnie, z tą różnicą, że naprawdę perfekcyjnie udało się pokazać wewnętrzne podróże i przemiany bohaterów. Kylo Ren przeszedł bardzo długą drogę. Od spadkobiercy swojego dziadka do lidera Pierwszego Porządku, przez ten czas walczył ze sobą, przeżywał kryzysy. Poe z nieodpowiedzialnego, zdolnego pilota dotarł do punktu, w którym mógł stać się liderem. Nawet Luke w trakcie filmu dorósł do bycia mistrzem Jedi. Pierwszy Porządek w "Przebudzeniu Mocy" nie był może tak groźny, jak Imperium kierowane przez Palpatine’a, ale nawiązania do hitlerowskiej III Rzeszy są nad wyraz sugestywne. Z samego założenia organizacja wydaje się mroczna, okrutna i zła. Wizualnie film Ostatni Jedi jest naprawdę rewelacyjny i jeśli tak mają wyglądać widowiska spod znaku Star Wars, to przynajmniej dlatego warto jest czekać na premiery kolejnych części. Bitwa na Crait i zniszczenie flagowego statku floty Pierwszego Porządku zostały zrealizowane tak dobrze, że te gry kolorem, światłem i dźwiękiem na 100 procent zostaną w głowach fanów, nawet jeśli być może z czasem rozmyje się im w pamięci fabuła, wątki i postacie. Ten film to monumentalne dzieło, którego siła polega między innymi na tym, że ta szalona układanka była w stanie ostatecznie dać to, czego większość fanów spodziewała się po tak czy owak baśniowej kosmicznej opowieści. 

środa, 6 grudnia 2017

F-35 samolot z wieloma problemami

F-35 - pechowy samolot z ogromnymi problemami 


Generalny inspektor z Pentagonu, który zidentyfikował w systemie napędowym samolotu F-35 aż 62 niezgodności z wymaganiami. W związku z powyższym nakazał on komisji nadzorującej program F-35, by zwiększyła nadzór nad pracami w „podprogramie silnikowym”. Okres bezawaryjnej pracy w godzinolotach dla wersji F-35 Bravo (w najbardziej skomplikowanej wersji STVOL - krótkiego startu i pionowego lądowania) wynosił bowiem 47 godzin (na wymagane 90 godzin). W przypadku wersji F-35A i F-35C jest jeszcze gorzej, bo tam ten czas wynosił tylko 25 godzin (na założone 120 godzin). W  przypadku najnowszych wersji silników wyniki są już zupełnie różne, bo dla wersji „Bravo” wymagania zostały spełnione na razie w 71 procentach, natomiast w „Alfa” i „Charlie” w 47 procentach. 

Samolot F-35 Lightning II

W Stanach Zjednoczonych (i nie tylko), aż roi się od raportów i opracowań krytykujących program budowy samolotu F-35. Wskazuje się w nich na wysokie koszty, wykryte usterki oraz możliwość wyboru innych rozwiązań. W tych rzetelnych analizach, nie inspirowanych przez konkurencję koncernu Lockheed Martin, zawsze jednak na końcu dochodzi się do konkluzji, że program F-35 jest zbyt duży i zaawansowany, by można go było przerwać. Chodzi przecież o zamówienie 2443 samolotów za około 391,1 miliarda dolarów, które mogą okazać się mało przydatne dla amerykańskiej armii i NATO. Wysokie koszty programu F-35 i początkowa cena jednego samolotu spowodowały, że program ten zaczęto określać jako „czarna dziura budżetowa” lub jako „samolot, który zjadł Pentagon”. Wskazywano, że tylko w ciągu 10 lat wydatki wzrosły o 70% w stosunku do zaplanowanych, a koszt godziny lotu (32 tysiące dolarów) jest o 20% wyższy od straszliwie wysokich kosztów godziny lotów F-16. 

Lotniczy program F-35 od strony technicznej to nieustanna praca nad poprawieniem niezawodności i uproszczeniem obsługi. W tym przypadku w najgorszej sytuacji jest wersja „Bravo” samolotu. Znany jest przypadek pęknięcia odkrytego w łożu silnika po 4000 godzin lotu (choć założony czas miał być dwa razy dłuższy). Podobne pękniecie wykryto m.in. w usztywnieniach kadłuba i „kołnierzach” skrzydeł. Jako jedną z przyczyn wskazywano wzrost masy samolotu o 1360 kg w porównanie do zakładanej w projekcie. Próbuje się temu zaradzić poprzez, m.in., wprowadzanie lżejszych stopów aluminium zamiast tytanu – co dodatkowo daje oszczędności finansowe. Zupełnie inaczej jest w przypadku wersji F-35C, chociaż i w tych samolotach wykryto pęknięcia w dolnej części przedziału awioniki. Po przeprowadzeniu 10 000 godzin lotu nie wykryto jednak żadnych innych uszkodzeń, co uznano za wyraźny sukces. Podkreśla się przy tym, że znalezione wcześniej uszkodzenia naprawiono, a narażone elementy wzmocniono. Nie udało się jednak, na razie, wzmocnić konstrukcji skrzydeł. Okazało się bowiem, że zmniejszono by w ten sposób albo manewrowość samolotu, albo też jego właściwości stealth. Tymczasem przy dużych prędkościach pod- i naddźwiękowych pojawiają się mechaniczne problemy ze skrzydłami („wing drop”), potencjalnie grożące katastrofą i utrudniające wykonywanie gwałtownych manewrów np. w czasie walki powietrznej i przy unikaniu nadlatujących rakiet. 

niedziela, 13 sierpnia 2017

Armia Korei Północnej - Uzbrojenie

Sekrety armii i uzbrojenia Demokratycznej Korei Północnej 


Polskie samoloty, rakiety balistyczne i wielka flota. Ta armia ludowa to światowa potęga. 

KAL - Koreańska Armia Ludowa (Narodowa) kor. Chosŏn inmin'gun (조선인민군) – oficjalne oddziały sił zbrojnych Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, niewielkiego kraju o powierzchni zaledwie 120 540 km kwadratowych czyli nieco więcej niż 1/3 Polski i około 25,5 mln ludności posadowiony na terenie górzystym i malowniczym niczym Szwajcaria, zatem trudnym do zdobycia, a łatwym do obrony (jak równie górzysty Afganistan). KAL powołane zostały 9 lutego 1948 roku przez Kim Ir Sena. Według rankingu Global Firepower z 2017 północnokoreańskie siły zbrojne stanowią 23-ą siłę militarną na świecie, z rocznym budżetem na cele obronne w wysokości 7,5 mld dolarów (USD), jednakże posiada solidne rezerwy mobilizacyjne, a także spory potencjał nuklearny i termojądrowy. Korea Północna jest obecnie najbardziej zmilitaryzowanym państwem na świecie posiadając CZWARTĄ co do liczebności armię na świecie liczącą 690 tysięcy osób personelu wojskowego (wedle danych rosyjskich 1 mln 200 tysięcy żołnierzy to jednak same wojska lądowe), a do 20% mężczyzn w wieku pomiędzy 17 a 54 rokiem życia znajduje się w regularnych siłach zbrojnych. Siły Koreańskiej Armii Ludowej (KAL) posiadają bardzo rozbudowaną liczbę instalacji wojskowych rozsianych po całym kraju, liczne fabryki amunicji oraz zwarty system obrony przeciwlotniczej. Siły te posiadają również trzeci co do wielkości arsenał broni biologicznej na świecie, co może być bardzo istotne w wypadku zaatakowania ludowo-demokratycznej Korei Północnej. 

Koreańskie rakiety atomowe - Korea Północna
Patriotyczna narodowa KAL posiada olbrzymie zapasy broni, szacunkowo 4.060 czołgów, 2500 wozów bojowych, 17.900 sztuk broni artyleryjskiej, 11.000 broni przeciwlotniczej oraz około 10 tysięcy ręcznych wyrzutni rakiet, 915 statków i 1748 samolotów. Około 478 samolotów to myśliwce, a 180 bombowce. KAL to najprawdopodobniej największy na świecie operator okrętów podwodnych, np. w 1994 wprowadzono 10 egzemplarzy zmodernizowanego projektu 629 (Golf II). Prowadzone są prace nad pociskami rakietowymi wystrzeliwanymi z okrętów podwodnych (KN-11), ale Korea Północna nie ujawnia o nich żadnych danych. Rozwinięta jest technologia stealth maskująca pojazdy lotnicze oraz instalacje i pojazdy naziemne, a także technologia laserów oślepiających przeciwnika znana jako ZM-87. Zaawansowane są także technologie nowoczesnych broni elektromagnetycznych, w tym służących do walki radioelektronicznego zakłócania. Korea Północna posiada także nowoczesne impulsowe bomby elektromagnetyczne. 

Największym atutem KAL są elitarne oddziały sił specjalnych w liczbie 180 tysięcy żołnierzy (włącznie z oddziałami rezerwowymi). Stawiają Koreę Północną na drugim lub trzecim miejscu pod względem ich liczebności pośród wszystkich armii na świecie. Wiele państw świata korzystało i korzysta z usług Północno-Koreańskich sił specjalnych. Od 1990 roku Armia Ludowa Korei Północnej jest na bieżąco transformowana i uwspółcześniana zgodnie z aktualnymi trendami jakie widać w innych zmilitaryzowanych krajach świata. Korea Północna sprzedaje broń i amunicję oraz usługi wojskowe do kilkunastu krajów świata. Strategiczne wojskowe rezerwy żywności pozwolą na kontynuowanie walki przynajmniej przez 500 dni (głodu zatem tam nie raczej nie ma). Produkcja wzbogaconego Plutonu w wysokości 46 do 50 kg rocznie pozwala na tworzenie od sześciu do 12 bomb atomowych. 

środa, 26 lipca 2017

Nauki Duchowe od Mohandźi 2016 rok

Pouczenia duchowe od Mistrza Lalitamohan-Dźi 2016 


Zbiór publikowanych zwiastunów do szerzej omawianych z uczniami duchowymi i terapeutami tematów nauk duchowych i społecznych koniecznych w rozwoju wewnętrznym człowieka jako boskiej duszy czy wyższej jaźni. Artykuł pozwala zorientować się czytelnikom jak wygląda tematycznie przykładowy rok szkolenia w Bractwie Himawanti, organizacji rozwoju duchowego, misteryjnych kultów, psychoterapii, medytacyjnej jogi oraz działalności społecznej, w tym terapii dla ofiar księży pedofilów. Wpisy podane w kolejności od najnowszych do najstarszych czyli wedle osi czasowej wstecz. 

Mistrz Duchowy - Śri Guru Lalitamohan Babaji

Odnajdywanie wewnętrznego powołania 

U ludzi duchowe odkrycie wewnętrznego potencjału, duchowej misji etc., kumuluje zwykle około 4 roku życia (avatara), około 16 roku życia (awatara lub awadhuta), około 25-27 roku życia (awadhuta, posłaniec) i właśnie około 42 roku życia (awadhuta, prorok)... Wspólna wielokrotność Jowisza i Saturna czyli 59 rok życia - także bywa odkrywczy. Oprócz tego, istnieje cykl 12-to letni związany z najlepszym położeniem Jowisza w horoskopie, u niektórych to wprost tranzyt urodzeniowego Jowisza, ale zwykle cykl jest przesunięty o parę latek (X + 12n), gdzie n to liczba cykli jowiszowych, a X to najlepszy początkowy punkt kosmogramu. I to też bywa wiek odkrywania wewnętrznego powołania... Są jeszcze punkty indywidualne, jak tranzyt podwójnej czy potrójnej koniunkcji o bardzo korzystnym wpływie na rozwój wewnętrzny (np. Merkury, Wenus, Jowisz). 

Ludzie anioły 

Anioły Boga oraz ludzie-anioły nie służą demonom, nie służą złym duchom ani zdemoniałym złym ludziom, zawsze włącza się im mechanizm bezpieczeństwa. Nie są w stanie pracować dla złego. Dla złego nie zrobią nic, szczególnie nic co by złego wzmocniło... 

"To nie Anioły opuszczają ludzi, to ludzie opuszczają anioły." - nauki hermetyczne.
"Diabeł się prze­biera za anioła, gdy chce duszę ludzką na zgubę wyprowadzić." - Józef Ignacy Kraszewski
"Nie ta­ki anioł słaby, jak go malują." - Jan Twardowski
"Naj­większe świ­nie wy­magają zaz­wyczaj od ludzi, aby by­li aniołami." - Julian Tuwim
"Kiedy zaczy­namy marzyć, słuchają nas anioły. Anioły z naszych marzeń i obaw tkają nasze przeznaczenie." - nauki hermetyczne
"Anioły lubią ciszę i spokój, a demony hałas i rwetes." - wiedza hermetyczna
"Wśród głosów wewnętrznych, głos anioła brzmi jak dźwięk ciszy." - wiedza hermetyczna
"Człowiek to już nie bydlę, a jeszcze nie anioł."
"Napisz na rogach diabła "dobry anioł" i wielu w to uwierzy."
"Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić." - Augustyn 

Przesilenie Zimowe w Znaku Koziorożcu  

Święto Szczodrych Godów, Saturnalia, Kronia, Czohanija, Koljada, Mithralia. Przesilenie grudniowe, na półkuli północnej zwane przesileniem zimowym, to moment, gdy Słońce znajduje się dokładnie w zenicie nad zwrotnikiem Koziorożca. Stąd najlepiej przesilenie grudniowe nazywać przesileniem Koziorożca. Łacińskie słowo określające przesilenie to „solstitium”, stąd wzięło się angielskie „solstice”. Pochodzi ono od „sol” czyli Słońce oraz „sistere” czyli zatrzymać się. Dzień przesilenia grudniowego czy zimowego w Znaku Koziorożca to najkrótszy dzień w roku, któremu towarzyszy najdłuższa noc. Każdy kolejny dzień od przesilenia grudniowego – aż do przesilenia czerwcowego czy letniego w Znaku Raka – będzie coraz dłuższy. Początkowo zmiany będą niewielkie, a większą prędkość osiągną w kilka dni po przesileniu. 

czwartek, 1 czerwca 2017

Turhan Hatice i Sułtan Mehmed IV

Sułtanka Turhan Hatice, Sułtan Ibrahim i jego syn Sułtan Mehmed IV 


Turhan Hatice - ur. 1627 – zm. 4 sierpnia 1683 roku – konkubina i faworyta Sułtana Ibrahima I, matka i Valide Sultan Mehmeda IV. Była jedną z dwóch kobiet w historii Imperium Osmańskiego, które były oficjalnymi regentkami (pierwszą była Sultanka Mahpeyker Kösem, z domu Anastazja). Sułtanka Turhan to ważna postać podczas tureckiego sułtanatu kobiet. Imię Turhan oznacza "Łaskawa" lub "Podarowana". 

Sułtanka Turhan Hatice
Turhan Hatice, urodzona najprawdopodobniej nad Donem, której oryginalne imię znane jest jako Nadia (ros. Надя), pochodziła z terenów dzisiejszej Ukrainy, co oznacza, że była branką krymskich Tatarów sprzedaną do haremu władcy w Stambule. Wedle większości źródeł to Sułtanka Kösem podarowała Turhan Sułtanowi Ibrahimowi, swojemu ostatniemu synowi, zresztą na swoją zgubę. Podczas jednego z najazdów tatarskich została porwana i sprzedana do niewoli. W wieku okołu 12-14 lat, została wysłana do pałacu Topkapı, jako prezent od Chana krymskiego Mehmeda III Gireja, dla matki sułtana Ibrahima I, sułtanki Kösem. Anthony Anderson uważa, że Turhan była siostrą Yusuf-Agi, który zmarł w 1689 roku, ale nie wiadomo w jaki sposób dostał się on do sułtańskiego pałacu aby wspierać i chronić siostrę. Sułtanka Kosem uważała, że dziewczynę czeka dobra przyszłość w haremie i oddała ją swojej córce Sułtance Burhan Atkike na wychowanie i przyuczenie do pałacowego życia, co trwało około dwóch lat. 

W dniu 2 stycznia 1642 roku Turhan Hatice urodziła przyszłego sułtana Mehmeda IV. W kolejnych latach dała mu jeszcze trójkę dzieci, w tym dwie córki. Turhan Hatice była jedną z ośmiu głównych konkubin (Haseki Sultan) Ibrahima I. Nigdy jednak nie została jego prawowitą małżonką. Utraciła łaskę Sułtana Ibrahima wkrótce po śmierci ich młodszego synka Ahmeda, ur. w 1643 roku, co miało miejsce w rok po jego narodzeniu czyli w 1644 roku. W 1645 roku urodziła jeszcze sułtankę Beyhan "Bibi". 

Turhan należała do grona pięknych kobiet haremu, charakteryzowały ją blond włosy w rudym odcieniu, niebieskie oczy, ładna figura i piegi. Według pewnej opowieści, sułtanka Turhan zarzuciła swojemu mężowi Ibrahimowi I, że ten poświęcał więcej uwagi synowi służącej z czasów gdy był jeszcze księciem niż własnemu dziecku z prawem do następstwa tronu. Rozgniewany władca wrzucił wtedy ich synka Mehmeda IV do fontanny tak, że rozbił sobie głowę o mur fontanny. Gdyby nie szybka interwencja służby, książę mógłby stracić życie. Po tym zdarzeniu pozostała mu blizna w okolicach czoła. Zgodnie z inną wersją, Ibrahim I wrzucił go tam, aby przekonać się, czy jego syn nadawał się na sułtana, acz mogły mieć miejsce oba incydenty w różnym czasie. 

W dniu 8 sierpnia 1648 roku Sułtan Ibrahim został zdetronizowany, a parę dni później uduszony. Brak zdolności politycznych nowego sułtana doprowadził do utraty w 1646 Tenedosu po tym, jak sam wszczął wojnę z Wenecją o Kretę. Charakteryzowała go natomiast wysoka skłonność do dzikiego okrucieństwa i wyuzdania seksualnego. Według relacji jednego z kronikarzy dopuszczał się gwałtów na dziewicach sprowadzanych z jego rozkazu do pałacowego ogrodu, po czym na skutek zakochania się w Armence Sekerpare "Kostce Cukru" (nazywanej tak przez niego korpulentnej kochance, najgrubszej z całym cesarstwie turkijskim) kazał wymordować liczący 280 kobiet harem w celu uśmierzenia zazdrości swej upiornie zazdrosnej konkubiny. Związane w worku ofiary utopiono w rzece. Niepoczytalność Sułtana Ibrahima I doprowadziła w końcu do siłowego obalenia jego rządów. Ocalała z rzezi kobieta odpowiedziała o mordzie poddanym sułtana, a ten został zamknięty w klatce i ostatecznie uduszony za pomocą cięciwy z łuku. 

niedziela, 21 maja 2017

Psychologia zorientowana na proces

Arnold Mindell, psychologia procesu, psychoterapia, śniące ciało, taoizm a rozwój duchowy


Psychologia zorientowana na proces, nazywana również psychologią procesu, pracą ze śniącym ciałem, pracą z procesem lub określana skrótem POP (z ang. Process Oriented Psychology)... 

Czym jest praca z procesem 


Psychologia zorientowana na proces – inaczej praca z procesem, praca ze śniącym ciałem, psychologia procesu (Process Oriented Psychology, Process Work, Dreambody Work) – kierunek psychoterapeutyczny, zapoczątkowany w latach siedemdziesiątych XX wieku przez Arnolda Mindella i rozwijany przez grupę skupionych wokół niego osób. Arnold Mindell zainspirował się przede wszystkim psychologią Junga i jego teleologiczną koncepcją osobowości mówiącą o tym, że zdarzenia naszego życia popychają nas w określonym kierunku jakim jest pełnia = rozwój. Kolejnym ważnym fundamentem Psychologii Procesu jest filozofia taoistyczna, a ściślej pewne tylko wybrane z niej punkty. Terapeuta pracując z procesem, podobnie jak taoista, podąża za naturalnym biegiem wydarzeń, co pozwala na zajęcie się tym co naprawdę jest teraz ważne oraz na pracę w takim stylu, który jest odpowiedni dla klienta czy pacjenta.


Krótko mówiąc, twórcą czy raczej kompilatorem psychologii procesu jest dr Arnold Mindell. Metodę swoją zaczął, jak sam podaje, rozwijać już w 1970 roku w Szwajcarii, gdzie pracował tam wtedy jako analityk jungowski. Wprowadził wówczas do swojej praktyki pojęcie “śniącego ciała”, stosowane dotąd głównie w królewskiej jodze oraz taoistycznych metodach pracy z Chi (Qi). Rozszerzył w ten sposób jungowską pracę ze snami na pracę z ciałem, bardzo zalecaną w tradycyjnej jodze, taoizmie i także zachodnim okultyzmie. W kolejnych latach rozwinął kolejne metody pracy z pacjentami/ klientami. Obejmowała ona także pracę z ruchem, z relacjami i ze światem, a wszystko to na bazie ówczesnego stanu psychologii transpersonalnej podpartej modnym wówczas otwarciem na wiedzę o tradycjach wschodnich, takich jak taoizm, zen czy medytacyjna joga. 

Intencją Arnolda Mindella było stworzenie takiego sposobu pracy, który nie wykluczałby żadnego ludzkiego doświadczenia. Praca z procesem pomaga rozwiązywać wewnętrzne i zewnętrzne konflikty. Prowadzi do życia zgodnego z naturą (danej osoby lub związku) i do bycia w pełni sobą. Arnie Mindell mieszka aktualnie w USA w stanie Portland. W Polsce używa się kilku nazw tej metody. Najczęstsza nazwa to psychologia procesu. Występują także: psychologia zorientowana na proces, praca z procesem (process work) oraz POP. Ostatnia nazwa to pierwsze litery angielskiego wyrażania Process Oriented Psychology. 

W pracy ze śniącym ciałem pacjenci uczą się odkrywać w sobie głęboko ukryte obszary, które często nie są mile widziane w ramach ich systemu zachowań i wyznawanych poglądów. Te same ukryte aspekty psychiki rządzą jednak ich życiem, mają wpływ na codzienne czynności, zakłócają zachowanie, zdrowie oraz relacje. Gdy je wydobędziemy i zintegrujemy, odzyskujemy wewnętrzną równowagę i naprawiamy problematyczne aspekty życia. Dzięki pracy ze śniącym ciałem możemy też odzyskać kontakt z przeczuciami, intuicją, z subtelnymi doznaniami cielesnymi. Czy na co dzień jesteście spokojnymi, dobrze ułożonymi osobami? Jeśli często śni wam się wojna, a w codziennym życiu na jawie przydarzają się wam spotkania z osobami przejawiającymi agresję, psychologia procesu mówi na ten temat: „śnicie”, czyli przeżywacie tzw. proces wtórny, w którym wyparte uczucia i potrzeby próbują wydostać się na powierzchnię. 

środa, 10 maja 2017

Kerala - terytorium demona Mahabali

Terytorium demona Mahabali Asura Wairoćana w Kerali


W sanskrycie Keralaka to imię demona, zwykle w postaci kobiecej, demona, który zasiedla ziemie nazwane mianem Kerala. Zarówno Kerala jak i Keralaka to także nazwa ludu zamieszkującego stan Malabara (malabAra). Nazwa Malabhara pochodzi od słowa malAbha znaczącego tych, którzy brzydko wyglądają, którzy są brudni, szczególnie w sensie osób z brudną, mroczną, demoniczną aurą. Słowo Kerala często wywodzone jest od Cherala oznaczającego dawną ludność i dawne królestwo jakie się tam znajdowało, a sama nazwa wywodzi się od słowa Cheral w znaczeniu proto-tamilsko-malajamskiego słowa "jezioro". 

Mahabali - Diaboliczny Król Asurów
Kerala to obszar pomiędzy górami a morzem, na którym od tysięcy lat osiedla się dużo obcych, napływowych imigrantów z wielu innych krajów, co spowodowało zatracenie części dawnej duchowości wedyjskiej, ale dawało sposobność do handlu i wymiany towarowej. 

Kera to także palma kokosowa, a alam to kraj, kraina - razem kraj palm kokosowych. Jest to jednak interpretacja z jezyka malayam jakim mówi ludność Keralam. Kerala w zancznym stopniu jest muzułmańska (25 procent) oraz chrześcijańska (19 procent). Jest to stan o największej procentowej liczebności chrześcijan! Sporo jest także wyznawców judaizmu, którzy osiedlili się tam po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70 roku e.ch. Z tego powodu, zdecydowana większość świątyń wedyjskich i hinduistycznych, w tym śiwaickich, jest w stanie Kerala całkowicie zamknięta i niedostępna dla turystów, a z tego co jest dostępne to są państwowe zabytki które jako miejsca kultu są już martwe. Zatem ludzie poszukujący rozwoju duchowego nie mają w zasadzie czego szukać w stanie Kerala. Mogą trafić tylko na lokalne SPA z masażami udającymi ajurwedę a prowadzonymi przez maoistowską obsługę, gdyż stanem Kerala rządzą indyjscy maoiści którzy robią okropny biznes na turystach zagranicznych poszukujących medytacji, jogi czy terapii ajurwedyjskich. 

Kerala przez wieki przeszła okupację muzułmańską począwszy od 851 roku, potem portugalską od 1498 roku, holenderską od 1603 roku, a od 1791 brytyjską. Od 1957 roku w stanie Kerala rządzi lub współrządzi nieprzerwanie Komunistyczna Partia Indii o profilu maoistowskim, co spowodowało zeświecczenie dawnych tradycji indyjskich i zepchnięcie ich do roli folkloru dla turystów w lokalnych skansenach. W XII wieku z Kerali został wyparty buddyzm, który zastąpił islam. Tak zwany keralski teatr i taniec nie ma już związku z dawną duchowością, jest jedynie elementem etnicznego folkloru tak jak polskie krakowiaczki i kujawiaczki nie są już od dawna tańcami religii i duchowości słowiańskich kultów jakimi kiedyś były.  

sobota, 25 marca 2017

Kwantowe kryształy czasoprzestrzenne Wilczka

O tym, czy kryształy czasowe (czasoprzestrzenne) istnieją naprawdę, fizycy zastanawiają się od 2012 roku, kiedy to noblista Frank Wilczek zaproponował ich istnienie. Te hipotetyczne obiekty dysponują strukturą powtarzalną (jak w klasycznym krysztale), choć nie w przestrzeni, a w czasie. W ostatnich latach, większość fizyków jednogłośnie sugerowała, że istnienie kryształów czasowych jest niemożliwe ze względu na ich dziwne właściwości. Choć kryształy czasowe nie mogłyby być używane do generowania energii użytecznej i nie łamią drugiej zasady termodynamiki, wydaje się, że naruszają fundamentalną symetrię praw fizyki. 

Uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara (UCSB) i Microsoft Station Q wykazali na przełomie lat 2016/2017, że istnienie kryształów czasu jest możliwe. Kryształy są bowiem zdolne do spontanicznego złamania symetrii translacji czasu. Z klasycznymi kryształami spotkał się każdy z nas. Są nimi ziarenka soli kuchennej, płatki śniegu, grafit w ołówkach albo kamienie szlachetne takie jak diament. Wszystkie one mają wspólną cechę. Gdybyśmy popatrzyli na nie przez bardzo dobry mikroskop, okazałoby się, że atomy są w nich ułożone w regularną sieć i każdy z nich ma swoje dobrze określone miejsce. 

Kryształki lodu i śniegu
Spontaniczne złamanie symetrii to zjawisko fizyczne zachodzące, gdy stan podstawowy układu fizycznego ma niższą symetrię, niż symetria układu fizycznego. Wyobraźmy sobie garść monet zawieszonych w stanie nieważkości. Można odróżnić orła od reszki, ale poza tym monety są symetryczne względem odwracania. Każdą monetę, na której widzimy reszkę, możemy odwrócić o 180 stopni i wtedy zobaczymy na niej orła. Kiedy włączymy grawitację, a monety spadną na jakąś płaszczyznę, niektóre z nich leżą do góry orłem, a inne reszką. Bez podnoszenia monet z płaszczyzny nie możemy zamienić monety z reszką w monetę z orłem. Nie występuje między nimi symetria. Tę można zauważyć dopiero po wprowadzeniu do układu odpowiedniej energii, niezbędnej do podniesienia monety. Dlatego spontaniczne złamanie symetrii jest najlepiej widoczne w wysokich energiach. W fizyce zjawisko złamania symetrii można zaobserwować podczas spontanicznego namagnesowania w ferromagnetykach. Istnieje zasadnicza różnica między bezpośrednim złamaniem symetrii i spontanicznym złamaniem symetrii. Jeżeli symetria zostaje bezpośrednio złamana, to prawa natury nie mają już symetrii. Spontaniczne złamanie symetrii oznacza, że prawa natury mają symetrię, ale natura wybiera stan, w którym jej nie ma - powiedział Dominic Else, fizyk z UCSB, współautor badań. 

wtorek, 14 marca 2017

Roberto Assagioli - Twórca psychosyntezy

Roberto Assagioli - życie i działalność twórcy szkoły psychosyntezy


Roberto Assagioli urodził się 27 luty 1888, zmarły  23 sierpnia 1974 - znamienity psychiatra i psychoterapeuta, twórca specyficznego systemu o nazwie psychosynteza, zaliczanego do szkoły psychologii transpersonalnej i psychoterapii, będącej pomostem między psychologią klasyczną a transpersonalną. Psychosynteza opiera się na psychoanalizie i psychoterapii, ale wnosi dużo więcej, w tym psychologię religii i psychologię duchową. Psychosynteza inspiruje się psychoanalizą i psychoterapią sama będąc ich inspiracyjnym rozwinięciem. 


O czym rzadko się w Polsce wspomina, Roberto Assagioli studiował intensywnie teozofię oraz filozofię wschodnią, w tym filozofię sankhji, wedanty i jogi, skąd nauczył się i intensywnie propagował medytację refleksyjną, receptywną i twórczą. Inspirował się dwoma wielkimi joginami, Swami Wiwekanandą oraz Śri Aurobindo, a potem jeszcze Paramahansą Joganandą. Wniósł wielki wkład do grup i środowisk Przedwiecznej Mądrości (Ageless Wisdom, Perennial Philosophy). Zorganizował i rozpowszechnił w oparciu o nauki i ideały nauczane przez Alicję Bailey dwie grupy praktyk medytacyjnych: Grupę Medytacji Twórczych (The Group for Creative Meditation) oraz Medytacyjną Grupę Nowego Wieku (The Meditation Group for the New Age). Roberto Assagioli jest również współzałożycielem Szkoły Studiów Ezoterycznych (The School for Esoteric Studies) służącej przekazywaniu zaawansowanych nauk Alicji Bailey. 

Dzieciństwo i młodość Assagioli 


Roberto Assagioli urodził się w Wenecji 27 lutego 1888 roku, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało Roberto Marco Grego. Gdy miał zaledwie dwa lata stracił ojca, a jego matka poślubiła doktora Emanuele Todesco Assagioli, który usynowił Roberto nadając mu swoje nazwisko. Roberto Assagioli uzyskał klasyczną edukację: 5 lat greki, 8 lat łaciny i naukę innych języków. 

piątek, 24 lutego 2017

Medytacja Jedności Diksza Bogactwo

Przebudzenie do Jedności  - Medytacja Jedności - Diksza - Bogactwo


Celem życia jest życie samo w sobie – doświadczanie rzeczywistości taką, jaka ona jest, doświadczanie naturalnego stanu, w którym zmysły są ożywione, a serce otwarte, stanu, w którym mamy bezpośredni kontakt z Jednością ze wszystkim, co istnieje. Fenomen Energii Jedności (Dikszy) narodził się w Indii wiele tysięcy lat temu w małej himalajskiej szkole, która z czasem przekształciła się w duchowy Uniwersytet Jedności, które pierwszymi mistrzami są Śiwa i Parwati. 

Szkoła czy Uniwersytet Jedności powstał w starożytności by pomóc każdemu z nas powrócić do tego co nazywamy „naturalnym stanem”, stanem jedności ze wszystkim (stan przebudzenia). Nie ma znaczenia z jakiego kręgu kulturowego pochodzisz, jaką wyznajesz religię, czy w ogóle wierzysz w Boga. Ruch jedności duchowej nie jest organizacją ani nową religią, lecz skupia ludzi z całego świata, którym bliska jest wizja jedności przebudzonych dusz. Ważnym narzędziem, które służy przebudzeniu ludzi do życia w jedności, jest Energia Jedności – Diksza/n. Energia ta jest przekazywana przez osoby, które są długotrwale praktykującymi Nauczycielami i Wysłannikami duchowej Szkoły Jedności z siedzibą w Himalajach, poprzez dotknięcie głowy otrzymującego to Wielkie Błogosławieństwo Jedności. 


Przyczyną tego że ludzie nie są szczęśliwymi, spełnionymi istotami (duszami) jest ich percepcja, sposób w jaki postrzegają świat. Całe ludzkie cierpienie wynika z uczucia oddzielenia, które powoduje, że widzi się świat podzielony na "ja" i "nie-ja". Czujemy się lepsi lub gorsi od kogoś, mądrzejsi lub głupsi. Myślimy, że nikt nie cierpi tak jak my, czujemy się wyjątkowi nawet w tym. Jednak jesteśmy tym samym. Na poziomie biologicznym składamy się z takich samych komórek, tkanek, tak samo funkcjonują ciała fizyczne ludzi. Dzielimy takie same myśli i emocje. Może nam się wydawać, że są one wyłącznie nasze, ale tak nie jest, gdyż myśli i emocje przepływają pomiędzy umysłami ludzi, którzy często dziwią się skąd im różne dziwne rzeczy do głowy przychodzą. Strach jest tym samym jednym strachem, często dzielonym przez wszystkich okolicznych mieszkańców. Podobnie jak radość czy smutek. Na poziomie duchowym też jako Dusze/Jaźnie jesteśmy podobni. Wcześniej lub później zaczynamy szukać sensu w tym wszystkim, zadawać pytania, nasza świadomość siebie i świata wzrasta. 

piątek, 3 lutego 2017

Anandamurti Ananda Marga Neohumanizm

Shri Shri Anandamurti - Prabhat Ranjan Sarkar - Ananda Marga, Tantra Joga i Neo-Humanizm 


Prabhat Ranjan Sarkar to jeden z najbardziej znanych filozofów, pisarzy, poetów, pieśniarzy i mistyków XX wieku. Znany jako Anandamurti założył ruch Ananda Marga dla nauki Tantry.

Ananda Marga i jej twórca P.R. Sarkar znany jako Anandamurti są na ostrzu chrześcijańskiej inkwizycji zwalczającej wszelką orientalną duchowość oraz wolną myśl filozoficzną, jogę i tantrę. Ananda Marga jest ruchem rozpowszechniającym klasyczny bengalski styl praktykowania tantry, która na Zachodzie kojarzy się z wolnym seksem, gdy tymczasem jest w rzeczywistości szkołą celibatową polecającą życie mnicha! Spróbujmy zrozumieć czym jest Ananda Marga, kim był Bhagawan Anandamurti Baba, aby pojąć dlaczego rozwiązłym, ciemnym i mrocznym siłom tej planety tak zależy na zniszczeniu dzieła i misji tego wspaniałego Awatara oraz dorobku jego nauczania i poświęcenia. Anandamurti jest znany z tego, że wielokrotnie publicznie pokazywał zdolności siddhi takie jak bilokacja czy lewitacja...

Prabhat Ranjan Sarkar - Shri Shri Anandamurti 
Urodzony: 21 maja 1921, Jamalpur, Indie
Zmarł - 21 października 1990, Kalkuta, Indie
Sarkar to w hindi सरकार, urdu سرکار, tłumaczenie: rząd, władca. 

Prabhat Ranjan Sarkar - ur. 21 maja 1921, zm. 21 października 1990 - indyjski filozof, rewolucjonista społeczny, poeta, lingwistyk. Jednakże znany jest przede wszystkim pod imieniem Shrii Shrii Anandamurti, jako duchowy nauczyciel Tantry i Jogi, założyciel międzynarodowej organizacji Ananda Marga. Od wczesnego dzieciństwa w Biharze w Indiach, gdzie się urodził w 1921 roku, P. R. Sarkar przyciągał wszystkich swoją głęboką miłością i prowadził ścieżką samorealizacji. Dostosowując starożytną naukę Jogi Tantry tak, by zaspokajała potrzeby naszej ery, rozwinął naukową i racjonalną filozofię oraz system praktycznych dyscyplin mających na celu fizyczny, umysłowy i duchowy rozwój. Uznając w Nim duchowego Mistrza, Jego zwolennicy nazwali Go "Shrii Shrii Anandamurti" co oznacza "Ten, który przyciąga innych jako wcielenie błogości" lub po prostu "Baba" (ojciec). Ci, którzy podążyli za Jego naukami, spostrzegli, że ich życie się odmienia, gdyż przezwyciężali swe słabości i negatywne tendencje umysłu i doświadczali stanów głębokiego spokoju i błogości. Zainspirowani jego bezinteresownością, poświęcali własną energię i życie służbie społeczeństwu i pomocy uciskanym. 

Prabhat Ranjan Sarkar rodził się 21 maja 1921 roku w Jamalpurze, w Biharze i już w młodości uważany był za mistyka. Spędzał wówczas wiele czasu praktykując medytację. W 1939 roku rozpoczął studia w Vidyasagar College w Kalkucie. Wtedy też inicjował czy raczej wyświęcił swego pierwszego ucznia w Jodze Tantry - praktyki, których nauczał, są głęboko duchowe i mimo, że wywodzą się z sięgającej kilku tysięcy lat wstecz starożytnej wiedzy Tantry, zostały dostosowane do zmieniających się wciąż potrzeb współczesnego człowieka. Pierwszym inicjowanym był przestępca Kalicharan, który porzucił wówczas swe dotychczasowe życie i wkroczył na ścieżkę duchowości. Zmienił także imię na Kalikananda. W dziedzinie filologii i językoznawstwa P. R. Sarkar napisał podręczniki języków bengalskiego i sanskrytu, do których zrozumienia potrzeba lat intensywnych badań. Te podręczniki śledzą rozwój słów, fraz i kulturowych tradycji, które obejmują delikatną materię współczesnych języków Indii jak również wprowadzają istotne spojrzenie na rodzinę indo - europejskich i innych języków świata.

niedziela, 18 grudnia 2016

Szczodre Gody Saturnalia Czohanija

Przesilenie Zimowe w Znaku Koziorożcu 

Święto Szczodrych Godów, Saturnalia, Kronia, Czohanija, Słońcostanie, Koljada... 

Przesilenie grudniowe, na półkuli północnej zwane przesileniem zimowym, to moment, gdy Słońce znajduje się dokładnie w zenicie nad zwrotnikiem Koziorożca. Stąd najlepiej przesilenie grudniowe nazywać przesileniem Koziorożca. Łacińskie słowo określające przesilenie to „solstitium”, stąd wzięło się angielskie „solstice”. Pochodzi ono od „sol” czyli Słońce oraz „sistere” czyli zatrzymać się. Dzień przesilenia grudniowego czy zimowego w Znaku Koziorożca to najkrótszy dzień w roku, któremu towarzyszy najdłuższa noc. Każdy kolejny dzień od przesilenia grudniowego – aż do przesilenia czerwcowego czy letniego w Znaku Raka – będzie coraz dłuższy. Początkowo zmiany będą niewielkie, a większą prędkość osiągną w kilka dni po przesileniu. 


Właśnie ten moment przełamania władzy nocy i zwycięstwa dnia w wielu kulturach związany był z ważnymi świętami duchowymi. W Rzymie obchodzono Saturnalia, w Persji narodziny Mitry, u Słowian – Gody czy Koljada (Kolęda), a w tantrycznej jodze indyjskiej rozpoczyna się Ćohanya (Święto Siedmiu Ćohan). Gdy chrześcijaństwo podbijało nowe obszary wypierając poprzednie wierzenia, narodziny Jezusa ustalono tak, by podmienić stare święta. Ponieważ na początku ery chrześcijańskiej, gdy ustalano kalendarz grudniowe przesilenie zimowe oraz Dzień Narodzin Mitry przypadało na 25 grudnia, do dziś właśnie tego dnia obchodzimy Boże Narodzenie, chociaż pierwotnie miało ono miejsce w dniu grudniowego przesilenia zimowego na półkuli północnej. W najdawniejszych czasach rzymskich, Saturnalia uważano za wielkie święto ludzkości pochodzące z czasów legendarnego Złotego Wieku. W Grecji święto znano jako Kronia (Święto Kronium), tyle, że dawni Grecy celebrowali je dwa razy w roku, w czasie obu przesileń. 

Tradycja celebrowania święta w czasie około zimowego przesilenia w Koziorożcu może być uważana za starą misteryjną formę ezoteryzmu i hermetyzmu kultur indoeuropejskich, jako że spotykana jest nie tylko w Rzymie, Grecji, wśród Słowian, Skandynawów, ale także w Indii i Persji, co wskazuje na wspólne dziedzictwo Indo-Aryan czy Indo-Europy. Przesilenie zimowe zmienia się w zależności od tego czy jest rok przestępny czy zwyczajny. Od około 21/22 czerwca dzień jest coraz krótszy, a noc z sekundy na sekundę coraz dłuższa. Finał, czyli w naszym przypadku najkrótszy dzień w roku aktualnie wypada zwykle około 21/22 grudnia. Najkrótszy dzień w roku w Polsce trwa około 7 godzin i 10 minut na Przylądku Rozewie, a na południu kraju - we Wrocławiu około 8 godzin i 13 minut. Najkrótsze dni w Łodzi w czasie grudniowego przesilenia trwają około 7 godzin 47 minut, a najdłuższe noce 16 godzin i 13 minut, co czasem przyjmuje się jako średnią dla Polski, gdyż środek Polski wypada w pobliżu Łodzi. 

środa, 14 grudnia 2016

Komitet Obrony Demokracji - KOD

Walka o wolności i demokrację w Polsce - Komitet Obrony Demokracji - KOD


Komitet Obrony Demokracji (KOD) – polski ruch społeczny i stowarzyszenie, którego powstanie zostało zainspirowane artykułem Krzysztofa Łozińskiego ogłoszonym 18 listopada 2015 na portalu internetowym „Studio Opinii”. 

Krzysztof Łoziński w swoim artykule, nawiązując do terminu siła bezsilnych, ukutego przez Václava Havla oraz tradycji Komitetu Obrony Robotników, którego był współpracownikiem, postawił tezę, że w jego ocenie wobec zjawisk występujących w życiu publicznym po wyborach parlamentarnych i przejęciu władzy w państwie przez skrajnie prawicowe Prawo i Sprawiedliwość w listopadzie 2015, należy powołać Komitet Obrony Demokracji. Inicjatywa spotkała się z odzewem działacza społecznego Mateusza Kijowskiego, który dzień po publikacji artykułu z 18 listopada 2015 założył na portalu społecznościowym Facebook grupę o nazwie Komitet Obrony Demokracji. Po trzech dniach w grupie znajdowało się trzydzieści tysięcy uczestników. 

Mateusz Kijowski
W dniu 23 listopada 2015 grupa założycielska, znająca się do tej pory jedynie wirtualnie, spotkała się w Warszawie i podjęła rozmowy na temat przyszłości ruchu KOD. Równocześnie powstał serwis internetowy KOD. Na jednej z jego stron został opublikowany manifest, w którym KOD zaprosił do współdziałania wszystkich, dla których ważne są wartości demokratyczne, bez względu na poglądy i wyznanie. Powstanie KOD spotkało się z odzewem w Internecie oraz mediach (nie tylko polskich). Reakcje były skrajne – od przyjaznych, po ostrą krytykę i nienawistne ataki na czołowe postacie tego prodemokratycznego ruchu społecznego. Zainteresowanie KOD w Internecie spowodowało, że w grudniu 2015 #KOD okazał się najpopularniejszym hasztagiem na polskim Twitterze. 

Działania KOD poprzez udział w demonstracjach bądź w inny sposób poparli artyści, intelektualiści, społecznicy i inne osoby publiczne, m.in. Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Marek Kondrat, Krystyna Janda, Daniel Olbrychski, Maja Ostaszewska, Robert Więckiewicz, Andrzej Blikle, Maja Komorowska, Krystyna Kofta, Dorota Warakomska, Tomasz Lis, Aleksander Gleichgewicht, Aleksander Labuda, Bronisław Maj, Ewa Lipska, Jan Woleński, Karol Modzelewski, Jerzy Zdrada, Jerzy Vetulani, Jan Hartman, Roman Kotliński, Ryszard Matuszewski "Mohan'. Do niektórych manifestacji zapraszani byli również politycy wszystkich partii, łącznie z rządzącą, jednak wzięli w nich udział wyłącznie liderzy partii opozycyjnych. 

Na pierwsze publiczne spotkanie sympatyków KOD, które odbyło się w Warszawie 26 listopada 2015 w sali Sceny Przodownik Teatru Dramatycznego, przyszło ponad dwieście osób. Podczas spotkania podjęto decyzje o powołaniu stowarzyszenia oraz utworzono robocze sekcje m.in. akcji, mediów, prawa, edukacji, programu, promocji i zagranicy. 

Dnia 2 grudnia 2015 w Warszawie odbyło się spotkanie założycielskie Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji. Uchwalony został statut i powołano tymczasowy zarząd Stowarzyszenia KOD. Wśród dwudziestu jeden założycieli znaleźli się między innymi Krzysztof Łoziński, Walter Chełstowski, Andrzej Miszk oraz Paweł Wimmer. Wybrano Zarząd Stowarzyszenia w składzie: Piotr Cykowski, Dorota Guenter, Mateusz Kijowski, Jarosław Marciniak, Jacek Parol, Joanna Roqueblave, Radomir Szumełda. Dnia 5 grudnia 2015 ukonstytuowały się nieformalne struktury regionalne, między innymi w Olsztynie, Katowicach, Poznaniu i Wrocławiu. Autoryzowana z początkiem grudnia przez tymczasowe władze stowarzyszenia, podjęta przez społeczny „Komitet Obrony Demokracji” zbiórka funduszy na działalność bieżącą KOD w organizacji osiągnęła założony cel dwudziestu tysięcy złotych w ciągu doby od jej ogłoszenia. 

czwartek, 1 grudnia 2016

Schizofrenia duchowość i kundalini

O schizofrenii, przeżyciach mistycznych i kundalini 


Wiele osób eksperymentując z channelingami, budzeniem kundalini, medytacjami wedle własnego wyboru oraz rozmaitymi psychodelikami popada w niekorzystne stany schizofreniczne, które na swoje nieszczęście bierze za oznaki budzenia się kundalini lub za oznaki oczyszczania duszy. Jednakże owe przeżycia, doznania i wrażenia bardzo często okazują się być urojeniami, a rzekomy stan mistyczny okazuje się być ślepą uliczką choroby. Na Zachodzie brak jest tradycji w medycynie naturalnej, takiej jak w Chinach czy Indiach, która nauczyłaby dobrze rozeznawać pomiędzy doświadczeniem mistycznym i wizją, a stanami choroby psychicznej o obrazie urojeniowym. Sprawę pogarszają eksperymenty ze środkami psychoaktywnymi o działaniu halucynacyjnym... 

Walka duchowa w chorobie psychicznej


Wątki religijne i metafizyczne pojawiają się często w doświadczeniach osób cierpiących psychicznie. Ich zmagania i problemy wyglądają jednak inaczej w przypadku na przykład dylematów egzystencjalnych czy kryzysów światopoglądowych, inaczej zaś w przypadku chorób, a raczej wypadałoby mówić - zaburzeń psychicznych. Z urojeniami o treści religijnej, eschatologicznej czy charyzmatycznej, spotykamy się w schizofrenii, w depresji endogennej mamy do czynienia z urojeniami potępienia, winy i kary, a z myślami obsesyjnymi o treści religijnej - w nerwicy natręctw. Swoistym przypadkiem granicznym jest tzw. opętanie: z punktu widzenia klasyfikacji psychiatrycznej rozumiane jako zespół psychopatologiczny z kategorii zaburzeń dysocjacyjnych, z punktu widzenia teologicznego oraz mistycznego - stan zniewolenia przez szatany, demony lub inne złe duchy. 


Zainteresowanie problematyką związku (lub jego braku) między doświadczeniami psychotycznymi a przeżyciami mistycznymi, rozwojem duchowym, religijnością jako „narzędziem” radzenia sobie (coping) z chorobą psychiczną lub źródłem jej powstania i podtrzymywania, wśród psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów było bardzo duże. Odzwierciedla ono „tęsknotę” za programami kształcenia psychiatrycznego i psychologicznego, w ramach których będą omawiane kwestie związane z duchowością, wiarą i religią czyli za kształceniem z dziedziny psychologii i psychiatrii transpersonalnej. Okazuje się bowiem, że mimo znaczącej liczby pacjentów cierpiących z powodu różnych (w tym mających postać urojeniową) problemów religijnych czy metafizycznych, tylko niewiele programów szkoleniowych dla psychiatrów omawia zagadnienia religijności i mistyki w życiu pacjenta psychicznego. Postulowanie istnienia takich programów wydaje się sensowne i konieczne nie tylko na Zachodzie, ale — co widać po przebiegu polskich konferencji i dylematach ich uczestników — bardzo potrzebne także jest w naszym kraju. Zagadnienia takie poruszane są od wieków i tysiącleci w ramach tradycyjnych systemów medycyny jak indyjska ajurweda czy chińska medycyna tradycyjna. 

wtorek, 29 listopada 2016

Opium morfina dermorfina heroina metadon

Opium, morfina, dermorfina i heroina - powolne samobójstwo narkomanów opiatowych  


Opium to stary znany narkotyk, a morfina, dermorfina, metylomorfina (kodeina) i heroina (zwana też brown i kompotem) to środki będące pochodnymi opium. Mają działanie przeciwbólowe i uspokajające, ale mogą być podawane tylko w ostateczności, w przypadku bólów o krańcowo silnym nasileniu. Do grupy tej należy również metadon – doustny, syntetyczny narkotyk, używany od lat 60-tych XX wieku jako substytut heroiny, stosowany w lecznictwie w leczeniu narkomanów przyjmujących narkotyki drogą iniekcji (zastrzyków). 

Mak i opium - biznes afgańskich terrorystów
Ludzie zwykle nie wiele wiedzą w temacie czym grozi uzależnienie się od opium, morfiny, dermorfiny czy  heroiny, o tym jak łatwo się uzależnić i zniszczyć sobie życie nałogiem, a obłąkana nowomoda na nowe opiaty z drugiego końca świata sprzyja zagubieniu i szybkiemu uzależnieniu się od dostawców nowego w kraju narkotyku, takiego jak dermorfina czy deltorfina w tak zwanym żabim jadzie amazońskim. Zgubnym jest także to, że promuje się wyniszczające nowe narkotyki pod szyldem szamańskiej medycyny naturalnej, a nie ma się pojęcia o tym, że zgubne narkomańskie nałogi z użyciem toksycznych substancji występowały i występują na całym świecie w historii ludzkości, także popularne były wśród Indian - i nie mają nic wpólnego z szamanizmem. 

Czym jest opium? 


Opium jest substancją otrzymywaną przez wysuszenie soku mlecznego pozyskiwanego z niedojrzałych makówek maku lekarskiego (Papaver somniferum). Opium zawiera alkaloidy: pochodne fenantrenu (morfina, kodeina) oraz pochodne izochinoliny (papaweryna). Makowiny, czyli suche, dojrzałe, opróżnione makówki oraz łodygi kwiatów również zawierają substancje czynne. Dawniej opium stosowane było jako środek przeciwbólowy, nasenny, uspokajający i odurzający – najczęściej w formie laudanum, czyli nalewki alkoholowej. Stosowanie jednakże opium w celach medycznych zwykle kończy się uzależnieniem od opium, czyli popadnięciem w narkomanię. 

Opium zawiera około 40 alkaloidów, do głównych zaś należą: morfina 3–23%, narkotyna 5%, kodeina 0,2–6%, papaweryna 1% i tebaina. Obecnie największa ilość produkowanego opium pochodzi z Afganistanu - 85% produkcji na Europę i 90% produkcji światowej. Produkcja i handel opium i jego pochodnych to biznes utrzymujący zbrodnicze organizacje terrorystyczne, takie jak al-Qaida (al-Kaida), ISIL/Daesh czyli tak zwane Państwo Islamskie oraz podobne bojówki zajmujące się ludobójstwem. Uzaleznieni od opiatów narkomani często w zamian za zdobycie kolejnej "działki" narkotyku podejmują się dokonania najbardziej szkaradnych zbrodni. 

środa, 9 listopada 2016

Mistrz A G Mohan i Hatha Joga

A.G. Mohan - współczesny mistrz hatha jogi, uczeń słynnego Guru Tirumalai Krishnamacharya 


A. G. Mohan, Mohanji (ur. 1945 w Tamil Nadu w Indii) - współczesny mistrz hathajogi, podobnie jak B.K.S. Iyengar, uczeń Tirumalai Krishnamacharya. Przez 18-cie lat, od 1971 do 1989 roku uczył się od mistrza Krishnamacharya. Autor książki "Yoga for Body, Breath and Mind" (Joga dla ciała, oddechu i umysłu, 1993) oraz współautor, wspólnie z żoną i synem "Yoga Therapy" (Terapia jogą, 2004). Współzałożyciel organizacji Svastha. Przetłumaczył na angielski traktat "Yoga Yajnavalkya" - jedno z najważniejszych dzieł indyjskich o jodze. Podobnie jak Iyengar podaje tylko swoją gotrę (klan) jako imię, zatem jest to mistrz z klanu Mohana, z gotry Mohanów. 

Indra Mohan oraz A. G. Mohan - Nauczyciele Hatha Jogi
A.G. Mohan-Ji jest mistrzem hatha jogi, naucza razem z żoną Indrą Mohan, synem Ganeshem oraz córką Nityą. Prowadzi warsztaty hatha jogi i ajurwedy na całym świecie. W 2009 roku był w Czechach, Niemczech, Holandii i Norwegii. Jeden warsztat skupia się na zagadnieniach psychologii indyjskiej, a drugi na ajurwedzie i terapii jogą. Żona Indra, syn Ganesh oraz córka Nitya także prowadzą warsztaty, a każdy z nich zawiera tylko drobny komponent praktyki asan. Dla wielu ludzi ćwiczących jogę kontakt z Mohanami stał się ostatecznym przełomem w procesie pozbywania się starych uwarunkowań i błędów w schemacie nauczania jogi w Europie. 

A. G. Mohan to bliski uczeń mistrza Tirumalai Krishnamacharya (1888-1989) który przekonał go, by pozwalał nagrywać swoje klasy hatha jogi z intonacji wedyjskiej na dyktafon. Dzięki temu istnieje sporo nagrań głosu mistrza Krishnamacharya. Mohan-Ji był bliskim studentem Krishnamacharya-Ji przez 18 lat, aż do śmierci tego indyjskiego Guru-Ji - mistrza hatha jogi. Prawdziwy uczeń pozostaje przy mistrzu az do jego śmierci, gdyż od mistrza ciągle trzeba się uczyć - nie ma końca nauki, jeśli podąża się za mistrzem jogi, za Śri Guruh. Mistrz polecał nawet w swojej książce naukę u swoich dwóch głównych uczniów: u swojego syna Venkata Desikachar oraz u Mohanasarma, jak nazywa A.G. Mohana. Obaj otrzymali tytuły: Amarasimha - Lew Nieśmiertelności oraz Sathirthya - Tych, którzy poznali prawdę od Guru. 

A.G. Mohan jest nauczycielem o bardzo surowych zasadach, a uczeń doskonale wie, gdzie są granice, i jednocześnie pełnym łagodności oraz zrozumienia. W nauczaniu A.G. Mohan Ji najbardziej widoczny jest kontekst. Mohan-Ji zaznacza, że joga jest „zatrzymaniem poruszeń umysłu” czy „poszukiwaniem stabilności i spokoju umysłu”, a zatem poszukiwanie praktyk utrwalających samskarę spokoju umysłu wyznacza kontekst całej praktyki - także praktykę asany. 

Srivasta Ramaswami (ur. 1939), inny znany uczeń Krishnamacharya w 1971 roku, kiedy A.G. Mohan miał zaledwie 26 lat, zachęcił go do uczestnictwa z praktyce jogi u swojego mistrza Tirumalai Krishnamacharya, który miał wówczas 82 lata. Po wykładzie, młody A.G. Mohan, podjął lekcje jogi pod kierunkiem Desikachar'a - syna Krishnamacharya Ji (Dźi), a także uczestniczył w regularnych spotkaniach z samym Mistrzem, gdy ten nauczał jogi, rozumianej w jej właściwym sensie, jako cały system przekazywany od tysiącleci, od jej założycieli, Mistrza Śiwa i Parvati. 

poniedziałek, 7 listopada 2016

FAST największy radioteleskop niebiańskie oko

Chiński radioteleskop Niebiańskie Oko - największy na świecie


Chiny w lipcu 2016 roku zakończyły budowę największego na świecie radioteleskopu. Prace trwały pięć lat, a koszt przedsięwzięcia wyniósł 180 milionów dolarów. Pierwsze plany powstały już w 1994 roku. Radioteleskop nazwano FAST. To skrót od „Five-hundred-meter Aperture Spherical Telescope”, czyli tłumacząc: teleskopu sferycznego o aperturze wielkości 500 metrów. Czasza radioteleskopu ma zatem, jak można się domyślić, 500 metrów średnicy. Do tej pory największym radioteleskopem czaszowym było Obserwatorium Arecibo, którego czasza ma średnicę 305 metrów. Nowy radioteleskop składa się z 4450 trójkątnych paneli wykonanych z aluminium. Czasza zajmuje powierzchnię porównywalną do 30 boisk piłkarskich. Do jego zadań będą należały poszukiwania informacji na temat początków wszechświata oraz obcych nam cywilizacji. 

Niebiańskie Oko - Największy czaszowy radioteleskop - Chiny
Największy radioteleskop świata — chiński 500-metrowy FAST — już działa, podały Chiny we wrześniu 2016 roku. Oficjalnie uruchomiono go w niedzielę, 25 września 2016 roku. I już odebrał sygnał z pulsara odległego od Ziemi o 1351 lat świetlnych. FAST zbudowano 2000 km na południowy zachód od Pekinu, w naturalnej depresji między górami, w rejonie dość słabo zaludnionym. Gigant będzie poszukiwał śladów neutralnego wodoru w naszej Drodze Mlecznej oraz sąsiednich galaktykach, obserwował pulsary, a także nasłuchiwał sygnałów mogących pochodzić od pozaziemskich cywilizacji. Na razie, po próbnym rozruchu, przechodzi fazę testów. Kalibracja potrwa aż trzy lata — dopiero później rozpoczną się prawdziwe obserwacje astronomiczne. - Głównym zadaniem FAST jest obserwacja i odkrywanie nieznanych praw rządzących Wszechświatem — zapewnia Qian Lei z Chińskiej Akademii Nauk w rozmowie z telewizją CCTV. 

Wielka czasza radioteleskopu umiejscowiona jest w naturalnym zagłębieniu krasowego terenu w prowincji Kuejczou w południowej części kraju. Składa się z prawie 4,5 tysiąca oddzielnych aluminiowych paneli, które tworzą „miskę" o średnicy 500 metrów. Stąd oficjalna nawza — Five hundred meter Aperture Spherical Telescope (FAST). Nieoficjalna to Tianyan — Niebiańskie Oko - choć bardziej pasowałoby Niebiańskie ucho. Chińska konstrukcja jest znacznie większa i trzy razy wydajniejsza od amerykańskiego Obserwatorium Arecibo (305 metrów). Wielkością ustępuje wprawdzie rosyjskiemu RATAN-600 o średnicy 576 metrów, ale ta konstrukcja nie jest jednolita — składa się z rozrzuconych w terenie reflektorów. FAST, dzięki siłownikom wyginającym panele, można do pewnego stopnia sterować — dzięki temu obejmuje obserwacjami większą część nieba niż konkurent w Arecibo. Czasza FAST umieszczona jest w naturalnym zagłębieniu terenu. 

niedziela, 6 listopada 2016

Stop segregowaniu śmieci za darmo

Ekologia: Stop niewolniczemu segregowaniu śmieci i odpadków za darmo...


Kapitalistyczny biznes zarabia miliardy rocznie na tym, że głupi i naiwni ludzie segregują śmieci dla miliarderów będących w skali Unii Europejskiej właścicielami firm znanych jako "mafia śmieciowa". Miliarderzy zarabiający na śmieciach uroili sobie, że pod sztandarem szczytnych haseł ekologicznych zmuszą miliony gospodarstw domowych w każdym państwie do segregowania śmieci: osobno szkło, osobno papier, szmaty, plastyk, elektronika etc. I w skali Unii Europejskiej mafia śmieciowa wymuszająca rozbójnoczo darmowe selekcjonowanie śmieci zarabia sobie około 100 miliardów euro, tak 400 miliardów złotych rocznie. Szacuje się, że w obrocie biznes śmieciowy w Unii Europejskiej to około 600 miliardów euro, takimi zatem pieniędzmi rocznie obraca mafia śmieciowa aby generować swoje zyski. Wszystko z darmowej pracy głupich i naiwnych ludzi, którzy tej mafii za darmo segregują swoje śmieci. Mafia śmieciowa zlikwidowała lub uczyniła nieopłacalnymi punkty skupu butelek, zlikwidowała punkty skupu makulatury, punkty skupu szmat, pozbawiła społeczeństwa Europy milionów miejsc pracy, chociaż w Polsce jakimś cudem pozostały jeszcze punkty skupu złomu. 

Mafia śmieciowa zarabia miliardy na darmowej segregacji śmieci i odpadków
Wyobraź sobie, trochę dla uproszczenia, że około 10 milionów gospodarstw domowych w Polsce wynosi worek śmieci dziennie na śmietnik (chociaż część rodzin wynosi raz czy dwa na tydzień po kilka worków na raz). Jeśli jeden pracownik da radę posegregować przykładowo 100 takich wyniesionych worków śmieci dziennie, zatem potrzeba zatrudnić 100 tysięcy ludzi, aby dziennie segregowali odpady wyniesione na śmietnik z około 10 milionów gospodarstw domowych (rodzin). Polska zatem wprowadzając absurdalny i społecznie szkodliwy nakaz segregowania śmieci na rzecz prywatnych kapitalistycznych firm żyjących z obrotu twoimi śmieciami - pozbawiła jakieś 100 tysięcy ludzi miejsc pracy przy segregacji śmieci. W praktyce może to będzie trochę mniej, a może trochę więcej, chodzi o orientację w skali zjawiska, gdyż są firmy co wymuszają segregację 300 worków na dniówkę, która trwa i 16 godzin pracy. 

Tylko z powodu tej totalnej głupoty unijnej segregacji śmieci, jakieś 100 tysięcy ludzi w Polsce nie ma pracy ani dochodu, ani ubezpieczenia, a kapitalistyczni złodzieje z mafii śmieciowej, żyjący bogato acz kłamliwie pod sztandarem rzekomej ekologii, nie muszą płacić około 100 tysiącom ludzi ich miesięcznych wypłat. Oszczędzają, licząc minimalnie jakieś 1500 złotych na miesięczną wypłatę, płaconych przez rok czyli 12 miesięcy, dobre 1,8 miliarda złotych. A do tego nie płacą ZUS ani podatków za 100 tysięcy pracowników, to wyjdzie już około 2,7 miliarda złotych, bo koszta zatrudniania pracownika istnieją, a koszta zatrudnienia jednego sortowacza z jego płacą liczy się na około 2300 zł brutto (na 2015 rok). Można sobie łatwo przeliczyć ile dodatkowo będzie oszczędności, gdy co dziesiąty taki pracownik dostawałby wypłatę na poziomie średniej krajowej, etc. 

sobota, 5 listopada 2016

Joga u dominikanów afera Rzeszów

Groźne sekty zwalczają Jogę u dominikanów w Rzeszowie 


Niebezpieczni sekciarze protestują przeciwko zajęciom jogi u dominikanów. Zajęcia jogi w auli klasztoru oo. Dominikanów w Rzeszowie odbywają się od 2013 roku. Mimo to nadal nie brakuje głosów, że rzekomo sprzyjają opętaniu przez złego ducha. Słychać je zwłaszcza w Internecie, chociaż praktykowanie jogi Iyengara w kościele popierają katoliccy księża pracujący w Indii, gdyż joga jest generalnie silnie uniwersalistyczna i można jej podstawowy trening dopasować do praktycznie każdej religii, z wyjątkiem takich, które radykalnie zakazują dbać o zdrowie wiernych. 

Joga u dominikanów - Rzeszów
"Wielebny Ojcze Przeorze, uprzejmie prosimy o odwołanie zajęć "W zdrowym ciele zdrowy duch," odbywających się w auli klasztoru dominikanów w Rzeszowie" - od takich słów rozpoczyna się internetowa petycja adresowana do o. Romualda Jędrejko, przeora rzeszowskich dominikanów, który w auli klasztornej organizuje zajęcia z jogi Lyengara, tai-chi, a także kursy tańca, gimnastykę dla seniorów. Petycję podpisało 1533 osoby, które uważają, że “aula klasztoru nie jest salą gimnastyczną", a propagowanie jogi i tai-chi budzi zamęt, bo "wiele świadectw zniewolonych osób, jak i doświadczenie wielu egzorcystów wskazuje na te techniki jako na zagrożenie duchowe". Choć zajęcia z jogi odbywają się w klasztorze dominikanów od dwóch lat, temat skrzętnie podłapało konserwatywne pismo "Fronda", które nazywa jogę filozofią "pogańsko-demoniczną" i pyta, czy dominikanie już kompletnie oszaleli. 

"Wystarczy przypomnieć wiele świadectw ludzi opętanych przez złego poprzez kontakt z New Age. Joga jest jednym z elementów tej pseudo-duchowości. Kościół ma walczyć z takimi praktykami, a nie pomagać je szerzyć w murach świątyni Pańskiej - czytamy w tekście niebezpiecznej sekty "Fronda". 

Sami dominikanie na temat tej sprawy w mediach się nie wypowiadają. Prowadząca zajęcia również odmówiła dziennikarzom komentarza twierdząc, że to sprawa ojców Dominikanów, komu salę wynajmują, a komu nie. - Joga nie jest religią - ucięła krótko pytania dziennikarzy o wpływ asanów na postawy religijne. Przed świętami wielkanocnymi w 2015, kiedy to ataki się nasiliły, niedostępny był też prowincjał dominikanów w Polsce, o. Paweł Kozacki. Udało się dziennikarzom jednak skontaktować z byłym przeorem rzeszowskiego klasztoru, który przyznał, że z podobnymi protestami spotkał się, kiedy 6 lat wcześniej, w 2009 roku, wprowadzał zajęcia tai-chi, a które to protesty wynikają jedynie z niewiedzy i małej świadomości na temat elementów tradycji innych systemów mistycznych i medytacyjnych. Ponieważ wtedy dyskusje skończyły się tak szybko jak się zaczęły, nie chciał komentować sytuacji, żeby nie rozdmuchiwać sprawy. Udało nam się jednak dowiedzieć, że zajęcia jogi w wydaniu, jakie proponują dominikanie są w całości chrześcijańskie. To znaczy prowadzą je wierzący i praktykujący chrześcijanie. Sam ksiądz Joseph Pereira, nauczyciel jogi z Indii, który gościł w dominikańskim klasztorze jest doradcą indyjskiego Episkopatu katolickiego, a proponowane przez niego zajęcia jogi mają jedynie pomóc kontrolować ciało i oddech. To przydaje się np. podczas modlitwy medytacyjnej i kontemplacyjnej. 

wtorek, 16 sierpnia 2016

Rosja i rubel potęgą gospodarczą świata

Zachodnia propaganda państw NATO i środowisk chorobliwie rusofobicznych, szczególnie Polska, od kilku lat podaje fałszywe informacje o stanie rosyjskiej gospodarki oraz potędze militarnej Federacji Rosyjskiej. Wychodząc naprzeciwko czytelnikom poważnie zainteresowanym jak faktycznie żyje się w Rosji po NATO-wskiej agresji ekonomicznej z pomocą tak zwanych sankcji gospodarczych w połowie 2014 roku oraz możliwościami militarnymi i zdolnościami bojowymi Rosji udostępniamy wybór informacji o stanie rosyjskiej gospodarki, taką jaka ona w rzeczywistości jest i jakie ma perspektywy. Najwięcej informacji pochodzi z końca roku 2015 oraz z roku 2016 do połowy sierpnia 2016. Rosja ciągle pozostaje drugą potęgą militarną świata, a do tego intensywnie modernizuje sprzęt oraz dozbraja armię w nowoczesne technologie, w tym rozwija armię dronów. Rosja jest drugim eksporterem broni w skali światowej, a zaopatruje w broń i amunicję ponad 50 państw na całej kuli ziemskiej. Umacnia się i nabiera znaczenia rosyjski rubel. USA nie mają nawet silników do rakiet kosmicznych, które muszą kupować od Rosji pomimo swoich absurdalnych sankcji. Rusofobia to choroba psychiczna silnie zniekształcająca postrzeganie rzeczywistości. 

Federacja Rosyjska - Rosja

Jak Rosja wychodzi z krótkiej recesji i terroru zachodnich sankcji państw NATO-wskich


Z danych za pierwsze półrocze 2016 roku oraz więcej Rosjan woli oszczędzać w rublach. Udział posiadaczy oszczędności w walucie narodowej osiągnął maksimum w skali roku – 60%. Ponadto tylko 36% Rosjan nie odkłada pieniędzy – wynika z sondażu Wszechrosyjskiego Ośrodka Badania Opinii Publicznej (WCIOM). Analitycy WCIOM twierdzą: stabilnie rośnie liczba Rosjan, którzy zaufali walucie narodowej od początku roku. Tych, którzy przechowują oszczędności w obcych walutach, było znacznie mniej – 2% Rosjan oszczędza w dolarach, 1- w euro i 1% — w innych walutach. Autorzy badania wskazują na fakt, że zainteresowanie wahaniami kursu dolara amerykańskiego znacznie zmalało. Dziś monitoruje je jedynie 45% Rosjan, czyli o 11% mniej niż w roku ubiegłym. 55% respondentów twierdzi, że jest im to obojętne (37% w 2015 r.). 

O czym świadczy rosnące zainteresowanie Rosjan gromadzeniem kapitału w rublach? Być może o bezprecedensowym zaufaniu walucie narodowej? Jest to możliwe, przecież od początku roku rubel rosyjski wykazuje dobrą dynamikę. Jeśli w styczniu-lutym za jednego dolara trzeba było zapłacić 80 rubli, to w okresie letnim kurs obniżył się do 65-67. — Jest to powód do tego, by oszczędności obywateli odprowadzić na krótkoterminowe depozyty. Ponadto zimowe inwestycje w rubla pozwoliły ulokować pieniądze w jedną z najsilniejszych walut bieżącego roku. Taki status rublowi zapewniła ropa naftowe, której cena wzrosła z 27,1 dol. w lutym do 45-46 dol. obecnie – wyjaśnił analityk firmy maklerskiej Otwarcie Broker Andriej Koczetkow. Ponadto Bank Centralny Rosji zachoruje wysokie stopy procentowe – 10,5% przy inflacji na początku sierpnia 7,2%. Powoduje to, że rubel staje się jedną z najbardziej korzystnych walut na świecie, gdzie powszechne są ujemne stopy. — Oczywiście rynki nie są stabilne i mogą przynieść wiele nieprzyjemnych niespodzianek, ale minione lata kryzysu nauczyły rubel przeciwstawiać się temu, a gospodarkę – stabilności – ocenił Koczetkow.

Teraz na świecie obserwuje się napływ środków z krajów rozwijających się. Rubel umacnia się też z tego powodu. — Sytuacja wokół ropy naftowej również jest stabilna. Przed wyborami 18 września władze nie pozwalają na ostre oświadczenia, które mogłyby destabilizować sytuację na rynku rubla. Dlatego zaufanie obywateli do rosyjskiego rubla zwiększa się – wyjaśnił zastępca dyrektora generalnego ds. analiz inwestycyjnych Zurich Capital Management Andriej Wernikow. Ekonomista sugeruje, że zainteresowanie obcymi walutami poważnie nasiliły duże wahania kursu rubla w grudniu 2014 roku. Teraz nie ma to miejsca, a opinie ekspertów co do dynamiki dolara amerykańskiego są podzielone. W takiej niejednoznacznej sytuacji Rosjanie oszczędzają w rublach. Tak czy inaczej, sytuacja nadal zależy od ceny ropy naftowej. I przejście obywateli do wzorców zachowań oszczędnościowych – ograniczenie wydatków i zwiększenie wysokości lokat – jest negatywnym zjawiskiem dla gospodarki. — Przy modelu zachowań oszczędnościowych gospodarka traci potężny bodziec w postaci konsumpcji sektora prywatnego, bo ludzie zaczynają oszczędzać na najpotrzebniejszym i producenci tracą siłę wytwórczą – powiedział  Wernikow. 

To, że zwykli konsumenci zaczęli oszczędzać na benzynie lub na zabiegach kosmetycznych świadczy o tym, że ostrożnie podchodzą do sytuacji w rosyjskiej gospodarce i nie oczekują szybkiego jej uzdrowienia, podkreślił ekonomista. Międzynarodowi eksperci ostrzegają: nie należy tracić czujności. – Jeszcze daleko do tego, by Rosja pokonała trudności i minął stan krytyczny – ocenił szef departamentu ds. analizy rynków rozwijających się kanadyjskiego Toronto Dominion Bank Christian Maggio. Podstawowe ryzyko widzi on w długotrwałym okresie stagnacji, gdy wzrost gospodarczy pozostanie blisko wartości zerowych.